Późnoromantyczne Requiem, potencjalnie liturgiczne. Jest bowiem po pierwsze dość krótkie, a po drugie akomponawne wyłącznie organami. Może wynikać to z faktu, że kompozytor był przez wiele lat organistą w kościołach.
Kategoria: RELIGIA
Veni Sancte Spiritus
Drugim po Veni Creator Spiritus ważnym tradycyjnym śpiewem liturgii Uroczystości Zesłania Ducha Świętego jest sekwencja Veni Sancte Spiritus. Śpiewa się ją przed ewangelią w czasie Mszy Świętej, obowiązkowo w samą uroczystość, fakultatywnie zaś w dni jej oktawy. W zreformowanej liturgii rzymskiej jest jedną z dwóch sekwencyj obowiązkowych. Niekiedy jest też stosowana w paraliturgicznych nabożeństwach do Ducha Świętego.
Wśród domniemanych autorów wymienia się m. in. Wipona z Burgundii, jedenastowiecznego poetę i kapelana cesarza Konrada II, angielskiego kardynała i prymasa Stefana Langtona (ca. 1160–1228), a także papieża Innocentego III (1161-1216, pont. 1198-1216). Melodie do tej sekwencji komponowało wielu kompozytorów wszystkich epok
Veni, Sancte Spiritus, / Et emitte caelitus /Lucis Tuae radium.
Veni, Pater pauperum, /Veni, dator munerum, /Veni, lumen cordium.
Consolator optime, / Dulcis hospes animae, /Dulce refrigerium.
In labore requies,/ In aestu temperies, / In fletu solatium.
O lux beatissima,/ Reple cordis intima /Tuorum fidelium.
Sine Tuo numine,/ Nihil est in homine, /Nihil est innoxium.
Lava quod est sordidum, /Riga quod est aridum, /Sana quod est saucium.
Flecte quod est rigidum, /Fove quod est frigidum, /Rege quod est devium.
Da Tuis fidelibus, /In Te confidentibus, /Sacrum septenarium.
Da virtutis meritum /Da salutis exitum, /Da perenne gaudium.
Amen. Alleluia.
Przekład polski stosowany w liturgii:
Przybądź, Duchu Święty, /Ześlij z nieba wzięty /Światła Twego strumień.
Przyjdź, Ojcze ubogich,/Przyjdź, Dawco łask drogich,/Przyjdź Światłości sumień.
O najmilszy z gości/Słodka serc radości,/Słodkie orzeźwienie.
W pracy Tyś ochłodą/W skwarze żywą wodą/w płaczu utulenie.
Światłości najświętsza,/Serc wierzących wnętrza/Poddaj Twej potędze!
Bez Twojego tchnienia,/Cóż jest wśród stworzenia?/Jeno cierń i nędze.
Obmyj, co nieświęte,/Oschłym wlej zachętę,/Ulecz serca ranę.
Nagnij, co jest harde,/Rozgrzej serca twarde,/Prowadź zabłąkane.
Daj Twoim wierzącym,/W Tobie ufającym,/Siedmiorakie dary.
Daj zasługę męstwa,/Daj wieniec zwycięstwa,/Daj szczęście bez miary.
Amen. Alleluja.
Przekład Leopolda Staffa:
Przybądź, Duchu Święty,
I ześlij z niebiosów
Promień Twego światła.
Przyjdź, ojcze ubogich,
Przybądź, dawco darów,
Przybądź, serc światłości.
Przyjdź, pocieszycielu,
Słodki gościu duszy,
Słodkie pokrzepienie.
Tyś spoczynkiem w pracy,
Tyś ochłodą w skwarze,
Tyś pociechą w płaczu.
O światłości błoga,
Napełń wnętrze serca
Wszystkich Twoich wiernych.
Bez Twojego bóstwa
Nie ma nic w człowieku,
Nie ma nic bez szkody.
Obmyj to, co brudne,
Zroś to, co jest oschłe,
Ulecz, co zranione.
Ugnij, co oporne,
Ogrzej, co jest zimne,
Sprostuj to, co zdrożne.
Udziel Twoim wiernym,
Tobie ufającym,
Siedem świętych darów.
Daj zasługę cnoty,
Daj zbawienny koniec,
Daj wieczystą radość.
Pięknie o tej pieśni pisze o. Dariusz Piórkowski SJ:
Jedną z najpiękniejszych i głęboko biblijnych modlitw, jaką wydał Kościół, jest sekwencja do Ducha Świętego: „Przybądź, Duchu Święty”
Sam lubię ją często odmawiać, ponieważ przede wszystkim oczyszcza powoli serce z tych wszystkich ludzkich naleciałości, zwłaszcza w odniesieniu do postrzegania przez nas Boga. Ale czyni też znacznie więcej.
Ta modlitwa to wspaniały opis boskiej miłości, którą w równym stopniu posiadają i Ojciec, jako źródło, i Syn. Nie ma tu nic o gniewie, karze, lęku przed Bogiem. Nie usłyszymy tu o Ojcu, który siecze albo którego trzeba przebłagać. Jakby ta modlitwa powstała w jakimś mistycznym, pełnym radości i pokoju uniesieniu i doświadczeniu bliskości. Zalecam ją często tym osobom wierzącym, którzy zmagają się z perfekcjonizmem, skrupułami, wewnętrznym krytykiem, którego rzutują na Boga, którzy boją się Boga. Ta modlitwa to miód na serce.
Nieprzypadkowo w prefacji na dzisiejszą uroczystość jest mowa o tym, że Duch Święty daje nam poznać prawdziwego Boga. Wyzwala nas od tego, z czym się wszyscy rodzimy – na wszystko patrzymy przez własne okulary i mamy tendencję do tworzenia innych, świata i Boga na swój obraz. Potem twierdzimy, by zatrzymać w sobie tego „Boga” nieświadomie tworzonego przez nas, że taki właśnie jest Bóg. Duch Święty w którymś momencie zaczyna nam zabierać to przekonanie, „podważa” nam nasz obraz Boga, ale nie czyni tego gwałtownie i w mgnieniu oka. Zabiera nam jednak święty spokój, rodzą się wątpliwości, zaczynamy czasem broni go jak Jasnej Góry przed Szwedami, bo oparliśmy na tym obrazie całe nasze życie. Na nieprawdziwym Boga. Wolność, którą daje Duch, sprawia, że zauważamy ten mechanizm w nas, nabieramy do niego dystansu i powoli uznajemy, że sami z siebie nie znamy prawdziwego Boga.
I właśnie tę delikatność i wewnętrzne działanie Ducha, który pochodzi od Ojca i Syna podkreśla ta modlitwa.
