Msza święta uobecnia nam krzyż Zmartwychwstałego, daje sens dziejom i naszemu życiu.”Oto drzewo krzyża, na którym zawisło zbawienie świata”. Odpowiemy w Wielki Piątek: „Pójdźmy z pokłonem”. I to czynimy teraz i w modlitwie mszalnej.
Zło. Rzeczywistość znana nam dobrze. Wielki Post, zwłaszcza misterium Wielkanocy przypomina nam tajemnicę zła, jego głębsze wymiary. Przypomina, że to co więzi człowieka w nim samym, to co czyni go niewolnikiem własnej skończoności, jest dziełem księcia tego świata (J 12, 31), szatana. I że to zło, które w relacji do Boga jest buntem przeciw Bogu i nazywa się grzechem , jest zwyciężone przez Krzyż. Dzisiejsza niedziela ukazuje nam napięcie pomiędzy złem a krzyżem.
Symbol krzyża, który jest chlubą chrześcijan, który jest znakiem zwycięstwa, znakiem zbawienia, jest też tajemnicą. Panuje na poczesnych miejscach w świątyniach, w naszych domach i chyba też w naszej wierze. I krzyż, choć jest tajemnicą, dlatego drogi, najdroższy, dlatego „święty nade wszystko”. jak mówimy w tej wspaniałej, starej pieśni z VI wieku – ponieważ wyzwala nas z tego stanu niewoli, w którym nas trzyma grzech. Bez krzyża niepodobna się z niewoli zła i grzechu wydostać.
Wszystkie wielkie religie świata podejmują te ludzkie straszliwe dylematy, szukając rozwiązania człowieczego losu przez odniesienie do Boga, ale do Boga dalekiego. A chrześcijanie, uczniowie Chrystusa, wierzą wiarą pełną nadziei, że przyszłością człowieka jest Chrystus-Zbawiciel, Bóg żywy, Bóg bliski, Bóg z nami, Bóg dla nas, Bóg bliższy nas niż my sami siebie jesteśmy ze swoją egocentryczną miłością własną.
„On własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał” (Rz 8, 32). Kto wyznaje Jezusa Chrystusa jako Człowieka i jako Boga, nad ty zdaniem św. Pawła musi się zatrzymać. Dlatego Chrystus na Taborze objawił siebie jako Boga, aby uczniowie po Jego śmierci zadali sobie pytanie, po co było bogobójstwo? Żeby zaczęli zgłębiać misterium śmierci Boga, by w nim odczytać swoje własne życie.