Dlaczego dzisiaj wśród nocy dnieje

 

Dlaczego dzisiaj wśród nocy dnieje,
I jako słońce niebo jaśnieje?
Chrystus, Chrystus nam się narodził,
Aby nas od piekła oswobodził.

Dlaczego dzisiaj, Boży aniele
Ogłaszasz ludziom wielkie wesele?
Chrystus, Chrystus nam się narodził,
Aby nas od piekła oswobodził.

Czemuż pasterze do szopy śpieszą
I podarunki ze sobą niosą?
Chrystus, Chrystus nam się narodził,
Aby nas od piekła oswobodził.

Dlaczego gwiazda nad podziw świeci
i przed Królami tak szybko leci?
Chrystus, Chrystus nam się narodził,

Aby nas od piekła oswobodził

Bracia, patrzcie jeno

 

Bracia, patrzcie jeno, jak niebo goreje!
Znać, że coś dziwnego w Betlejem się dzieje.
Rzućmy budy, warty, stada;
Niechaj nimi Pan Bóg włada,
A my do Betlejem, a my do Betlejem,
Do Betlejem.

Patrzcie, jak tam gwiazda światłem swoim miga,
Pewnie dla uczczenia Pana swego ściga.
Krokiem śmiałym i wesołym
Śpieszmy i uderzmy czołem
Przed Panem w Betlejem, przed Panem w Betlejem,
W Betlejem.

Wszakże powiedziałem, że cuda ujrzymy:
Dziecię, Boga świata, w żłobie zobaczymy.
Patrzcie, jak biednie okryte
W żłobie Panię znakomite
W szopie przy Betlejem, w szopie przy Betlejem,
Przy Betlejem.

Jak prorok powiedział: „Panna zrodzi Syna,
Dla ludu całego szczęśliwa nowina”.
Nam zaś radość w tej tu chwili,
Gdyśmy Pana zobaczyli
W szopie przy Betlejem, w szopie przy Betlejem,
Przy Betlejem.

Betlejem miasteczko w Judzie sławnym będzie,
Pamiętnym się stanie w tym kraju i wszędzie;
Ucieszmy się więc, ziomkowie,
Pana tegoż już uczniowie,
W szopie przy Betlejem, w szopie przy Betlejem,
Przy Betlejem.

Obchodząc pamiątkę odwiedzin pasterzy,
Każdy czciciel Boga, co w Chrystusa wierzy,
Niech się cieszy i raduje,
Że Zbawcę swego znajduje
W szopie przy Betlejem, w szopie przy Betlejem,

Przy Betlejem.

Bóg się z Panny narodził

Bóg się z Panny narodził,
aby ludzi oswobodził. 
Tego dnia wesołego
Narodzenia Bożego,
weselmy się, radujmy się,
Bogu cześć dajmy! 

2. Rozkwitła się lilija, 
nieskażona Maryja. 
Tego dnia wesołego 
Narodzenia Bożego,
weselmy się, radujmy się,
Bogu cześć dajmy! 

3. Porodziła nam Syna:
o wesoła nowina! 
Tego dnia wesołego
Narodzenia Bożego,
weselmy się, radujmy się,
Bogu cześć dajmy! 

4. Aniołowie śpiewają,
Bogu chwałę oddają.
Tego dnia wesołego
Narodzenia Bożego,
weselmy się, radujmy się,
Bogu cześć dajmy! 

5. Pasterze w nocnej dobie
witają Go we żłobie. 
Tego dnia wesołego
Narodzenia Bożego, 
weselmy się, radujmy się,
Bogu cześć dajmy! 

6. Trzej Królowie z darami
spieszą i z pokłonami.
Tego dnia wesołego
Narodzenia Bożego,
weselmy się, radujmy się,
Bogu cześć dajmy! 

7. O ludu chrześcijański,
śpiewaj chwałę w dzień Pański.
Tego dnia wesołego
Narodzenia Bożego,
weselmy się, radujmy się, 
Bogu cześć dajmy!

 

Bóg się rodzi, moc truchleje

 

Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów obnażony!
Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
Ma granice Nieskończony:
Wzgardzony, okryty chwałą,
Śmiertelny Król nad wiekami.

A Słowo ciałem się stało,
i mieszkało między nami.

Cóż masz, niebo, nad ziemiany?
Bóg porzucił szczęście swoje,
Wszedł między lud ukochany,
Dzieląc z nim trudy i znoje,
Niemało cierpiał, niemało,
Żeśmy byli winni sami,

A Słowo ciałem się stało,
i mieszkało między nami.

W nędznej szopie urodzony,
Żłób Mu za kolebkę dano!
Cóż jest, czym był otoczony?
Bydło, pasterze i siano.
Ubodzy, was to spotkało,
Witać Go przed bogaczami,

A Słowo ciałem się stało,
i mieszkało między nami.