Prosimy w niej o „światło dla sumienia”. Duch nazwany jest „słodką radością serca i orzeźwieniem”, pokrzepia, pociesza, zaspokaja pragnienie. Mówi o poddaniu serc wierzących potędze Ducha, który jest tak niesamowicie łagodny i delikatny. Nie potępia wierzącego, który upada, wątpi, cierpi z powodu różnych zranień, lecz obmywa to, co nieświęte (nie trzeba być świętym moralnie, bo inaczej Duch Święty nam byłby nie potrzebny). Tym, którzy doświadczają oschłości, braku zapału, wlewa zachętę. Leczy rany serca. W jaki sposób? Tego nie wiemy. Skoro Duch przenika wszystko, może się posłużyć, czym chce.
Rozgrzewa serca twarde, ale ich nie łamie, nie kruszy. I prowadzi zabłąkane, zagubione. Niesamowite jest to wewnętrzne działanie Ducha, o którym ciągle tak mało mówimy w Kościele, bo się skupiamy głównie na zachowywaniu praw i przepisów. A chrześcijaństwo to droga przemiany, wewnętrznej odnowy. Nie przez nas samych, ale przez Ducha. Wyraźnie widać w tej modlitwie, że Bóg nie jest zainteresowany tylko zewnętrzną poprawnością i byciem grzecznymi przybranymi dziećmi.
Widać to również podczas liturgii, zwłaszcza Eucharystii. Bardzo lubię II Modlitwę Eucharystyczną, zwięzłą, a zarazem tak pełną głębi i znaczeń. Celebrans prosi Boga Ojca: „Uświęć te dary mocą Twojego Ducha, aby stały się Ciałem i Krwią Chrystusa”
Ojciec jest źródłem. I prosimy Jego o uświęcenie, ale to Duch uświęca i czyni z chleba i wina Ciało i Krew Chrystusa. Nie byłoby na tym świecie żadnego sakramentu, żadnego uświęcenia bez Ducha Świętego. Na czym tu polega uświęcenie? Dary przygotowane przez ziemię i człowieka są „podnoszone” wyżej. Duch ich nie niszczy, zachowuje smak, zewnętrzny wygląd, bo to dobre i stworzone przez Boga i człowieka dary. Nie trzeba ich nawet oczyszczać, bo same w sobie są dobre.
Podobnie dzieje się z uświęceniem każdego wierzącego, który przyjmuje Ciało Chrystusa, a jeśli nie może Go przyjąć, w inny sposób Duch dokonuje uświęcenia. Człowiek też jest jak chleb i wino. Uświęcenie nie polega na przekreśleniu, zniszczeniu czegokolwiek w człowieku. Duch oczyszcza, czyli robi w nas przestrzeń, czyni coraz bardziej wolnymi i daje samego siebie, czego żaden człowiek nigdy sam z siebie nie mógłby osiągnąć, żadnymi ofiarami, przebłaganiami itd. A pozytywnie uświęcenie polega na przekazywaniu nam Bożych darów, na czynieniu zdolnymi do dobra z radością, ochotą, bez lęku i obawy przed karą, bez motywacji zewnętrznych np. przez spisane prawo.
Podobnie jak Ojciec działa przez Ducha, podobnie my działamy, czynimy dobro przez Ducha. To znaczy, wszystko dzieje się mocą Ducha, ale to my czynimy te dobre czyny. Tutaj właśnie można zrozumieć, co Kościół ma na myśli, gdy mówi o zasługiwaniu. To nie chodzi o feudalne podlizywanie się Bogu. Nie chodzi o to, że zasługi zdobywają niebo. Wszystko ma źródło w Bogu, w Duchu. Od Niego pochodzą dobre czyny, ale również prawdziwie pochodzą z naszej wolnej woli – jak zauważa Sobór Trydencki.
Tak jak chleb i wino muszą być przyniesione, przygotowane i przetworzone z darów ziemi przez człowieka i nie są niszczone, lecz przemieniane, podobnie nasze czyny są konieczne, aby Chrystus coraz bardziej się w nas rodził i wzrastał.
Przez nasze dobre czyny, dzięki mocy Ducha, powiększamy w nas to, co dobre, stwarzamy dalej siebie. Zgadza sie to z tym, co św. Paweł naucza w 8. rozdziale Listu do Rzymian. Duch Święty nie pracuje w nas za nas. Nie wyręcza nas, ale wspiera naszego ducha, przychodzi nam z pomocą, przekonuje nas, pociesza.
Dla mnie sekwencja do Ducha Świętego jest też wielkim hymnem o szacunku Boga do ludzkiej wolności, którą sam nam dał. Jeśli daje światło sumieniu, to nie po to, by człowieka wyręczyć od poszukiwania, myślenia, korzystania z wiedzy. Raczej wskazuje kierunek, pokazuje drogę nawet pośród ciemności, ale za nas nie decyduje. Duch Święty, podobnie jak Ojciec i Syn, bardzo lubi człowieka.
Na koniec nagrania z youtube.com:
Veni Sancte Spiritus gregoriańskie
Veni Sancte Spiritus Wolfganga Amadeusza Mozarta w wykonaniu The Burbank First UMC Chancel Choir
Veni Sancte Spiritus – medytacja organowa Joanny Demessieux w wykonaniu Stefana Tharpa
Veni Sancte Spiritus Jana Dunstable’a w wykonaniu Lindy Grace
Koronka do Miłosierdzia Bożego

Kościół katolicki w Polsce mimo dziesięciu wieków historii i dominującej pozycji w społeczeństwie, legitymuje się stosunkowo skromnym wkładem w dorobek Kościoła Powszechnego. Nie mamy polskich Doktorów Kościoła, mamy niewielu zakonodawców, a do niedawna mieliśmy także niewielu świętych. Tak więc wpływ Kościoła w Polsce na Kościół w innych krajach jest znikomy. W ciągu ostatnich stu lat zaczęły się jednak pojawiać pierwsze jaskółki nadziei na zmianę tej smutnej sytuacji. Jedną z nich jest dzieło świętej Faustyny Kowalskiej. Jej „Dzienniczek” jest przetłumaczony na wiele języków, a zapoczątkowane przez nią nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, rozpowszechniło się w całym świecie katolickim. Najbardziej rozpowszechnionym elementem tego nabożeństwa jest Koronka do Miłosierdzia Bożego, której tekst łaciński, z tej strony zaczerpnięty, poniżej prezentuję.
PATER noster, qui es in caelis, sanctificetur nomen tuum. Adveniat regnum tuum. Fiat voluntas tua, sicut in caelo et in terra. Panem nostrum quotidianum da nobis hodie, et dimitte nobis debita nostra sicut et nos dimittimus debitoribus nostris. Et ne nos inducas in tentationem, sed libera nos a malo. Amen.
AVE Maria, gratia plena, Dominus tecum. Benedicta tu in mulieribus, et benedictus fructus ventris tui, Iesus. Sancta Maria, Mater Dei, ora pro nobis peccatoribus, nunc, et in hora mortis nostrae. Amen.
