Syriacki hymn postny „Ya rabbal kouwwat” w wykonaniu libańskiej spiewaczki Abeer Nehme.
Muzyka jednogłosowa w Płocku

Muzyka jednogłosowa jest w szeroko rozumianym europejskim kręgu kulturowym ściśle powiązana z sacrum. Monodia panuje w tradycyjnej muzyce liturgicznej wszystkich z jednym wyjątkiem starożytnych Kościołów chrześcijańskich, a także głównych nurtów judaizmu i islamu. Bez zrozumienia monodii nie da się zrozumieć religii chrześcijańsko-sakramentalnej, a bez zrozumienia tejże religii nie da się zrozumieć Europy. Dlatego też, odbywający się w tym roku już po raz siedemnasty, Festiwal Muzyki Jednogłosowej w Płocku jest, pomimo swej niewątpliwej niszowości, ważnym wydarzeniem kulturalnym, o którym warto przypominać, co też niniejszym czynię, umieszczając tę imprezę już na stałe w moim cyklu festiwalowym. Ponizej, jak zwykle, program tegorocznej edycji, za stroną festiwalową.

Anuna – Media Vita
Postne responsorium Media vita w wykonaniu zespołu Anúna
„Media vita in morte sumus,
Quem quaerimus adiutorem nisi te, Domine? Qui pro peccatis nostris iuste irasceris. Sancte Deus, sancte fortis, sancte et misericors Salvator noster amarae morti ne tradas nos.”
Modlitwa wielkopostna ze starego modlitewnika

