Siedem boleści Matki Bożej

Maryjo, Matko Bolesna, pragniemy wziąć udział w Twoim lęku, jaki przeżyłaś, gdy sędziwy Symeon przepowiedział Ci wielkie cierpienie. Jakże szybko Twoja radość przemieniła sie w ból, kiedy byłaś z Synem w świątyni. W cichości duszy rozważałaś wszystkie te sprawy i zachowywałaś je w sercu. Wypełniłaś Boży plan zbawienia względem Ciebie.  (chwila ciszy) 

  Prosimy, Matko, wstawiaj sie za nami u Syna, aby dał nam łaskę przyjmowania i wypełniania planu,jaki Bóg ma wobec każdego z nas. Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi. Módl się za nami ! Maryjo, Matko Bolesna, tak bardzo byłaś strapiona, gdy uciekałaś do Egiptu. Bez przygotowania musiałaś uchodzić w nieznane, do obcych ludzi. Wraz z Jezusem zostałaś bezdomną, cudzoziemką i uciekinierką. W ciemnościach Twoja Niewzruszona wiara była dla Ciebie światłem i siłą. (chwila ciszy) Prosimy wstaw sie za nami u Twego Syna, by zesłał nam łaskę ufności, byśmy bez ociągania pozwolili się Bogu prowadzić, nawet wtedy, gdy Jego ścieżki wydają się nam niepojęte. Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi . Módl się za nami ! Maryjo, Matko Bolesna, jakże troszczyłaś się i niepokoiłaś nie znalazłszy Syna u znajomych i krewnych. Trudno było Ci zrozumieć odpowiedź Jezusa, ciężko Ci było w pełni oddać Go Ojcu. (chwila ciszy) Prosimy, wstaw sie za nami u Twego Syna, aby udzielił nam łaski miłości, abyśmy umieli kochać Boga ponad wszystko, co jest nam drogie, byśmy ofiarowali Mu całe nasze życie. Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi. Módl się za nami ! Maryjo, Matko Bolesna, u stóp krzyża przeniknął duszę Twoją miecz boleści. Anioł obiecał Ci Syna Boga Najwyższego, a ujrzałaś Go opuszczonego i odrzuconego. Pozostałaś jednak wierna przyrzeczeniu danemu podczas Zwiastowania: pozostałaś Służebnicą Pańską. (chwila ciszy)  Wstaw sie za nami, prosimy, u Twojego Syna, byśmy jasno widzieli i wiernie wypełniali zadania zgodnie z planem Bożym nawet wtedy, gdy przychodzi nam to z trudem. Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi. Módl się za nami ! Maryjo, Matko Bolesna, bardzo cierpiałaś stojąc razem ze św. Janem pod krzyżem: „Jak morze wielki jest mój smutek, czerwone od płaczu są moje oczy”. Osamotniona trwałaś z uczniem u stóp Twego Syna.  (chwila ciszy) Przez Twoje wstawiennictwo prosimy o łaskę, abyśmy wspominając opuszczenie Jezusa umieli przyjąć i nieść krzyż naszego życia. (chwila ciszy) Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi. Módl się za nami ! Maryjo, Matko Bolesna, ostrze, które przebiło bok Twojego Syna, przeszyło takżę Twoją duszę. Cierpiąc przeżyłaś moment otwarcia sie serca Twojego Syna.  (chwila ciszy)  Prosimy, wstawiaj się za nami, abyśmy mogli zrozumieć, że przez miłość cierpienie staje się drogocenne u Boga. Maryjo, Matko i Królowo Przenajdreższej Krwi. Módl się za nami ! Maryjo, Matko Bolesna, pragniemy uczestniczyć z Tobą w żalu jaki ogarnął Ciebie, gdy na łonie trzymałaś martwego Syna. Nikt Go jak Ty nie ukochał i nikt nie był Mu tak wierny. Dziękujemy Ci za wielkość Twej duszy, za wytrwałość i oddanie.  (chwila ciszy)  
Prosimy, wstawiaj się za nami, abyśmy umieli wszystkie trudności i troski połączyć z Twoją samotnością, dopóki sam Bóg nie ześle nam słońca zmartwychwstania. Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi. Módl się za nami !    
za:http://www.cpps.pl 

źródło

Siedem rozmyślań z modlitwami o męce i śmierci Jezusa Chrystusa [1864r]