CREDO in Deum Patrem omnipotentem, Creatorem caeli et terrae. Et in Iesum Christum, Filium eius unicum, Dominum nostrum, qui conceptus est de Spiritu Sancto, natus ex Maria Virgine, passus sub Pontio Pilato, crucifixus, mortuus, et sepultus, descendit ad inferos, tertia die resurrexit a mortuis, ascendit ad caelos, sedet ad dexteram Dei Patris omnipotentis, inde venturus est iudicare vivos et mortuos. Credo in Spiritum Sanctum, sanctam Ecclesiam catholicam, sanctorum communionem, remissionem peccatorum, carnis resurrectionem et vitam aeternam. Amen.
Ad singula grana in qua PATER NOSTER dicitur:
PATER aeterne, offero tibi Corpus et Sanguinem, animam et divinitatem dilectissimi Filii Tui, Domini nostri, Iesu Christi, in propitiatione pro peccatis nostris et totius mundi.
Ad singula grana in qua AVE MARIA dicitur:
PRO dolorosa Eius passione, miserere nobis et totius mundi.
In conclusione, ter dicitur:
SANCTUS Deus, Sanctus Fortis, Sanctus Immortalis, miserere nobis et totius mundi.
Regina Coeli
Regina Coeli to jedna z czterech głownych antyfon maryjnych Kościoła rzymskokatolickiego, czy ogólnie zachodniego chrześcijaństwa sakramentalnego . W Liturgii, podobnie jak pozostałe antyfony śpiewana jest po Nieszporach, lub po Komplecie. Tradycyjnie jest też śpiewana w kosciołach w miejsce modlitwy Anioł Pański od Wielkiejnocy aż do Zesłania Ducha Świętego.
Jest to utwór nieznanego autorstwa, które niekiedy przypisuje się świętemu Grzegorzowi Wielkiemu papieżowi i Doktorowi Kościoła. W liturgii franciszkańskiej był on śpiewany już w XIII wieku. Do brewiarza rzymskiego wprowadził go papież Mikołaj III (1277-1280). Antyfona ta posiada wiele opracowań muzycznych. Melodie do niej tworzyło wielu wybitnych kompozytorów z Wolfgangiem Amadeuszem Mozartem na czele. Poniżej tekst po łacinie i po polsku, wraz z modlitwą, która w Brewiarzu Rzymskim uzupełnia antyfonę:
Regina coeli, laetare, alleluia Quia quem meruisti portare, alleluia. Resurrexit sicut dixit, alleluia. Ora pro nobis Deum, alleluia. V. Gaude et laetare, Virgo Maria, Alleluia,
R. Quia surrexit Dominus vere, alleluia.
Oremus: Deus qui per resurrectionem Filii tui, Domini nostri Iesu Christi, mundum laetificare dignatus es: praesta, quaesumus, ut per eius Genetricem Virginem Mariam, perpetuae capiamus gaudia vitae. Per eundem Christum Dominum nostrum.
R. Amen.
Królowo nieba, wesel się, alleluja, Albowiem Ten, któregoś nosić zasłużyła, alleluja,
Zmartwychwstał, jak powiedział, alleluja, Módl się za nami do Boga, alleluja.
V. Raduj się i wesel, Panno Maryjo, alleluja.
R. Bo zmartwychwstał Pan prawdziwie, alleluja.
Módlmy się: Boże, któryś przez zmartwychwstanie Syna Twego, Pana naszego Jezusa Chrystusa, świat uweselić raczył, daj nam, prosimy, abyśmy przez Matkę Jego, Najświętszą Maryję Pannę, radości żywota wiecznego dostąpili. Przez tegoż Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Interesujące są też swobodne przekłady ludowe, najczęścieś śpiewane w kościołach:
1. Raduj się, nieba Królowo, Alleluja!Ciesz się, świata Cesarzowo, Alleluja!
2. Syn Twój, któregoś nosiła, Alleluja!A nam mile porodziła, Alleluja!
3. Który za nas był męczony, Alleluja!Ten zmartwychwstał uwielbiony, Alleluja!
4. Zmartwychwstał, jako wprzód mówił, Alleluja!Naprawił, co Adam zgubił, Alleluja!
5. Wesel się z tej chwały Jego, Alleluja! Módl się za nami do Niego, Alleluja!
1. Wesel się, Królowo miła; bo Ten, któregoś zrodziła,
zmartwychwstał Pan nad panami, módl się do Niego za nami,
alleluja, alleluja.
2. Ciesz się i wesel się w niebie, proś Go za nami w potrzebie,
byśmy się też tam dostali i na wiek wieków śpiewali:
alleluja, alleluja!
1. Ciesz się, Królowo Anielska, wesel się, Pani niebieska!
Wszyscy Ci dziś winszujemy, z weselem wyśpiewujemy:
Alleluja! Alleluja!
2. Że Syn Twój już zmartwychwstały, w niebiosa wszedł do swej chwały;
któregoś Ty godna była, żeś Go na ręku nosiła. Alleluja!
3. Ciesz się i wesel się w niebie, proś Go za nami w potrzebie,
byśmy się też tam dostali i na wiek wieków śpiewali:
Alleluja!
WESEL SIĘ NIEBA KRÓLOWO, * Słuszna tego przyczyna, * Bo już grób ciemny nie chowa * Jezusa Twego Syna. * Alleluja, alleluja * Z Salome Maryje obie, * Gdy Go namaścić chciały, * Już zmartwychwstał rzekł im w grobie * Siedzący Anioł biały * Alleluja, alleluja, alleluja!
Syn Twój miły, zmartwychwstawszy, * Uczniom się pokazuje, * Śmierć i piekło zwojowawszy, * Chwalebnie, tryumfuje. * Alleluja, alleluja. * O Maryjo, której smutki * Zmieniły się w radości. * Niech nas przyczyny Twej skutki * Uszczęśliwią w wieczności. * Alleluja, alleluja, alleluja!
WESEL SIĘ KRÓLOWO RAJSKA, Panno Maryjo, * Bo już wszelka boleść przeszła, Alleluja! * Módl się za nami, Maryjo!
Którego żywot Twój nosił, Panno Maryjo! * Ten nas już wszystkich wykupił, Alleluja! * Módl się za nami, Maryjo!
Bo już prawdziwie zmartwychwstał, Panno Maryjo! * Jako przedtem przepowiedział, Alleluja! * Módl się za nami, Maryjo!
Módl się do Syna za nami, Panno Maryjo! * Byśmy z Nim zmartwychpowstali, Alleluja! * Módl się za nami, Maryjo!
Królowa Niebieska, wesel się, Marya! * Chrystus Pan, któregoś zrodziła * Już zmartwychwstał, jako powiedział, Alleluja! * Módl się za nami do Niego, * Alleluja!