Msza szalonego kapelusznika

W niedzielę szóstego marca miałem okazję uczestniczyć we Mszy Świętej z Udziałem Dzieci w kościele parafialnym pod wezwaniem świętej Jadwigi Śląskiej w Rybniku. Unikam zasadniczo udziału w takich Mszach, gdyż nie lubię infantylizacji religii w ogólności, a liturgii w szczególności. Ta konkretnie celebracja nie była jednak taka zła, jak się obawiałem i oprócz licznych minusów, miała również wiele plusów, zwłaszcza na tle innych „Mszy dziecięcych”. Pozwolę sobie wyliczyć jedne i drugie, poczynając od plusów.
Oto więc owe plusy:
-części stałe, w tym pierwsza forma aktu pokutnego, były normalne, tak jak w mszale, a nie zastąpione infantylnymi wierszykami.
-Czytania obsługiwali dorośli lektorzy w albach, śpiewał diakon.
-Jedna czwarta śpiewów w czasie Mszy to tradycyjne pieśni kościelne.
-Treść kazania była katolicka i dostosowana do okresu liturgicznego, czyli przedpościa. Mówiono o grzechu, który przedstawiony został jako wewnętrzny brud, o konieczności oczyszczenia z tegoż w Sakramencie Pokuty, o wartości wielkopostnych praktyk pobożnych, takich jak Droga Krzyżowa, czy Gorzkie Żale.
Minusów jest niestety więcej:
-Forma kazania. Nie mam oczywiście nic przeciwko kazaniu w formie rozmowy kilku kapłanów, rozmieszczonych w różnych miejscach kościoła. Jest to przecież jak najbardziej katolicka, tradycyjna i starodawna praktyka, sięgająca swoimi korzeniami czasów głębokiego średniowiecza. W wielu starych kościołach możemy znaleźć po dwie, a nawet po trzy ambony. Oczywiście wolałbym, żeby byli oni w komżach i stułach, a nie samych tylko sutannach, ale w dzisiejszych czasach totalnego rozwolnienia w Kościele i z sutanny należy się cieszyć. Bardziej już niepokoją wprowadzone do kazania elementy spektaklu teatralnego. Co prawda, to również nic nowego, bo w Kościele przedtrydenckim zdarzało się to nieraz, ale z takimi elementami trzeba być bardzo ostrożnym, aby nie naruszały one powagi miejsca. W czasie omawianej Mszy powaga ta została niestety mocno naruszona. W kaznodziejskiej inscenizacji została wykorzystana postać brudnego mężczyzny w kapeluszu. To, że był on brudny, jest w pewnym sensie usprawiedliwione, bo wynikało wprost z fabuły kazania. Chodziło o ukazanie ciągu analogij między brudem zewnętrznym, a brudem wewnętrznym, a następnie pomiędzy myciem ciała, a sakramentem Pokuty i tak dalej. Z tejże fabuły nie wynikało jednak nic, co usprawiedliwiałoby ustrojenie delikwenta w kapelusz. Mężczyzna noszący kapelusz, czy inne prywatne nakrycie głowy w kościele, a szczególnie podczas trwania Mszy Świętej, ciężko obraża Pana Boga, bez dwóch zdań.
-Modlitwa wiernych w formie spontanicznych wypowiedzi dziecięcych ochotników nie obyła się, jak można się było spodziewać, bez takich kuriozów jak „módlmy się za wszystkich świętych”. Byłem przez lat kilka oazowiczem i nie uważam modlitwy spontanicznej za zło samo w sobie. Kiedyś byłem nawet jej entuzjastą. Uważam jednak, że sens jej stosowania w liturgii istnieje tylko w małych, jako tako uformowanych modlitewnie grupach, takich jak Oaza właśnie, czy Duszpasterstwo Akademickie. Stosowanie jej wśród osób nieprzygotowanych może być szkodliwe. -Użyto „II Modlitwy Eucharystycznej z Udziałem Dzieci”. Jeszcze kilka lat temu nie czyniłbym z tego zarzutu, gdyż uznałbym, że lepsza już ta infantylna modlitwa, aniżeli oklepana dwójeczka, pozbawiona odniesień do Ofiary Krzyżowej Jezusa, a używana na 90% Mszy w naszym kraju. Sytuacja się jednak zmieniła. Modlitwy Eucharystyczne z Udziałem Dzieci zostały, z racji swojej infantylności, wycofane przez Stolicę Apostolską z użytku liturgicznego. Ich użycie we Mszy jest absolutnie zabronione. Byłem więc świadkiem poważnego nadużycia.
-Dwie trzecie śpiewów stanowiły nieliturgiczne piosenki wykonywane przy akompaniamencie kilku gitar przez grupkę dziewcząt stojących w prezbiterium.
-Do tego dochodzą dwa poważne nadużycia, obecne w tym kościele permanentnie, nie tylko na Mszach dla dzieci. Po pierwsze kielich trafia na ołtarz bez obowiązkowego welonu. Niekiedy zdejmują go ministranci jeszcze przy kredencji, niekiedy zaś nie ma go już od początku Mszy. Po drugie koło ołtarza stoją trzy świece, zamiast obowiązkowych dwóch, czterech lub sześciu.
Mszy dziecięcej na Nowinach daleko oczywiście do ekscesów ze smokiem (rzekomo przyjaznym) mających miejsce w innym mieście naszej diecezji, ale niestety równie daleko do pobożnie odprawionej Mszy Świętej, zgodnej ze wszystkimi normami liturgicznymi. Oczywiście uczestnicy nowińskiej celebracji wynieśli z niej bez wątpienia wiele łask wynikających przedewszystkiem z faktu, że była ona, podobnie jak każda Msza Święta, bezkrwawym uobecnieniem Ofiary Krzyżowej. Wiele pożytku mogą też przynieść duszom wiernych prawidłowo wygłoszone czytania, katolickie w treści kazanie, czy tradycyjne pieśni. Jednocześnie jednak wymienione nadużycia liturgiczne, mogą przynieść wiele szkód duchowych w postaci zgorszenia i osłabienia a nawet utraty wiary.
Moda postna