Potem i króle widziani,
Cisną się między prostotą,
Niosąc dary Panu w dani:
Mirrę, kadzidło i złoto.
Bóstwo to razem zmieszało,
Z wieśniaczymi ofiarami,

A Słowo ciałem się stało,
i mieszkało między nami.

Podnieś rękę, Boże Dziecię,
Błogosław ojczyznę miłą,
W dobrych radach, w dobrym bycie,
Wspieraj jej siłę swą siłą,
Dom nasz i majętność całą,
I wszystkie wioski z miastami,

A Słowo ciałem się stało,

i mieszkało między nami.

Bóg się rodzi, gwiazda wschodzi

 

1. Bóg się rodzi, gwiazda wschodzi, 
Trzej królowie od Wschodu 
Tu z darami, ofiarami, 
Każdy swego narodu, 
Do Betleem, gdzie złożony, 
Z Panny Chrystus narodzony, 
Jadą z licznymi dwory. 

2. Murzynowie, Arabowie, 
Z Tarsu to są Królowie, 
Nauczeni, oświeceni, 
Ci święci trzej magowie. 
Przez proroka Balaama, 
Co potwierdza gwiazda sama 
Prowadząca do szopy.

3. Nie leniwi, lecz skwapliwi, 
Swoje kraje rzucają, 
A w te strony swe korony 
W szopie Panu składają; 
Jeruzalem nawiedzając 
I Heroda się pytając, 
Gdzie Król Chrystus narodzon. 

4. Heród wita, królów pyta, 
Co to za król na świecie, 
obiecany i przysłany, 
w którym judzkim powiecie? 
Na co rzekną, że Prorocy 
O anielskiej Jego mocy 
piszą z Ducha Świętego.

5. Pozdrowiwszy, nawiedziwszy 
Jeruzalem żegnają. 
A bez zwłoki śpieszne kroki 
do Betleem zdążają, 
Melchior i z Baltazarem, 
Kacper z znacznym złota darem 
w szopie raczą Chrystusa.

6. Lubo w żłobie, jednak sobie 
Dziecię Boga szacują, 
Otworzywszy skarb, złożywszy 
wonność, mirę darują; 
A w najczystszej Panny ręce, 
Matki Bożej, swej Panience 
Wdzięczne dary złożyli.

7. Złoto Pana, a kapłana 
kadzidło oznaczało, 
Mirra znakiem, mękę smakiem 
w darach tych wyrażało:
Co Królowie gdy oddali, 
Pana w żłobie pożegnali, 
Boga Matkę Maryę.

8. Więc w krainę 
w swą dziedzinę 
święci śpieszą Panowie, 
a w spocznieniu i zaśnieniu 
z nieba stają posłowie 
świętych królów proste drogi, 
rozkazując w domu progi 
inszym wracać gościńcem.

9. I tak święci w łaskę wzięci 
od Pana wcielonego, 
przy radości, wesołości dla nas narodzonego, 
wierni będąc wyznawali 
że Bóg zrodzon ogłaszali 
aby zbawił narody.

10. I my dary, z serc ofiary 
dajmy Panu z Królami,
Miłość w złocie, zapach w cnocie,
mirrę gorzką i z nami, 
Prosząc Pana poznanego, 
Boga w żłobie złożonego, 

By nas niebem darował.

Anioł pasterzom mówił

 

Anioł pasterzom mówił:
Chrystus się wam narodził
w Betlejem, nie bardzo podłym mieście.
Narodził się w ubóstwie
Pan waszego stworzenia.

Chcąc się dowiedzieć tego
poselstwa wesołego,
bieżeli do Betlejem skwapliwie.
Znależli dziecię w żłobie,
Maryję z Józefem.

Taki Pan chwały wielkiej,
uniżył się Wysoki,
pałacu kosztownego żadnego
nie miał zbudowanego
Pan waszego stworzenia.

O dziwne narodzenie,
nigdy niewysławione!
Poczęła Panna Syna w czystości,
porodziła w całości
Panieństwa swojego.

Już się ono spełniło,
co pod figurą było:
Arona różdżka ona zielona
stała się nam kwitnąca
i owoc rodząca.

Słuchajcież Boga Ojca,
jako wam Go zaleca:
Ten ci jest Syn najmilszy, jedyny,
w raju wam obiecany,
Tego wy słuchajcie.

Bogu bądź cześć i chwała,
która by nie ustała,
jako Ojcu, tak i Jego Synowi
i Świętemu Duchowi,

w Trójcy jedynemu.

Ach witajże pożądana

1. Ach witajże, pożądana Perło droga z nieba.
Gdy cały świat upragniony Anielskiego chleba, 
W ciele ludzkiem Bóg jest skryty,
Na pokarm ludziom obfity; 
Ciałem karmi, Krwią napoi, 
By człowieka w chwale Swojej 
Między wybranymi policzył.

2. Nie dośćże to, Boskie Dziecię żeś na świecie z nami? 
Ale jeszcze zimno cierpisz między bydlętami? 
Malusieńki Jezu w żłobie,
Co za wielka miłość w Tobie! 
Czyliż nie są wielkie dziwy
W ciele ludzkiem Bóg Prawdziwy,
Przyszedł na zbawienie człowieka!