Na koniec jak zwykle kilka nagrań z youtube.com:
Regina Coeli Wolfganga Amadeusza Mozarta w wykonaniu Wiedeńskiego Chóru Chłopięcego
Regina Coeli G. A. Rigattiego w ykonaniu Filipa Jaroussky’ego
Regina Coeli Jana Gabrielego w wykonaniu Gabrieli Conssort & Players
Regina Coeli Romualda Twardowskiego w wykonaniu chóru Repetitio
Regina Coeli Jana Piotra Ludwika da Palestriny
Exsultet
Exsultet, czyli Orędzie paschalne lub Orędzie Wielkanocne (łac. Exsultet) to starożytna pieśń, przypisywana, jak wiele innych pieśni zresztą, św. Ambrożemuz Mediolanu. Obecnie występuje w formie liturgicznego orędzia podczas Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Exsultet jest śpiewany przez diakona lub kapłana, wyjątkowych sytuacjach zaś przez kantora, który opuszcza fragment „A zatem proszę was…” i wezwanie „Pan z wami”. Odśpiewaniem Exsultetu rozpoczyna się świetowanie Wielkanocy, totez ja, tekstem o tej pieśni rozpoczynam cykl tekstów wielkanocnych.
Poniżej tekst:
Exsultet iam angelica turba caelorum exsultent divina mysteria
et pro tanti regis victoria tuba insonet salutaris
Gaudeat et tellus tantis irradiata fulgoribus
et, aeterni regis splendore illustrata totius orbis se sentiat amisisse caliginem.
Laetetur et mater Ecclesia tanti luminis adornata fulgoribus:
et magnis populorum vocibus haec aula resultet.
(Quapropter astantes vos, fratres carissimi,
ad tam miram huius sancti luminis claritatem, una mecum, quaeso,
Dei omnipotentis misericordiam invocate.
Ut, qui me non meis meritis intra Levitarum numerum dignatus est aggregare
luminis sui claritatem infundens cerei huius laudem implere perficiat.)
(V: Dominus vobiscum.
A: Et cum spiritu tuo.)
V: Sursum corda.
A: Habemus ad Dominum.
V: Gratias agamus Domino Deo nostro.
A: Dignum et iustum est.
Vere dignum et iustum est, invisibilem Deum Patrem omnipotentem
Filiumque eius unigenitum, Dominum nostrum Iesum Christum,
toto cordis ac mentis affectu et vocis ministerio personare.
Qui pro nobis aeterno Patri Adae debitum solvit
et veteris piaculi cautionem pio cruore detersit.
Haec sunt enim festa paschalia,
in quibus vere ille Agnus occiditur,
cuius sanguine postes fidelium consecrantur.
Haec nox est, in qua primum patres nostros, filios Israel eductos de Aegypto,
Mare Rubrum sicco vestigio transire fecisti.
Haec igitur nox est, quae peccatorum tenebras columnae illuminatione purgavit.
Haec nox est, quae hodie per universum mundum in Christum credentes
a vitiis saeculi, et caligine peccatorum segregatos, reddit gratiae, sociat sanctitati.
Haec nox est, in qua, destructis vinculis mortis, Christus ab inferis victor ascendit.
Nihil enim nobis nasci profuit, nisi redimi profuisset.
O mira circa nos tuae pietatis dignatio!
O inaestimabilis dilectio caritatis: ut servum redimeres, Filium tradidisti!
O certe necessarium Adae peccatum, quod Christi morte deletum est!
O felix culpa, quae talem ac tantum meruit habere Redemptorem!
O vere beata nox, quae sola meruit scire tempus et horam, in qua Christus ab inferis resurrexit!
Haec nox est, de qua scriptum est: Et nox sicut dies illuminabitur: et nox illuminatio mea in deliciis meis.
Huius igitur sanctificatio noctis fugat scelera, culpas lavat: et reddit innocentiam lapsis,
et maestis laetitiam. Fugat odia, concordiam parat, et curvat imperia.
In huius igitur noctis gratia, suscipe, sancte Pater, laudis huius sacrificium vespertinum,
quod tibi in haec cerei oblatione sollemni, per ministrorum manus de operibus apum, sacrosancta reddit ecclesia.
Sed iam columnae huius praeconia novimus, quam in honorem Dei rutilans ignis accendit.
Qui, licet sit divisus in partes, mutuati tamen luminis detrimenta non novit.
Alitur enim liquantibus ceris, quas in substantiam pretiosae huius lampadis
apis mater eduxit.
O vere beata nox, in qua terrenis caelestia, humanis divina iunguntur!
Oramus ergo te, Domine, ut cereus iste in honorem tui nominis consecratus,
ad noctis huius caliginem destruendam, indeficiens perseveret.
Et in odorem suavitatis acceptus, supernis luminaribus misceatur.
Flammas eius lucifer matutinus inveniat: Ille, inquam, lucifer, qui nescit occasum:
Christus Filius tuus, qui regressus ab inferis, humano generi serenus illuxit,
et vivit et regnat in saecula saeculorum.
Amen
Polskiego tłumaczenia podawać nie będę, bo każdy go mógł sobie na Wigilii Paschalnej wysłuchać
Tradycyjna śląska Wielkanoc cz. II
Kolejny dzień – Wielka Sobota kojarzy sie przede wszystkim z chodzeniem ze święconym. Święcenie pokarmów odbywa się po południu, czasem wczesnym wieczorem. Ze święconym najczęściej idą dzieci, ale nie jest to regułą. Do święcenia niesie się zawsze: chleb, jajka i szynkę, inne pokarmy wedle woli. Spożywa się te pokarmy na wielkanocne śniadanie. Nic ze święconego nie może się zmarnować.
Również w Wielka Sobotę maluje się kruszonki. Na Śląsku stosuje się techniki jednobarwnego malowania: batikową, wytrawiającą i rytowniczą. Dosyć popularne jest również barwienie jajek wywarem z łusek cebuli. Tego też dnia piecze się wielkanocne ciasta. W Wielką Sobotę najważniejszym obrzędem jest święcenie pokarmów, ognia i wody w czasie liturgii Wigilii Paschalnej, która odprawiana w sobotni wieczór, należy już formalnie do niedzieli.. O święceniu ognia wspomniałem już przy okazji palm, pisząc o opalaniu ich części, robieniu krzyżyków, etc. Teraz wspomnę, że czasami w miejsce palm opala się specjalnie na ten cel przygotowane drewienka. Również święcenie wody ma niemałe znaczenie w magii ludowej. Wodę zabiera się do domów do picia i kropienia. Na razie dosyć rzadko w parafiach górnośląskich liturgia Wigilii kończy sie procesją rezurekcyjną. Ta ostatnia dotąd odprawiana jest najczęściej w niedzielę wczesnym rankiem.