Pierwsze rozmyślanie: 
„Jezus na górze oliwnej.” 
Modlitwa przed rozmyślaniem. Oto nadszedł czas święty, w którym się szczególniej zatrudniamy rozmyślaniem męki i śmierci Twojej, o Zbawicielu nasz, Chryste Jezu! którą podjąłeś dla usprawiedliwienia i pojednania nas z Ojcem niebieskim, a razem i dla dania nam przykładu, jak Cię naśladować mamy. Sprawże to łaską Twoją świętą, aby nasze serce uczuć mogło to dobrodziejstwo, jakie nam przez mękę i śmierć dobrowolnie dla nas podjęte wyjednałeś, abyśmy przez to do świętych postanowień pobudzeni być mogli Amen. 
ROZMYŚLANIE. Gdy nasz Zbawiciel po ostatniej wieczerzy umył swym uczniom nogi z upokorzenia, i dał im Ciało swoje i Krew najświętszą do pożywania, udał się z nimi na górę oliwną, aby się tam Ojcu niebieskiemu ofiarował dla naszego zbawienia, i prosił o umocnienie do dokonania dzieła naszego odkupienia. Oddalił się tedy pomiędzy drzewa od uczniów, i tam samotny upadłszy na kolana, modlił się. Wiedział, że już przyszła Jego godzina, i że teraz spełni się na Nim to wszystko, co o Nim przepowiedzieli Prorocy. Wszystkie męki, które miał ponieść tej nocy i dnia następnego, stały Mu, przed oczami, a grzechy całego świata, które na siebie przyjął, ciążyły Go. Jego człowieczeństwo wzdrygało się na okropne męki, jakie za moment miał ponosić, duszę smutek opanował, a wszystkie członki w nim drżały. Modlił się tedy do Ojca swojego: „Ojcze! jeżeli to być może odejm odemnie ten kielich męki; przecież nie moja, lecz Twoja wola, Ojcze! niech się stanie!” Po trzy razy tak się modlił, i po trzy razy chodził do uczniów, upominając ich, aby się także modlili: „Módlcież się i wy, i czuwajcie,” mówił im, „abyście nie wpadli w pokusę.” W końcu rzekł: „Wstańcie teraz, i pójdźmy bo się już zbliża mój zdrajca.” Gdy to wyrzekł, już Judasz, niewierny uczeń, szedł na czele znacznej liczby żołnierzy pojmać Go. Zbliżył się do Niego, i przez zdradzieckie pocałowanie wydał Go w ręce nieprzyjaciół. Łatwoby się mógł Zbawiciel uwolnić z ich rąk cudowną mocą, jak dawniej, gdy Go z góry skalistej w Nazaret zepchnąć chcieli, a On niewidzialny przeszedł pomiędzy nimi; albo tak, jak im uszedł z kościoła, gdy Go kamienować chcieli, ale tego nie chciał, bo już Jego godzina nadeszła. Zapytał tedy: „Kogóżto szukacie?” a ci odpowiedzieli: „Jezusa z Nazaretu.” ,.Ja jestem,” odpowiedział; na te słowa padli na ziemię. Kazał im wstać, dobrowolnie podał im ręce, aby go związali, i dał im się prowadzić, jak baranek na rzeź.   Modlitwa. O Zbawicielu najświętszy! kogóż nie zadziwi Twoje postanowienie i gotowość, z jaką, oczekiwałeś i podałeś się na męki. Tylko posłuszeństwo Ojcu Niebieskiemu, i miłość ku nam, których chciałeś mieć w Niebie, mogły sprawić tę gotowość. O gdybym i ja, za Twoim przykładem, mógł się zawsze poddawać woli Ojca Niebieskiego , i to wszystko z uległością z rąk Jego przyjmować, czćm mnie tylko dotknąć raczy! Obym i ja mógł być zawsze posłusznym Bogu we wszystkiśm, czem mnie tylko Jego Opatrzność nawiedzi! Obym i ja wśród cierpień i wszelkich umartwień pamiętał zawsze na koniec i błogie skutki z nich wyniknąć mogące, przez to utwierdzał się w stałości i odwadze do poddawania się woli Pana Boga. Kierujże i umacniaj mnie, o Zbawicielu! abym Cię we wszystkiem mógł naśladować, a zawsze i we wszystkićm w świętej cierpliwości poddawać się woli Ojca Niebieskiego! Amen.   

Drugie rozmyślanie: 
„Jezus w Jerozolimie przed arcykapłanami Annaszem i Kajfaszem.” 
Modlitwa przed rozmyślaniem. . Sprawże to, łaską Twoją, o Zbawicielu! abym w duchu moim szedł tam z Tobą, gdzie Cię złość ludzka oprowadzała, i uczył się od Ciebie, jak się człowiek zachować powinien, gdy od drugich zostanie wzgardzony, spotwarzony i poniewierany. Od Ciebie chcę się uczyć pokory, cierpliwości i łagodności Ty byłeś cichym i pokornego serca. Wzbudźże mnie TY/oim przykładem do godnego naśladowania Cię. Amen.   ROZMYŚLANIE. Wśród ciemnej nocy prowadzono Zbawiciela do Jerozolimy, aby Gq tam arcykapłani i lud na śmierć wskazali. Najpierwśj Go zaprowadzono do arcykapłana Annasza, gdzie Go sługa uderzył w twarz, iż nie odpowiedział stosownie do życzenia. Wnet potom poprowadzono Go do arcykapłana Kajfasza. Tu już było zgromadzonych siedmdziesiąt dwóch mężów, składających senat całego narodu. Ci zażądali, aby zdał sprawę z swoich postępków. Na to rzekł Jezus: „Nauczałem jawnie, nic w skrytości nie czyniłem, o tem każdy może dać świadectwo. W końcu zapytali Go: czćm jest, i za kogo się ma. „Zaklinam Cię na Boga żywego,” rzekł arcykapłan, „powiedz nam, czy jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego?” Na to odpowiedział Jezus: „Jestem; lecz przyjdzie czas, kiedy tegoż samego Chrystusa, który tu dziś przed wami związany stoi, ujrzycie zstępującego z Nieba w mocy i Majestacie.” Na te słowa rzekł do zgromadzonych arcykapłan: „Sami słyszeliście, za kogo się ma; nie potrzebujemy więcćj świadectw, prócz tego bluźnierstwa.” Tak jest, zawołali wszyscy, zbluźnił Bogu, jest godzien śmierci! Zgromadzenie rozeszło się, Jezusa oddano straży wojskowćj, aby Go pilnowała do jutra, kiedy miał być zaprowadzony do starosty, czyli do rządcy owego kraju. W czasie tym, gdy się to działo, Piotr trzy razy zaparł się swego Mistrza na dziedzińcu. Lecz gdy się nań obejrzał Chrystus, to spojrzenie z którem się i oczy Piotra spotkały, tak go zmiękczyło, że odszedłszy stąd, gorzko zaczął płakać. Tymczasem Jezus był znieważany od żołdactwa, które. Go strzegło. Zawiązano mu oczy, bito w twarz pięścią lub kijem, i pytano: Proroku! któżto Cię uderzył? Inni plwali Mu w twarz, a przytćm rozmaite obelgi nań rzucali. Na to wszystko milczał Jezus, i nie otworzył ust swoich, jak baranek gdy go strzygą.   Modlitwa. O Zbawicielu najświętszy; jakąż łagodność i cierpliwość okazujesz przy ponoszeniu tych mąk okrutnych! Milczysz na największe potwarze, zniewagi i Obkarżania Cię przed sędziami, a na szyderstwa i na poniewieranie ludu nie otworzyłeś nawet ust swoich! Wszelką niewierność uczniów swoich, którzy Cię opuścili lub zaparli się, wszelką pogardę i zniewagi pospólstwa, wszelkie poniewieranie nieprzyjaciół, zniosłeś spokojnie w cichości i cierpliwości. Bo wiedziałeś, że to czynili w błędzie, zaślepieni namiętną złością. O! użyczże mi łaski, abym Cię zawsze naśladował, abym zawsze był pokornym i cierpliwym, gdy mną ludzie gardzić i poniewierać mnie będą. Abym miał politowanie nad ich słabością lub ślepotą, gdy się ze mnie urągać i uciskać mnie będą. Sprawże to, o Zbawicielu! łaską swoją, abym Cię mógł naśladować w podobnych wypadkach, i ćwiczyć się w łagodności i cierpliwości. Amen.   