Zapowiadałem, że w tym roku na swoim wielkopostnym blogu ograniczę
się do tekstów i nagrań modlitw, pieśni i nabożeństw wielkopostnych. Jednak po raz kolejny przekonuję się, że zgodnie z ludową piosenką, choć to żołnierze strzelają, nie oni a Pan Bóg kule nosi. Nawinął mi się bowiem temat wielkopostny, którego szkoda by było nie poruszyć. Oto ojcowie dominikanie, przez złośliwych tropicielami zwani, wraz ze swoimi duszpasterstwami młodzieżowymi zaproponowali kolekcję mody postnej. Część środowiska tradycjonalistycznego, z którym do pewnego stopnia się utożsamiamiam, skrytykowała ten pomysł. Ja jednak uważam, że w skromnych i stonowanych, a zarazem estetycznych i eleganckich strojach postnych nie ma niczego zdrożnego.
Episkopalna Wielka Litania
Anglikańska i episkopalna Wielka Litania powstała w wyniku pewnej protestanyzacji katolickiej Litanii do Wszystkich Świetych. W wielu kościołach episkopalnych jest śpiewana w INiedzielę Wilekiego Postu przed Mszą. Tekst Wielkiej Litanii, zaczerpnięty z Book of Common Prayer, mozna znaleźć tutaj.
Radujte se narodi
Pieśń Radujte Se Narodi rywalizuje z przedstawona w poprzednim tekście o tytuł najpopularniejszej kolędy chorwackiej. W samej Chorwacji jest zresztą od tamtej o wiele popularniejsza. Prezentuję, jak zwykle tekst oryginalny i nagrania.
Radujte se narodi, kad čujete glas,
da se Isus porodi u blaženi čas.
Svaki narod čuj, čuj,
i Betlehemu pristupljuj,
pristupljuj.
Vidi Božje otajstvo u podrtoj štalici
I tko trpi uboštvo na toj tvrdoj slamici.
To otajstvo čuj, čuj,
i k jaslicam pristupljuj!
Pristupljuj!
Raduje se Marija s Josipom gledeći
Anđeo pjeva „Gloria” po zraku leteći
I ti, svijete čitavi,
Spasitelja pozdravi!
Pozdravi ..
U se vrime godišća
U to vrijeme godišta to najpopularniejsza kolęda chorwacka, pochodząca z Dalmacji. Usłyszałem ją po raz pierwszy w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia w jakiejś polskojęzycznej zachodniej stacji radiowej, chyba w Głosie Ameryki i się zachwyciłem. Ma ona wiele wariantów, niektóre dochodzą aż do trzydziestu zwrotek. Prezentuję tekst oryginalny dwóch najpopularniejszych, moje tłumaczenie i trzy nagrania.
I
U to vrijeme godišta
Mir se svijetu navješta
Porođenjem Djetešca
Kom je Majka Djevica.
Anđeli se javili
Rajsku pjesmu slagali
Slava Bogu pjevali
A mir ljudma prosili.
Djeva Sina rodila,
Đavlu silu slomila,
Svijetu Spasa podala,
Nama majka postala.
A mi Krista slavimo
S anđelima pjevamo
Radi žrtve njegove
Što je za nas započe.
II
U se vrime godišća
Mir se svitu navišća
Porođenje Ditića
Od Divice Marije.
Od prečiste Divice
I nebeske kraljice
Anđelske cesarice
Svete Dive Marije.
Diva sina porodi
Đavlu silu svu slomi
A kršćane oslobodi
Sveta Diva Marija.
U jasle ga stavljaše
Majka mu se klanjaše
I slatko ga ljubljaše
Sveta Diva Marija.
W ten czas Bożych Narodzin,
Pokój na świat przychodzi,
Z narodzeniem Dziedzica,
Jegoż Matką Dziewica.
Ta przeczysta Dziewica
Całych Niebios Królowa
Aniołów Cesarzowa
To Panienka Maryja
Aniołowie przybyli,
Rajskie pieśni śpiewali,
Chwałę Bogu głosili,
Pokój ludziom wieścili.
Panna Syna zrodziła,
Łeb wężowi zmiażdżyła,
Zbawcę na świat wydała,
I nam się Matką stała.
A my Pana sławimy,
Z aniołami śpiewamy,
Że przez Jego Ofiarę,
Niebo stoi otworem.
Żywa szopka w Chwałęcicach
Żywa szopka w podziemiach koscioła św. Jana Nepomucena w Rybniku-Chwałęcicach 26XII AD MMX