Pierwszy dzień świąt spędza się w zaciszu domowym, w gronie najbliższej rodziny. Nikogo w tym dniu nie powinno się odwiedzać. Na odwiedziny jest przeznaczony świąt dzień drugi. Początkiem obchodów pierwszego dnia Świąt Wielkanocnych jest procesja rezurekcyjna, najczęściej odprawiana wcześnie rano. Gdzieniegdzie istniał do niedawna zwyczaj ścigania się furmankami w drodze na rezurekcję. Ścigają się także piesi. Wierzono, że zwycięzca wyścigu pierwszy ukończy żniwa (Pośpiech). Nie ma na Śląsku zwyczaju dzielenia się jajkiem. Na śniadanie jedzono: wędzonkę, jaka, chleb, sól, chrzan iwino. Ciekawy zwyczaj, związany ze spożywaniem wielkanocnych jajek notowano jeszcze sto lat temu na Śląsku Cieszyńskim. Polegał on na smażeniu jajecznicy na ognisku pod lasem lub na łące, najczęściej w drugi dzień świat. Kończyło się to smażenie śpiewami i tańcami przy ognisku. Obrzęd ten łączy elementy sakralne i ludyczne. Sakralnymi są niewątpliwie poświęcone jajko i ognisko, nawiązujące do o dwa dni wcześniejszego ogniska przy kościele. Ludycznymi są zaś śpiew i taniec. Weźmy z kolei taki śmigus-dyngus, który dziś zwłaszcza w miastach przybiera charakter chuligańskiego wybryku. Jednak inna była jego rola przez stulecia. Dawni folkloryści pisali o poniedziałku wielkanocnym, ze jest to „najmokrzejszy i najradośniejszy dzień w roku”. Tak jest i dotąd w niektórych miejscowościach, przykładem mogą służyć tu wsie Krzyżanowice i Bolesław pod Raciborzem.
Zwyczaje śmigusowe z tamtych okolic mają kilkaset lat udokumentowanej historii. Już Lucjan Malinowski (ojciec Bronisława, słynnego badacza wysp Pacyfiku) badając tradycję krzyżanowicką zastał ją w opowiadaniach informatorów jako bardzo starą, około stuletnią, a prowadził swoje badania na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XIX stulecia. Warto zacytować opis, który Malinowskiemu przekazał jego informator: Tu W Krzyzanowicach
jest prawo pachołcze, rząd jak gmiński, jest jeden fójtem (wójtem) wolóny (wybrany),
burmister przy tym i prawny. Przy tym w dniu w drugie święto wielkanocne to
ustanowióm, a trwa to aż do świętego Ducha do drugiego święta. Przez ten czas jest
kożdy pod strofóm (kara) obowiązany pachołek i dziewka do procesyje w niedziela iść,
a przi tym nie śmi żaden pachołek ku dziewce wieczorem czasem iść, bo dyby go tak
to prawo trefiło, żeby z dziewkom stał, abo siedział, tak musi patnast (piętnaście)
czeskich (srebrnych groszy) sztrofy zapłacic; to się dawa do kościelne kasy. Na
procesyi, kieby dziewka nie szła, abo pachołek, to są sztrofowani dwiema groszami.
Dwa razy przez ten czas jest w procesyi składka podle każdego wóle, to tez idzie do
kościelny kasy, a sprawujom se za to korągle. A to trwa uż przez sto lat. A we
Tworkowie a Roszkowie, to tez jest to samo, w Bukowie, w Seryni, w Rogowach i
Rudyszwałdzie, w Benkowicach. To się raz stało, tak była prziszła w nasze okolicy
wielka niemoc, tak, ze ludzie byli bardzo wymrzyli, że uż nie pómogały żadne prośby,
choć ludzie prosili, żeby ta niemoc ustała. Tak księdzowie w te okolicy byli się
urządzili, żeby szkolne dzieci, pachołcy i dziewki z procesjom naokoło wsi szli, ażeby
Bóg był tak dobry, miłosierny, żeby ta choroba ustała, i tak te prawo i te procesyje na
pamiątka dosawad dzierżom.
Istotą tych tradycji jest istnienie w każdej z tych wsi jakoby organizacji młodzieżowej o charakterze religijnym z jednej, a ludycznym z drugiej strony. Organizacja ta ma swoja strukturę i władze, w Bolesławiu na jej czele stoi „szef młodzieży”, a w Krzyżanowicach „pachołczy fojt” (ten ostatni tytuł nie zmienia się przynajmniej od czasów Malinowskiego, gdyż w jego zapiskach również się pojawia). Członkowie tej organizacji, skupiającej młodzież męską przez cały okres świąt kościelnych cyklu wielkanocnego zapewniają odświętną oprawę uroczystości kościelnych, zwłaszcza jeśli chodzi o udział w procesjach z chorągwiami i sztandarami, to jest więc religijny aspekt ich działalności.
Aspekt ludyczny pojawia się w noc z pierwszego na drugi dzień Wielkanocy, kiedy członkowie organizacji grupami chodzą po całej wsi budząc gospodarzy, składając życzenia, oblewając wodą i otrzymując od nich datki, zwłaszcza jajka, ale również pieniądze. Z otrzymanych jajek robią sobie rano jajecznicę i spożywają wspólny posiłek. W tym nocnym obrzędzie objawiają się niewątpliwie elementy bardzo dawne, żeby wymienić tylko pewne bogate symbole: noc, woda, jajo, wspólny posiłek. Nie będę tu próbował wchodzić w charakter symboliczny tego obrzędu, który ma wiele aspektów, ja w tym miejscu chciałem podkreślić tylko dwa z nich, mianowicie aspekt ludyczny i aspekt sakralny.
Myślę, że chuligański charakter dyngusów miejskich bierze się przede wszystkim z oddzielenia elementu ludycznego od religijnego, z zapomnienia wręcz, jakie święto się obchodzi. Dochodzi tu do poważnego zakłócenia równowagi, które owocuje znacznymi wynaturzeniami. Tych wynaturzeń nie ma w obrzędach śmigusowych w podraciborskich wsiach, gdyż tam elementy ludyczne ściśle się przeplatają z sakralnymi.
To samo powiązanie dwojakich elementów, może nawet bardziej ze sobą splecionych obserwujemy na właściwie tym samym terenie, bo również na południowej Raciborszczyźnie, tyle że w innych wsiach w postaci konnych procesji wielkanocnych. Procesje takie odbywają się w poniedziałek wielkanocny między innymi w Pietrowicach Wielkich, Sudole i Bieńkowicach.
Bardzo ciekawy jest program procesji, który podaję na przykładzie Pietrowic. Jej główne elementy to: przemarsz do kościoła pątniczego, nabożeństwo tamże, objazd pól, wyścigi konne, zakończenie procesji w kościele parafialnym. Dominują oczywiście elementy religijne. Zalicza się do nich przemarsz, nabożeństwo, zakończenie, a także objazd pól, który jest forma błogosławieństwa. Nie bez znaczenia pozostają jednak w procesjach konnych także elementy ludyczne. Należy do nich w pierwszej kolejności wyścig konny, który jest żywiołową rywalizacja sportowa, angażującą cała wieś, nie tylko uczestników, ale licznych kibiców.