Trzecie rozmyślanie: 
„Jezus przed starostą Piłatem i przed królem Herodem.” 
Modlitwa przed rozmyślaniem.  O mój Zbawicielu! Ty nawet dobrowolnie raczyłeś się oddać w moc i w ręce pogan, i od nich słyszeć niesprawiedliwy wyrok na Ciebie wydany! O jakże pragnę nauczyć się od Ciebie, Panie, jak powinienem uważać i znosić wszelką niesprawiedliwość, jaką mi świat, to jest ludzie wyrządzają. Twoje naukę, Twój przykład, chcę mieć zawsze przed oczyma, aby mi przypominał moje powinność cierpliwego znoszenia wszelkiej wyrządzonej mi niesprawiedliwości.   ROZMTŚLANIE. Już żydzi nie mieli swojego sądownictwa, bo berło zostało odjęte pokoleniu Juda; zostawali pod władzą Rzymian, i mieli w Jerozolimie starostę rzymskiego, który we wszystkich ich sprawach wyrokować musiał, mianowicie tam, gdzie szło o życie. Do tego więc zaprowadzili naszego Zbawiciela. Raniutko zgromadzili się na jego dziedzińcu. Wyszedłszy Piłat, zapytał ich coby mieli przeciw temu człowiekowi? Po wielu płonnych i fałszywych obwinieniach, w końcu rzekli: że Jezus jest burzycielem ludu, że się nazywa królem żydowskim, a nawet Synem Bożym; lecz Jezus na to milczał. Wziął Go tedy Piłat samego, i zapytał: Kto on jest, i skąd jest? czy on rzeczywiście jest królem żydowskim? Na to Jezus rzekł: „Jestem Królem, ale moje królestwo nie jest z tego świata; przyszedłem na świat, abym nauczał prawdy, i dał świadectwo prawdzie. Ktokolwiek kocha prawdę, ten należy do mojego królestwa.” Wtedy rzekł Piłat: cóżto jest prawda? co rzekłszy, nie czekając odpowiedzi, wstał, wyszedł do czekających Żydów, i oznajmił publicznie: że w Nim żadnej winy nie znajduje, i że Go chce posłać do Heroda, jako rządcy Galilei, z której Jezus jest rodem. Zaprowadzono tedy Jezusa do Heroda, który, że Mu zadawał wiele pytań z ciekawości tylko, przeto żadnej odpowiedzi nie otrzymał. Gdy nakoniec żądał, aby Jezus uczynił cud w jego oczach, a i na to Zbawiciel zamilczał, zaczął Nim gardzić i przyodziawszy go w białą szatę, kazał Go wśród szyderstw odprowadzić napowrót do Piłata, który powtórnie oświadczył ludowi i przełożonym żydowskim, że Jezusa uważa za niewinnego, przecież Go kazał w ich oczach biczować!   Modlitwa. Jakże wielką jest Twoja stałość i cierpliwość, o Zbawicielu! którą okazałeś wśród wszelkich niesprawiedliwości Tobie wyrządzonych! Tak fałszywe oskarżenia przed sędzią pogańskim, jak szyderstwa na dworze Heroda zniosłeś z niezachwianą odwagą i męstwem. Ach! obym i ja mógł wstępować w ślady Twoje, gdy mi ludzie niesprawiedliwość wyrządzać będą! O gdybym wtedy na to pamiętał: że przyjdzie czas, kiedy najsprawiedliwszy Sędzia każdemu sprawiedliwość wymierzy, a wszelkie doznane niesprawiedliwości publicznie wyjawi! I te prześladowania, które dla wiary świętej ponosiłem i ponosić będę, chcę za Twoim przykładem znosić cierpliwie. Wspomagaj mnie tylko, o Panie! łaską Twoją świętą, dodawaj odwagi i męstwa, uzbrajaj cierpliwością, aby mnie żadna niesprawiedliwość, żadna obelga mi zadana, nie uniosła gniewem i popędliwością. Amen.   