3. O miłości niepojęta, jakżeś wielka była, 
Iżeś się tu z niebieskiego tronu sprowadziła,
A to do pustej szopiny,
O niesłychane nowiny! 
Ach, pokorny Baraneczku, 
Twój odpoczynek w żłóbeczku 
Z dalekiej podróży niebieskiej.

4. Panna czysta, gdy powiła, całuje członeczki,
Nakarmiwszy Go piersiami, przywiera powieczki; 
Józef Go siankiem okrywa, 
Marya kołysząc śpiewa: 
Lulaj, o moje kochanie, 
Synu mój, Stwórco i Panie, 
Lulajcie pieszczoty serdeczne.

5. Dla czegoż tak ostre życie Zbawiciel zaczyna? 
Złości nasze zawiniły, cóż winna Dziecina? 
Uważ przeto każdy wierny, 
Jak wielce Bóg miłosierny 
Odżałował Syna Swego, 
By krew przelał dla grzesznego 
Człowieka, by wiecznie nie zginął.

6. Niech Ci Jezu, będą dzięki za Twe narodzenie,
Bo przez nie zacząłeś nasze sprawować zbawienie: 
Miłość, która to sprawiła, 
Iż Cię do nas sprowadziła, 
Niech swą iskrą nas zapali, 
Abyśmy Cię miłowali 

Teraz i bez końca w wieczności. Amen.

Ach ubogi żłobie

 

Ach, ubogi żłobie,
Cóż ja widzę w tobie?
Droższy widok niż ma niebo
W maleńkiej osobie,
Droższy widok niż ma niebo
W maleńkiej osobie.

Zbawicielu drogi,
Jakżeś to ubogi,
Opuściłeś śliczne niebo,
Obrałeś barłogi,
Opuściłeś śliczne niebo,
Obrałeś barłogi.

Czyżeś nie mógł sobie,
W największej ozdobie,
Obrać pałacu drogiego,
Nie w tym leżeć żłobie?
Obrać pałacu drogiego,
Nie w tym leżeć żłobie?

Gdy na świat przybywasz,
Grzechy z niego zmywasz,
A na zmycie tej sprośności
Gorzkie łzy wylewasz,
A na zmycie tej sprośności
Gorzkie łzy wylewasz.

Któż tu nie struchleje,
Wszystek nie zdrętwieje?
Któż Cię widząc płaczącego
Łzą się nie zaleje?
Któż Cię widząc płaczącego
Łzą się nie zaleje?

Na twarz upadamy,
Czołem uderzamy,
Witając Cię w tej stajence
Między bydlętami,
Witając Cię w tej stajence
Między bydlętami.

Zmiłuj się nad nami,
Obmyj z grzechów łzami,
Przyjmij serca te skruszone,
Które Ci składamy,
Przyjmij serca te skruszone,

Które Ci składamy.

A wczora z wieczora

 

A wczora z wieczora
z niebieskiego dwora 
przyszła nam nowina:
Panna rodzi Syna.

Boga prawdziwego, 
nieogarnionego, 
za wyrokiem Boskim
w Betlejem żydowskiém.

Pastuszkowie mali
w polu wtenczas spali, 
gdy Anioł z północy 
światłość z nieba toczy.

Chwałę oznajmując, 
szopę pokazując, 
gdzie Panna z Dzieciątkiem, 
wołem i oślątkiem

I z Józefem starym
nad Jezusem małym, 
chwalą Boga swego, 
dziś narodzonego.

Natychmiast pastuszy
radzi z drogiej duszy,
do onej to budki 
bieżą wziąwszy dudki.

Chcący widzieć Pana 
oddają barana,
na kozłowym rogu
krzyczą chwałę Bogu.

Sam śpiewa i będzie 
ludziom po kolędzie, 
w żydowskiej krainie
o cudownym Synie.

Niebiescy duchowie, 
z daleka królowie, 
pragnąc widzieć swego 
Stwórcę przedwiecznego,

Dziś Mu pokłon dają, 
w ciele oglądają
z Czystą Panną w szopie
to maluczkie Chłopię,

Cieszą podarkami
więc i piosneczkami: 
Witaj Zbawicielu
i Pocieszycielu,

Witaj, Królu nowy, 
Synu Dawidowy; 
Ty masz nas wybawić
i w niebie postawić

W otchłaniach Ojcowie 
i Patryarchowie
dawno Cię czekali, 
Rorate! wołali.

O szczęśliwy żłobie 
gdy Messyasz w Tobie,
w pieluszkach związany, 
z dawna obiecany

Jezu najmilejszy, 
ze wszech najwdzięczniejszy,
zmiłuj się nad nami 
grzesznymi sługami.

I my też pośpieszmy,
Jezusa ucieszmy
ze serca darami:

modlitwa, cnotami.