Nie jest to jednak jedyny element ludyczny procesji konnych. Po błogosławieństwie w kościele „kończy się część oficjalna wielkanocnych procesji konnych. Na początku XX wieku, jak oceniają badacze, zakończenie procesji miało inny charakter. Odbywało się ‘w gospodzie Neumana, w której – zgodnie ze stara umową – zwycięzca stawiał beczkę piwa. Dziś jeźdźcy odjeżdżają na koniach w różnych kierunkach, bo wielu z nich przyjeżdża z daleka, a spotkania towarzyskie odbywają się jedynie w kręgach prywatnych. Natomiast młodzi od lat bawią się na zabawie w miejscowym domu kultury”. Zresztą taneczne zabawy w drugi dzień Wielkanocy są dość powszechne i odbywają się również tam, gdzie nie ma procesji.
Nie należy moim zdaniem traktować tych zabaw, często po prostu dyskotek, jako czegoś zdrożnego. Nie są one jakąś nieuzasadnioną nowinką, ale mają mocne ukorzenienie w śląskich zwyczajach wielkanocnych. Jerzy Pośpiech pisze, ze kiedyś były one znacznie częstsze niż obecnie. Jak widzimy z przytoczonych przykładów świętowanie religijne, które omówiłem tu na przykładzie dawnych i nowych obrzędów wielkanocnych, jest przepojone elementami ludycznymi.
Byty kulturowe z zakresu religijności, zwłaszcza zaś religijności ludowej zaspokaja zazwyczaj nie tylko potrzeby ściśle religijne i duchowe, ale także na przykład psychologiczne, czy socjologiczne. Jest to bardzo wyraźnie widoczne na podstawie górnośląskiej Wielkanocy. W toku powyższego wywodu wielu obrzędom i zwyczajom przypisałem charakter magiczny. Praktycznie we wszystkich przypadkach jest to magia ochronna . Magiczne działania maja zabezpieczać działającego, jego bliskich oraz mienia od rozmaitych nieszczęść: piorunów, pożarów, chorób, szkodników, nieurodzaju, głodu, czy alkoholizmu. Właśnie słowo zabezpieczać ma tutaj kluczowe znaczenie. Te wszystkie działania bowiem zaspokajają potrzebę bezpieczeństwa, jaką w mniejszym lub większym stopniu odczuwa każdy człowiek. Sposobów zaspokojenia tej potrzeby jest wiele, ale w tradycyjnych społecznościach do najważniejszych należy magia ochronna. Inne grupy zwyczajów i obrzędów wielkanocnych służą zaspokojeniu innych potrzeb. Organizacje młodzieżowe zajmujące się klekotaniem w Wielki Piątek oraz śmigusem w drugie święto, służą zaspokajaniu potrzeby wspólnoty. Wymieniane przeze mnie liczne elementy ludyczne zaspokajają potrzebę zabawy. Często też sie zdarza, że działania magii ochronnej zatracają swoja pierwotna funkcję. Nie są już wtedy działaniami magicznymi, ale swego rodzaju rytuałem tożsamości. Po prostu ktoś kultywuje stare śląskie zwyczaje tylko po to, aby podkreślić, że jest Ślązakiem. W takim przypadku byty te zaspokajają potrzebę samoidentyfikacji. Trzeba jednak dbać o to, aby te pozareligijne motywacje świętowania nie były jedynymi, które nam przyświecają. Także bowiem w dawniejszych czasach zaspokajanie tych wszystkich potrzeb, które wymieniłem pozostawało w cieniu przeżycia religijnego.
LITERATURA:
1. J.Pośpiech, Zwyczaje i obrzędy doroczne na Śląsku ; Opole 1987
-
Kornelia Lach; Wierzenia, zwyczaje i obrzędy. Folklor pogranicza polsko-czeskiego; Wrocław 2000;
-
Lucjan Malinowski, Zarysy życia ludowego na Szląsku. W Jerzy Pośpiech, Stanisława Sochacka, Lucjan Malinowski a Śląsk, Opole 1976
-
Artur Rumpel; Świętować po katolicku
Vexilla Regis cz. II

Następnie przekład najpopularniejszy:
1. Króla wznoszą się znamiona * Tajemnica Krzyża błyska, * Na nim życie śmiercią kona * Lecz z tej śmierci życie błyska.
2. Poranione ostrzem srogim * Włóczni co Mu bok przeszywa, * Aby nas pojednać z Bo-giem * Krwią i wodą hojnie spływa.
3. Już się spełnia wieczne słowo * Pieśni, co ją Dawid śpiewa * Głośną na świat cały mową, * Oto Bóg królował z drzewa.
4. Drzewo piękne i świetlane * Zdobne w cną purpurę Króla * Z dostojnego pnia wybrane * Święte członki niech otula.
5. O szczęśliwe, bo ramiony * Dzierżąc, waży Boskie ciało, * Okup świata zawieszony * I łup piekłu odebrało.
6. Krzyżu bądźże pozdrowiony * O nadziejo Ty jedyna, * Dobrym łaski pomnóż plony, * Z grzesznych niech się zmyje wina.
7. Ciebie, Trójco, coś żywota * Źródłem, świat niech sławi cały, * Przez Krzyż święty otwórz wrota * Do zwycięstwa i do chwały. Amen.
I jeszcze jeden:
Chorągiew Króla wiecznego
Nadchodzi święty krzyż Jego;
Lśni się, na którym skazany
Bóg w ciele zamordowany.
Na którym od włóczni srogiej
Ranę odniósł, skąd krwi drogiej
Z wodą żywą szły strumienie
Na dusz naszych odkupienie.
Wzięło skutek Dawidowe
Dawne proroctwo takowe:
Iż Bóg od drzewa królował
Narodom i w nich panował.
Drzewo krwią drogą polane,
W szarłat królewski przybrane,
Z tak godnego pnia wycięte,
By nosiło członki święte.
Szczęśliwe twoje ramiona,
Na których jest odważona
Summa za świat odkupiony
I wydarte piekłu plony.
O Krzyżu! Bądź pozdrowiony,
Nadziejo naszej korony!
Przyczyń dobrym pobożności,
W ten czas święty zgładź złych złości.
Ciebie Trójco, Boże wielki!
Niechaj wychwala duch wszelki;
Rządź nas na wieki łaskawie,
Zbawionych w krzyżowej sprawie.