Rozmyślanie czwarte: 
„Biczowanie i koronowanie Jezusa.”  Modlitwa przed rozmyślaniem. Pomnażają się Twoje cierpienia, o Zbawicielu mój a po zniesionych zniewagach i udręczeniach duszy, następowały ciężkie dolegliwości, jakie zadawano ciału Twojemu. I te zniosłeś cierpliwie i stale. Nauczże mnie o Panie! z równą cierpliwością i stałością znosić cielesne cierpienia, któremi mnie albo Twoja Opatrzność dotknie, albo które mi złość ludzka zada. Amen. 
R0ZMYŚLANIE. Piłat oświadczył, że Chrystus jest niewinny, a przecież kazał Go biczować; co za sprzeczność! możeto dla tego. aby w części uczynił zadosyć wrzaskliwym naleganiom Żydów, a potem mógł niewinnego na wolność puścić. Wyprowadzono tedy Jezusa, zdjęto z Niego suknie, przywiązano do słupa, i rózgami sieczono! Wtedy spełniło się to co o Nim napisali Prorocy: że od stóp do głowy nie było na nim miejsca zdrowego. Po biczowaniu, odwiązano Go od słupa, i wtłoczono Mu na głowę koronę uplecioną z ciernia. Potćm Go przyodziano podartym purpurowym płaszczem, dano w rękę trzcinę, i wśród szyderstw witano Go jako króla. Piłat ujrzawszy Go krwią zbroczonego, został litością wzruszony. Wziął Go w tej postaci i jeszcze raz wyprowadził na widok ludu, w nadziei, że sam ten widok okropny zmiękczy ich i do litości pobudzi. Patrzcie, mówił: Oto człowiek! — Ale to żadnego wrażenia na nich nie sprawiło. Wszyscy krzyczeU! Ukrzyżuj! ukrzyżuj!   Modlitwa. O Zbawicielu mój, Chryste Jezu! niewinnie za nasze grzechy biczowany i poraniony! Przez którego rany my uleczeni zostaliśmy! O jakże Ci zdołam nagrodzić tę wielką miłość! Całem mojćm sercem, całą duszą, dzięki Ci składać, kochać Cię, i święcie pełnić wolę Twoje pragnę. Chcę także podług Twego przykładu poddawać się i cierpliwie znosić wszelkie cielesne dolegliwości, jakiemi mnie dotknie Opatrzność Twoja, albo z dopuszczenia Ojca Niebieskiego ludzie zadadzą. Błagam Cię o łaskę i pomoc abyś mnie w tem mojćm postanowieniu utwierdzać i zachować raczył. Amen.  

 Piąte rozmyślanie: 
„Jezus krzyż swój dźwiga na miejsce śmierci” Modlitwa przed rozmyślaniem. W rozmyślaniu cierpień Twoich, Panie! przychodzę do tćj godziny, kiedy wyrok Twej śmierci ogłoszony, i Ty zostałeś wyprowadzony na miejsce śmierci. Nauczże mnie, o Zbawicielu mój! przez Twoje chętne poddanie się, przez Twoje posłuszeństwo aż do śmierci, być także posłusznym woli Boga, poddać się chętnie wyrokowi śmierci, gdy nadejdzie moja godzina, którą, mi Pan życia i śmierci naznaczył. Amen.   ROZMYŚLANIE. Gdy starosta Jerozolimy, Piłat, już po kilka razy napróżno starał się uwolnić Jezusa, którego niewinnym ogłosił, użył jeszcze jednego sposobu. Było zwyczajem, że na święta wielkanocne wypuszczano z więzienia jednego zbrodniarza, a wybór tego należał do ludu. Stawił tedy Piłat dwóch przed ludem, to jest: Barabasza, znanego złoczyńcę, i Jezusa, o którym był przekonany, że go lud kochał, tylko przełożeni i kapłani nienawidzili. Lecz niestety! już ci lud podburzyli i przysposobili, którego mieli obrać. Stanąwszy tedy Piłat z Barabaszem i Jezusem przed ludem, rzekł: Któregoż z tych dwóch chcecie uwolnić, Barabasza, czy Jezusa? Na to wszyscy krzyknęli: Nie Jezusa, ale Barabasza. Znów zapytał Piłat: A cóż chcecie uczynić z Jezusem? I powtórnie krzyknęli wszyscy: Na krzyż, na krzyż z Nim! Wtedy Piłat umył publicznie ręce, i rzekł: Nie chcę należeć do rozlewu krwi tego niewinnego. Lecz oni krzyknęli: Krew jego niech spadnie na nas i na dzieci nasze! i zaraz dodali: gdybyś Go zaś wypuścił, okazałbyś, że nie sprzyjasz cesarzowi, bo On się królem głosił, i przeto godzien jest śmierci. To odgrażanie niełaską cesarką, wielkie uczyniło wrażenie na sercu Piłata. Oddał im Barabasza; a na Jezusa wydał wyrok śmierci, i zaraz im Go oddał w ręce, aby Go ukrzyżowali. Co prędzej korzystali Żydzi z czasu i okoliczności do wykonania wyroku śmierci z największym pospiechem. Zaraz poczynili potrzebne przygotowania. Poprowadzono niewinnego Jezusa na miejsce śmierci. Włożono ciężki krzyż na poranione jego ramiona, a tak choć był zupełnie osłabiony od plag i ran, musiał przecież sam dźwigać krzyż, na którym miał życie zakończyć. Z ukontentowaniem prowadzili Go Żydzi przez ulice Jerozolimy, z radością szło za nim gromadnie to pospólstwo, które niedawno z rozczuleniem i podziwieniem słuchało Jego nauk, patrzało na Jego cuda, i z uwielbieniem wydawało radosne okrzyki: Hosanna Synowi Dawidowemu! gdy przed sześcioma dniami wjeżdżał do Jerozolimy; a dziś wśród pląsów i urągań idą za nim na miejsce śmierci. Tylko kilka czułych niewiast rzewnie nad Nim płakało. Gdy Jezus usłyszał ich płacz i lamenty stanąwszy, rzekł: „Córki jerozolimskie! nie płaczcie nademną, płaczcie raczej nad sobą i nad dziećmi waszemi; Po jeśli się to dzieje z zielonćm drzewem, cóż się dziać będzie z uschłśm? to jest: jeżeli to potyka niewinnego, cóż się stanie z grzesznikami? To rzekłszy, jako posłuszny wyrokowi Ojca Niebieskiego, szedł dalej na miejsce śmierci.   Modlitwa. Upadam przed Tobą, o Zbawicielu mój, Chryste Jezu! w tej Twojej zniewadze, gdy sam dźwigając krzyż dałeś się jako złoczyńca na śmierć prowadzić. Dobrowolnie poddajesz się wyrokowi Ojca swojego, chętnie idziesz, abyś dla zbawienia świata śmierć poniósł! Oby serce moje mógł Ci godne składać dzięki! Lecz obym Cię także mógł godnie naśladować, gdy podług odwiecznego wyroku Boga, i mojej śmierci godzina nadejdzie! Obym wtedy mógł się zupełnie zdać na wolę Boga, i posłusznym aż do śmierci, chętnie poddał się wyrokowi Ojca Niebieskiego, który każdemu oznaczył czas i godzinę! Ach pragnę wcześnie oczyścić moje sumienie, abym spokojnie i w dobrej nadziei mógł oczekiwać mojego końca. Umocnijźe mnie, o Panie! i spraw, abym spokojnie wyglądał mojego końca. Amen.  

 Rozmyślanie szóste: 
„Śmierć Jezusa.” 
Modlitwa przed rozmyślaniem. Chcę dzisiaj rozmyślać śmierć Twoje, o Zbawicielu mój! którą za mnie i za wszystkich ludzi poniosłeś na krzyżu! Ach dajże mi w niej uznać miłość Twoje, którą nas ukochałeś aż do śmierci. Dajże mi uznać i uczcić tę ofiarę, którą ofiarowałeś za grzechy moje, i całego świata! Abym zaś mogła się stać uczestniczką tej najświętszej ofiary, udzielże mi łaski, abym równie jak Ty, mogła wytrwać aż do końca w miłości Ojca Twego, i w niej umrzeć. Amen.   ROZMYŚLANIE. Po długiem i uciążliwćm dźwiganiu krzyża, do czego przybrano pomocnika gdy Jezus upadł na siłach, przyszedł nareszcie na górę Kalwaryi, gdzie miał śmierć ponieść. Położył krzyż swój, zdjęto suknię z Jego poranionego ciała, i jako baranka na rzeź, położono Go na krzyżu. Rozciągnięto Mu ręce, i mocnymi gwoździami przybito do krzyża; toż samo uczyniono z nogami; po takićni przybiciu, wśród wrzasku podniesiono krzyż z Jezusem, Bogiem i człowiekiem. Co za widok dla Nieba i ziemi! Co za widok dla nieprzyjaciół Jezusa i Jego czcicieli! Ci oniemieli, tylko jękiem wydają swoję boleść i lamenty; tamci zaś cieszą się i lżą jak mogą najszkaradniej: Oto cudotwórca i zburzyciel kościoła! wołali z urąganiem, oto król izraelski, Syn Boży! czemuż nie zstąpi z krzyża, gdy może, abyśmy wszyscy w Niego uwierzyli ? Te mowy powtarzane musiał Jezus słyszeć z krzyża, przecież one nie przemogły Jego cierpliwości. Owszem wśród nich wzniósł w Niebo swe oczy łzami i krwią zalane, i modlił się: Przebacz im Ojcze! bo oni nie wiedzą co czynią!” Nawet jeden z łotrów, obok zawieszonych na krzyżu łączył swoje urągania z szyderstwami tych bluźnierców; drugi zaś rozrzewniony łagodnością i cierpliwością Jezusa, uznał Go za Zbawiciela świata, i rzekł z żalem serdecznym i wyznaniem swych grzechów: Panie! pomnij na mnie, gdy przyjdziesz do Twego królestwa! A Jezus zapewnił go z krzyża: „Dziś jeszcze będziesz ze mną w raju.” Tedy zbliżyli się do niego niektórzy z uczniów, dotąd rozproszeni między ludem; Jan przystąpił do krzyża, i Najśw. Marya Panna, ta Matka, która Go porodziła w Betleem, którą Anioł błogosławioną nazwał przy zwiastowaniu: ta teraz stała pod krzyżem i na tego patrzała w krwi zbroczonego na krzyżu, który miał posieść tron Dawida na wieki! Matka Jezusa i Jan stali pod krzyżem, Jezus widząc ją w smutku pogrążoną, pocieszał i polecił ją Janowi, aby nad nią miał opiekę, jak nad swoją matką; Maryi zaś polecił Jana, aby go uważała jak swego syna: „Oto syn Twój. oto Matka Twoja!” Po długiem cierpieniu, czując pragnienie rzekł: „Pragnę!” — i podano Mu za napój żółć z octem. Jeszcze się nie skończyły Jego udręczenia śmierci, najokropniejsze jeszcze nie nadeszło. Byłoto uczucie, że Go Bóg opuścił. Bo musiał być od Boga ten opuszczonym, który przyjąwszy na siebie kary grzechowe, chciał cierpieć i umrzeć za grzeszników. Choć tedy Jezus Chrystus był Synem jednorodzonym Ojca Niebieskiego, lecz że cierpiał za nasze grzechy, musiał tedy doznać tej najokropniejszej kary, opuszczenia od Boga! Zbliżyła się okropna chwila; niebo zostało zasłonione ciemnością, całe przyrodzenie smuciło się, a Jezus mocnym głosem zawołał: „Boże mój! Boże mój! czemuś mnie opuścił!” Lecz wkrótce wróciła pociecha do dnszy Jego. Czuł bliski swój koniec, i rzekł: „Teraz się już spełniło!” a wzniósłszy ostatni raz swe oczy w Niebo, rzekł: „Ojcze! w ręce Twoje oddaję ducha mojego!” i skłoniwszy głowę, skonał. 
Modlitwa. Cześć Ci oddaję, o Zbawicielu mój, Chryste Jezu! który przez śmierć Swoje, na krzyżu podjętą, świat odkupiłeś, Ofiara została spełnioną; my odkupieni, uratowani od potępienia wiecznego przez Ciebie, przez śmierć Twoje. Tak ukochałeś ludzi, o Zbawicielu! żeś za nich na męki poszedł, i śmierć podjął, aby oni żyć mogli na wieki. O jakież Ci dzięki składa serce moje! czemże Ci odwdzięczę miłość Twoje, o Panie! oto Cię kochać będę nad wszystko, bo innej wdzięczności nie żądasz ode mnie. Oto starać się będę, abym życie prowadził podług Twej św. nauki, unikał złego, czynił dobrze, stosował się do woli Twojej, a tym sposobem uzupełnił na sobie odkupienie Twoje. Umacniaj mnie tylko, o Zbawicielu! w tym mojem mocnem postanowieniu! Spraw, abym Ci był wiernym przez całe życie moje; a gdy przyjdzie moment zejścia, aby koniec mój mógł być Twemu podobny! Utrzymuj mnie, o Panie! w uległości woli Twojej świętej, abym w pokoju mógł zamknąć powieki i ducha mego w ręce Ojca niebieskiego polecić. Amen.   