Na koniec jak zwykle kilka nagran z youtube.com:
Vexilla Regis tradycyjne sardyńskie w wykonaniu zespołu Maria Carta
Vexilla Regis Wilhelma Dufaya w wykonaniu chóru koscioła francuskiego w San Francisco
Vexilla Regis Antoniego Brucknera
Vexilla Regis cz. I

Vexilla Regis to jeden z najważniejszych hymnów łacińskiej. Autorem jego słów jest wczesnośredniowieczny biskup katolicki i poeta łaciński Wenancjusz Fortunat (530-609). Wenancjusz był biskupem Poitiers, hymn Vexilia Regis napisał z okazji przysłania do tego miasta przez cesarza bizantyjskiego Justyna II relikwij Krzyża Świętego. Hymn ten, spiewa się w tradycyjnej liturgii w Nieszporach Okresu Pasyjnego (Tempus Passionis). Jest on także używany w liturgii Wielkiego Piątku I święta Podwyższenia Krzyża Świętego. Oto łaciński tekst hymnu:
VEXILLA Regis prodeunt;
fulget Crucis mysterium,
quo carne carnis conditor
suspensus est patibulo.1
Confixa clavis viscera
tendens manus, vestigia,
redemptionis gratia
hic immolata est hostia. –
Quo vulneratus insuper
mucrone diro lanceae,
ut nos lavaret crimine,2
manavit unda et sanguine.
Impleta sunt quae concinit
David fideli carmine,
dicendo nationibus:
regnavit a ligno Deus.
Arbor decora et fulgida,
ornata Regis purpura,
electa digno stipite
tam sancta membra tangere.
.
Beata, cuius brachiis
pretium pependit saeculi:
statera facta corporis,
praedam tulitque tartari. 3
Fundis aroma cortice,
vincis sapore nectare,
iucunda fructu fertili
plaudis triumpho nobili. –
Salve, ara, salve, victima,
de passionis gloria,
qua vita mortem pertulit
et morte vitam reddidit. –
O Crux ave, spes unica,
hoc Passionis tempore! *
piis adauge gratiam,
reisque dele crimina.
Te, fons salutis Trinitas,
collaudet omnis spiritus:
quos per Crucis mysterium
salvas, fove per saecula. Amen. 4
W Brewiarzu Rzymskim papież Urban VIII wprowadził w miejscach oznaczonych cyframi następujace zmiany:
1 qua vita mortem pertulit, / et morte vitam protulit
2 Quae vulnerata lanceae/ mucrone diro criminum,/ ut nos lavaret crimine,
3 tulitque praedam tartari.
4 quibus Crucis victoriam/ largiris, adde praemium.
W miejscu oznaczonym gwiazdka, w Święto Podwyższenia Krzyża śpiewa się:
in hac triumphi gloria!
Jeśli chodzi o przekład polski, to tym razem nie zamieszczam przekładu dosłownego, ale kilka przekładów swobodnych, powszechnie używanych w liturgii, po części do dziś, wszystkie za Forum Śpiewu Koscielnego. Na początek przekład hymnu Vexilla Regis prodeunt zawarty w druku Baltazara Opecia Żywot Pana Jezu Krysta (Kraków, 1522 r.):
Idą krolewskie proporce,
Jasne krzyża tajemnice,
Na nim, ktory ciało stworzył,
Podług ciała sie zawiesił.
Na ktorym okrutnie zranion,
Bok srogą włocznią przebodzion,
Krew i woda wypłynęła,
By nas od grzechow omyła.
Spełniło sie, co powiedał
Dawid, gdy na ludzi wołał:
„Od drzewa ma Bog krolować,
Wszytek go świat ma oględać”.
Drzewo krasne i wybrane,
Krolewską krwią zrumienione,
Nade wszytki godne tego
Nieść członki Boga prawego!
Błogieś, iż na twych ramieniech
Zapłacon wszego świata grzech,
Na tobie myto zważono,
Więźnie z piekła wykupiono.
Przetoć sie, krzyżu, kłaniamy,
Mękę Pańską spominamy,
Pomnoż cnotę sprawiedliwym
A daj odpuszczenie winnym.
Ciebie, Trojca, Boże wielki,
Niechaj chwali język wszelki,
A ktoreś przez krzyż odkupił,
By zawsze rządził i zbawił. Amen.
Litania do Najdroższej Krwi Chrystusowej

Ta litania jest najmłodszą spośród sześciu dopuszczonych przez władze kościelne do pełnego publicznego użytku. Została wprowadzona przez bł. Jana PP XXIII w 1960 roku. Od innych litanii nieco odróżnia się strukturą. Zamiast bowiem występujących w innych tego typu modlitwach wezwań: zmiłuj się nad nami, módl się za nami, ma słowa zbaw nas (salva nos), oddane nieco nieprecyzyjnie w polskim przekładzie oficjalnym, jako wybaw nas.
Przyznam się, że nie podoba mi sie to tłumaczenie, zwłaszcza, że tymi samymi słowy oddaje się łacińskie libera nos, np. We Mszy Świętej w modlitwie po Pater Noster, czy w Litanii Do Wszystkich Świętych. W polskim tłumaczeniu omawianej litanii jest jeszcze jedno zdanie, którego przekład budzi spore wątpliwości. Mianowicie victor daemonum przełożono jako zwyciężająca złe duchy. Wydaje mi się to mocno nieścisłe. Moim zdaniem przekład powinien brzmieć: zwycięzco demonów, albo pogromco demonów, ewentualnie zwyciężczyni lub pogromczyni, zważywszy, ze krew jest rodzaju żeńskiego. Obecna wersja jest mało wyrazista.
„Czepiam się” tych tłumaczeń, ponieważ jest to część większego problemu. Litania to mały pikuś, zwłaszcza, że wypaczenia znaczenia są tu akurat nieznaczne. Dużo większe są problemy ze złymi tłumaczeniami tekstów Mszy Świętej według mszału Pawła PP VI. Najsłynniejsze jest nieszczęsne for all czy für alles w miejsce łacińskiego pro multis w formule Konsekracji Krwi Pańskiej. W języku polskim też mamy takie kwiatki: doprowadź do pełnej jedności zamiast coadunare digneris (umacniaj w jedności), czy Idźcie w Pokoju Chrystusa w miejscu Ite Missa est. To ostatnie sformułowanie jest właściwie nie przetłumaczalne i powinno zostać w wersji łacińskiej, ale już od biedy lepsze od obecnego było dawniejsze tłumaczenie Idźcie, Ofiara spełniona.
Wracając do naszej litanii i ogólnie kultu Krwi Chrystusowej, propagowanego przez bł. Jana PP XXIII. Wzmiankę o tym kulcie można znaleźć w pseudonaukowej książce Richarda Leigha i Michaela Baigenta: Święty Graal, Święta Krew. Autorzy postawili tam bardzo ekstrawagancką tezę, że powodem wdrażania tego kultu przez papieża była jego przynależność do Zakonu Syjonu i że chodziło naprawdę nie o Krew Chrystusową przelaną na krzyżu, ale płynącą rzekomo w żyłach Merowingów, którzy zdaniem autorów byli potomkami Chrystusa. Książka ta była inspiracją dla Dana Browna i jego powieści Kod Leonarda da Vinci. Piszę o tym w ramach wskazywania związków między liturgią i paraliturgią a popkulturą. Jak widać, takich związków jest mnóstwo.