Rozmyślanie siódme: 
„Złożenie w grobie Jezusa.”  Modlitwa przed rozmyślaniem. Nawet złożenie Twoje w grobie o Zbawicielu! jest dla nas pełne pociechy i nauki. Ono nam pokazuje, żeś się stał we wszystkiśm nam podobnym. Przyjdzie czas kiedy i nasze ciało, tak jak Twoje, złożone zostanie w grobie, aby tam oczekiwało dnia zmartwychwstania. Niechże więc Twój pogrzeb stanie się dla mnie pociechą i nadzieją! Spraw, abym w Tobie umarł, i aby moje kości spoczywały w grobie, póki ciała nie obudzisz, z duszą połączysz i oboje uszczęśliwisz! Amen.   ROZMYŚLANIE. Po śmierci Jezusa, pragnęli Jego przyjaciele zdjąć ciało umarłe z krzyża, i złożyć w grobie. Dwaj tedy zacni z najwyższej rady żydowskiej mężowie, potajemni uczniowie Jezusa, Nikodem i Józef z Arymatei, udali się do Piłata, i prosili o pozwolenie, aby mogli zdjąć ciało z krzyża, i pochować. I rzeczywiście poszli zdejmować ciało z krzyża. Jeden z żołnierzy, dla zupełnego przekonania się o śmierci, przebił włócznią bok Jezusowi, i wypłynęła z rany krew i woda, jako niezawodne znaki śmierci. Dopiero zdjęli ciało z krzyża, obwinęli w białe prześcieradło, zanieśli i złożyli w grobie nowo wykutym w skale, króry dla siebie kazał zrobić Józef z Arymatei w swoim ogrodzie. Wkrótce przybyły7 pobożne niewiasty, uważając gdzie Go złożono, aby mogły namaścić ciało Jego. Lecz wnet wydano rozkaz, aby grób zamknąć i zapieczętować, bo żydzi wiedząc, co Jezus był powiedział: iż trzeciego dnia wstanie z grobu, bali się aby uczniowie nie wzięli ciała potajemnie, i nie rozgłosili, że zmartwychwstał. Zamknęli tedy grób wielkim kamieniem i opieczętowali. Nadto, przy tak zabezpieczonym grobie, postawili żołnierzy na straży. Modlitwa I ja równie umrę i pogrzebionym zostanę, jak Ty, o Zbawicielu mój! jest to los wszystkich dzieci Adama jest to kara pozostała po grzechu. Z prochu jesteśmy, w proch się obrócimy. Lecz choć moje ciało i kości spróchnieją w grobie, tam przecież oczekiwać będą przemiany i zmartwychwstania. Ty nam to zapewniłeś, o Zbacielu mój! przetoć w tej nadziei, bynajmniej nie lękam się ciemności grobowćj. Spraw tylko, o Panie I łaską Swoją, abym w Tobie umarł, wtedy niechaj moje ciało w grobie próchnieje, lub spoczywa dopóty, aż je znów z duszą połączysz i uszczęśliwisz na wieki. Amen. 
za: Książka do nabożeństwa dla wszystkich katolików, szczególniej zaś dla wygody katolików Archidyecezyi Gnieźnieńskiej i Poznańskiej z polecenia najprzewielebniejszego Arcy-Biskupa Dunina ułożona. (1864r.)

Źródło

http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4631&Itemid=53

Ofiarowanie Bolesnej Męki Jezusa Chrystusa za dusze w czyśćcu cierpiące.

NIEDZIELA 

Akt ofiarowania bolesnych udręk Pana Jezusa podczas konania w Ogrójcu 

 Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci Twoją bolesną mękę za dusze w czyśćcu cierpiące, rozważając wszystkie szczegóły tego, coś wówczas wycierpiał: śmierć okrutną i Twoją najświętszą Krew przelaną na Krzyżu dla naszego zbawienia i odkupienia. 

Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ów ogromny smutek i trwogę, które do głębi przeniknęły Twoje Serce wówczas, gdy uświadomiłeś sobie ból męki, jaką miałeś ponieść następnego dnia. Napełniony trwogą, zadrżałeś z przerażenia. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ów ból Twego Serca na widok zbliżającej się okrutnej śmierci. Cierpienie, jakie wówczas przeżyłeś, było tak wielkie, że byłeś bliski konania. Sam to objawiłeś swoim uczniom, gdy do nich powiedziałeś: „Smutna jest dusza moja aż do śmierci” (Mt 26, 38) 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ów wielki akt pokory i oddania, gdy przeżywając niewypowiedzianą udrękę modliłeś się do Ojca. Upadłeś wtedy na kolana i skłoniłeś swą twarz aż do ziemi, pragnąc w ten sposób uczcić Ojca i ulżyć swemu Sercu tak bardzo uciśnionemu. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją żarliwą prośbę zanoszoną do Ojca, aby raczył odsunąć od Ciebie kielich gorzkiej Twojej męki. Przyjąłeś jednak ten kielich, całkowicie poddając się woli Ojca, gdyż powiedziałeś: „Ojcze mój, nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie”. (Mt 26, 42) 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją gorącą miłość, którą ujawniłeś w tym, że będąc sam przepełniony udręką, przyszedłeś do swoich umiłowanych uczniów. Upomniałeś ich wtedy i wezwałeś do modlitwy i czujności, aby nie ulegli pokusie. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące pocieszenie, jakie przyniósł Ci Anioł z nieba. Umocniło ono Twoje święte człowieczeństwo, gdy Twe serce przeżywało trwogę pośród niewypowiedzianego cierpienia i smutku. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie zmagania duchowej walki Twej duszy i ciała. Ten okrutny ból, jaki przeżywałeś w swoim wnętrzu, stał się przyczyną Twego konania. Przezwyciężyłeś jednak mocą Twego ducha przeżycie bólu i męki, która miała dopiero przyjść. Dla mego zbawienia zgodziłeś się wówczas i przyjąłeś śmierć okrutną. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją wytrwałą i długą modlitwę, jak mówi Ewangelia: „Pogrążony w udręce usilnie się modlił” (Łk 24, 44). Uczyniłeś to, o Jezu, mimo największego udręczenia i bolesnego konania. Modliłeś się tak, choć Twa prośba nie miała być wysłuchana, gdyż zechciałeś dobrowolnie za nas przyjąć okrutną mękę i ofiarować samego siebie. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją Najświętszą Krew, którą tak obficie zrosiłeś ziemię. Spływała ona z całego Twego ciała, a przyczyną stał się straszliwy ból i udręka. 

W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 
PONIEDZIAŁEK 

Akt ofiarowania cierpień, które przeżył Pan Jezus od pojmania do sądu Annasza  Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące usposobienie i gotowość ducha na dobrowolne przyjęcie śmierci. Swoją wolę ujawniłeś wówczas, gdy oblany krwawym potem, powstałeś z modlitwy i odważnie wyszedłeś naprzeciw swoim nieprzyjaciołom, dając im poznać się jako ten, którego szukali. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ból i cierpienia, jakich doznałeś w głębi swego Serca z powodu zdrady Judasza, jednego z Twoich uczniów, który pocałunkiem zdradliwym wydał Cię w ręce żydów za 30 srebrników. Jakże wielki ból odczuwałeś wówczas w swoim udręczonym Sercu! 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją wielką udrękę, gdy otoczony przez żołdaków zostałeś pochwycony jak złoczyńca i związany powrozami. Udrękę i ból, jaki wówczas przeżyłeś trudno sobie wyobrazić. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją przedziwną cierpliwość, z jaką zniosłeś bolesne uderzenia ludzkich pięści, kijów i broni. Jakże wielki ból przeżywałeś wówczas, gdy okrutni przeciwnicy wydzierali włosy z Twojej Najświętszej Głowy, pluli na Twoje Boskie Oblicze! W cichości, bez słowa, jako baranek, zniosłeś to cierpienie. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie akty miłości Boga, cierpliwego znoszenia i zdania się na wolę Ojca. W tak wielkim udręczeniu ofiarowałeś Ojcu swoje cierpienia na zadośćuczynienie za nasze grzechy. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące przenikliwy ból, jakiego doznałeś będąc pogrążony w wielkim smutku z powodu opuszczenia Cię przez Twoich umiłowanych przyjaciół, którzy widząc Cię pojmanego i związanego pouciekali, jak o nich napisano: „Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli” (Mt 26, 56) 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie bolesne ciosy i zniewagi, jakie Ci wyrządził tłum prowadząc Cię z Ogrójca do domu Annasza. Przymuszano Cię wówczas biciem, abyś szybciej podążał przed sąd, a gdy związany upadłeś na ziemię, ciągnięto Cię nielitościwie po ziemi. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące gorzką krzywdę, jakiej doznałeś przy przejściu przez potok Cedron. Zmuszono Cię wtedy, byś przeszedł w chłodnej porze roku przez wodę, co było dla Ciebie wielką przykrością. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące pokorną i cichą postawę, gdy z pochyloną głową i ze skrępowanymi rękami stałeś przed arcykapłananem Annaszem, który stawiał Ci obelżywe jako złoczyńcy pytania. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wielkie poniżenie i upokorzenie, gdy jeden ze sług wymierzył Ci policzek, że Twa najświętsza twarz, na którą pragną patrzeć Aniołowie, okryła się sinością. 