Tekst łaciński za tą stroną:
Kyrie, eleison Kyrie, eleison.
Christe, eleison Christe, eleison
Kyrie, eleison Kyrie, eleison.
Christe, audi nos Christe, audi nos.
Christe, exaudi nos. Christe, exaudi nos.
Pater de caelis, Deus, miserere nobis.
Fili, Redemptor mundi, Deus, miserere nobis.
Spiritus Sancte, Deus, miserere nobis.
Sancta Trinitas, unus Deus, miserere nobis.
Sanguis Christi, Unigeniti Patris aeterni, salva nos.
Sanguis Christi, Verbi Dei incarnati, salva nos.
Sanguis Christi, Novi et Aeterni Testamenti, salva nos.
Sanguis Christi, in agonia decurrens in terram, salva nos.
Sanguis Christi, in flagellatione profluens, salva nos.
Sanguis Christi, in coronatione spinarum emanans, salva nos.
Sanguis Christi, in Cruce effusus, salva nos.
Sanguis Christi, pretium nostrae salutis, salva nos.
Sanguis Christi, sine quo non fit remissio, salva nos.
Sanguis Christi, in Eucharistia potus et lavacrum animarum, salva nos.
Sanguis Christi, flumen misericordiae, salva nos.
Sanguis Christi, victor daemonum, salva nos.
Sanguis Christi, fortitudo martyrum, salva nos.
Sanguis Christi, virtus confessorum, salva nos.
Sanguis Christi, germinans virgines, salva nos.
Sanguis Christi, robur periclitantium, salva nos.
Sanguis Christi, levamen laborantium, salva nos.
Sanguis Christi, in fletu solatium, salva nos.
Sanguis Christi, spes poenitentium, salva nos.
Sanguis Christi, solamen morientium, salva nos.
Sanguis Christi, pax et dulcedo cordium, salva nos.
Sanguis Christi, pignus vitae aeternae, salva nos.
Sanguis Christi, animas liberans de lacu Purgatorii, salva nos.
Sanguis Christi, omni gloria et honore dignissimus, salva nos.
Agnus Dei, qui tollis peccata mundi, parce nobis, Domine.
Agnus Dei, qui tollis peccata mundi, exaudi nos, Domine.
Agnus Dei, qui tollis peccata mundi, miserere nobis, Domine.
V. redimisti nos, Domine, in sanguine tuo.
R. Et fecisti nos Deo nostro regnum.
Oremus; Omnipotens sempiterne Deus, qui unigenitum Filium tuum mundi Redemptorem constituisti, ac eius sanguine placari voluisti: concede, quaesumus, salutis nostrae pretium ita venerari, atque a praesentis vitae malis eius virtute defendi in terris, ut fructu perpetuo laetemur in caelis. Per eundem Christum Dominum nostrum. Amen.
Tekst polski za tą stroną:
Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
Krwi Chrystusa, Jednorodzonego Syna Ojca Przedwiecznego, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, nowego i wiecznego Przymierza, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, przy konaniu w Ogrójcu spływająca na ziemię, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, brocząca spod cierniowej korony, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, przelana na krzyżu, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, zapłato naszego zbawienia, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, bez której nie ma przebaczenia, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, która poisz i oczyszczasz dusze w Eucharystii, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, zdroju miłosierdzia, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, męstwo Męczenników, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, mocy Wyznawców, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, rodząca Dziewice, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, ochłodo pracujących, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, pociecho płaczących, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, nadziejo pokutujących, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, otucho umierających, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, pokoju i słodyczy serc naszych, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, zadatku życia wiecznego, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, wybawienie dusz z otchłani czyśćcowej, wybaw nas.
Krwi Chrystusa, wszelkiej chwały i czci najgodniejsza, wybaw nas.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
K. Odkupiłeś nas, Panie, Krwią swoją.
W. I uczyniłeś nas królestwem Boga naszego.
Módlmy się. Wszechmogący, wieczny Boże, Ty Jednorodzonego Syna swego ustanowiłeś Odkupicielem świata i Krwią Jego dałeś się przebłagać, † daj nam, prosimy, godnie czcić zapłatę naszego zbawienia i dzięki niej doznawać obrony od zła doczesnego na ziemi, * abyśmy wiekuistym szczęściem radowali się w niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Godzinki o Męce Pana Jezusa

W tekście o Gorzkich Żalach wspomniałem, ze osobny tekst poświecę nabożeństwu poniekąd podobnemu, mianowicie Godzinkom o Męce Pana Jezusa. Jeśli chodzi o godzinki, to ten rodzaj paraliturgii, szczególnie popularny w naszym kraju, wywodzi się z modlitwy brewiarzowej, inaczej mówiąc z Liturgii Godzin, a konkretnie z tak zwanych małych oficjów.
Małe oficjum to swego rodzaju wyciąg z brewiarza, używany przez wspólnoty zakonne i bractwa pobożne. Najbardziej znane i najstarsze jest Officium Parvum B. Mariae Virginis, z którego wywodzą się nasze Godzinki o Najświętszej Maryi Pannie. Godzinki są więc zasadniczo parafrazą małego oficjum utrzymana w konwencji poezji ludowej. Wspomniane wyżej godzinki maryjne są u nas najpopularniejsze, ale nie jedyne.
Godzinki o Męce Pana Jezusa są wielkopostnym, czy raczej pasyjnym nabożeństwem paraliturgicznym o franciszkańskiej proweniencji. Na tej bernardyńskiej stronie można się zapoznać nie tylko z ich tekstem, ale też i z melodią.
Godzinki o Męce Pańskiej powstały prawdopodobnie w XVI. W poszczególnych „godzinach”, czyli częściach tego nabożeństwa rozważa się: pojmanie w Ogrójcu, sąd u Piłata, biczowanie i cierniem koronowanie, droga krzyżowa, ukrzyżowanie i śmierć na krzyżu, zdjęcie z krzyża i złożenie do grobu. Opierają się one na łacińskim nabożeństwie Horae Sancte Crucis.
Godzinki nie są tak popularne jak Gorzkie Żale, ale są parafie, w których są odprawiane w ich miejsce. Myślę, ze warto było o nich w ten pasyjny czas przypomnieć.
To już na ten rok ostatnie nabożeństwo postne, o którym piszę. Myślę jednak, że i w przyszłym będę miał o czym pisać. Od następnego zaś tekstu będzie już wielkanocnie.