W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 
WTOREK 

Ofiarowanie cierpień, których doznał Pan Jezus w domu arcykapłana Kajfasza.  Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie cierpienia i zniewagi, jakich doznałeś, gdy związanego przyprowadzono Cię do domu arcykapłana Kajfasza. Oczekiwali Cię tam, jak wilcy drapieżni Twoi przeciwnicy, nienawistnym spojrzeniem obrzucając Twoją najświętszą Osobę. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wytrwała cierpliwość, którą okazałeś podczas złośliwych oskarżeń, fałszywych skarg i potwarzy rzucanych na Ciebie przez niegodziwych i przewrotnych ludzi. I choć było tych oskarżeń bardzo wiele, to złożone świadectwa nie były zgodne, bo kłamstwo przeczyło samemu sobie, a jeszcze bardziej wśród tylu oszczerstw zajaśniała Twoja niewinność. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące podziwu godne Twoje wielkie milczenie, kiedy słysząc tak wiele fałszywych świadectw i oskarżeń, stawianych Tobie, najniewinniejszemu spośród ludzi, nie otworzyłeś ust swoich, by się broni, lecz zniosłeś to wszystko cierpliwe, dając nam przykład jak mamy Cię naśladować. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące cierpliwość, z jaką znosiłeś pytania stawiane Ci przez pysznego Kajfasza, który pod przysięgą pytał Cię, czy jesteś Chrystusem, Synem Bożym. Ty z pokorą odpowiedziałeś mu, że Nim jesteś, i że kiedyś ujrzą Cię przychodzącego z chwałą i majestatem na sąd świata. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wzgardę, jakiej doznałeś, gdy za Twoją wypowiedzianą z godnością odpowiedź, na którą powinni upaść na twarz i oddać Ci hołd Boski, Twoi przeciwnicy uznali Cię za bluźniercę i za człowieka zasługującego na śmierć 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące to wszystko, coś wycierpiał od złośliwego tłumu, który słysząc Twoją odpowiedź. Jedni wymierzali Ci policzki, inni bili Twoją najświętszą Osobę. A Ty znosiłeś to wszystko cierpliwie i bez narzekania. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące całą gorycz Twego poniżenia, gdy pluto na Twoje najświętsze Oblicze. Z Najwyższą cierpliwością zniosłeś to wielkie poniżenie, gdy ludzie niegodziwi znieważali Twoją Boską Twarz. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące tę hańbę, której doznałeś od żydów, gdy zakrywając Ci oczy, policzkowali Cię i mówili: „Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Cię uderzył?” (Mt 26, 68). Nikczemni ludzie zakrywając Twoją Twarz, bo nie mogli znieść promieniującego blaskiem Twego Oblicza. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące najwyższe udręczenie serca, jakie przeżyłeś podczas potrójnego zaparcia się Piotra, gdy ten przysięgał i zaklinał się, że Ciebie nigdy nie znał. Opamiętał się wtedy, gdy pełnym litości spojrzeniem pobudziłeś go do gorzkiego opłakiwania swojego grzechu. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące, męki i zelżywości, jakie wycierpiałeś podczas nocy w lochu więziennym wyszydzony okrutnie, bity i policzkowany, znieważony i obrzucany strasznymi bluźnierstwami przez okrutnych i pozbawionych uczucia litości ludzi. 

W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 
ŚRODA 

Ofiarowanie tych cierpień, których doświadczył Pan Jezus w Wielki Piątek, gdy się z niego naigrawano, obleczono w białą szaty, i gdy był ubiczowany.  Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoje opanowanie, z jakim zniosłeś trzy fałszywe oskarżenia skierowane przeciw Tobie przez starszych ludu żydowskiego, a mianowicie: że byłeś zwodzicielem ludu, że zakazywałeś płacić podatek Cezarowi, i że byłeś królem żydowskim. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją głęboką pokorę, gdy w kajdanach byłeś prowadzony przez ulice Jerozolimy do Heroda i wzgardę, jakiej wówczas doznałeś, gdy milczeniem odpowiedziałeś na stawiane przez niego pytania. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją hańbę, jakiej doznałeś od pysznego króla, który szyderczo ubrał Cię w białą, podłą i wzgardzoną szatę, abyś stał się przedmiotem pośmiewiska dla żołnierzy i dworu Heroda. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twój wstyd i poniżenie, jakie wycierpiałeś z powodu urągania i drwin, gdy w szyderczym ubraniu prowadzono Cię przez ulice Jerozolimy. W czasie tej bolesnej drogi, jedni bili Cię nielitościwie, inni obrzucali Cię wulgarnymi wyzwiskami, jak złoczyńcę. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ogromną krzywdę, jakiej doznałeś podczas bluźnierczego krzyku: : „Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go!”. Żydzi i wszyscy Twoi przeciwnicy żądali, abyś został wydany na śmierć, a Barabaszowi – złoczyńcy było darowane życie. O, jak boleśnie te krzyki musiały przeszyć Twoje i Twojej Matki Najświętsze Serce! 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące cały trud i wszystkie kroki Twoje, gdy oprawcy prowadzili Cię na miejsce biczowania. Ofiaruję Ci także i tę wielka trwogę napełniającą Twoje zmysły, gotowość woli i niepojętą miłość, z jaką szedłeś na miejsce okrutnej kaźni. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twój ból i mękę, jakiej doznałeś wtedy, gdy kaci zdzierali z Ciebie szaty, aby Cię przywiązać do słupa. Związali wówczas Twoje ręce tak mocno, że z nich popłynęła najświętsza Twoja Krew. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ból okrutnego biczowania, gdy skóra Twego Ciała popękała i obficie z Twoich Ran płynęła najświętsza Krew. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ogromny ból , jaki przeżywała Twoja Najświętsza Matka podczas Twego biczowania. Również i Jej Serce przeniknął bolesny miecz, gdy Ty cierpiałeś od biczujących Cię niemiłosiernie oprawców. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie cierpienia Twoje i rany, jakie zostały zadane przez katów Twemu najniewinniejszemu Ciału. 

W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 
CZWARTEK 

Ofiarowanie cierpień, które zniósł Pan Jezus podczas cierniem ukoronowania.  Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twój trud, gdy przechodziłeś do miejsca, gdzie zostałeś cierniem ukoronowany. Już wówczas byłeś cały zraniony i zbroczony Najświętszą Krwią z powodu okrutnego biczowania. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące okrutny ból zadany Ci przez nielitościwych żołdaków, którzy zdzierając przywarłe do ran ciała szaty, zadali Ci nowy, gwałtowny ból, a z otwartych ran polała się znowu Twoja Boska Krew. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące szydercze urąganie żołnierzy, którzy chcą Cię wyszydzić jako króla, narzucili na Twe ramiona szkarłatny płaszcz, a do rąk dali Ci berło z trzciny, a jako koronę na Twą głowę wtłoczyli cierniowy wieniec. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące zadany Ci przez żołnierzy ból podczas nakładania na Twą głowę cierniowej korony. Pomagali sobie przy tym kijami i żelaznymi rękawicami wbijając ciernie korony w Twoją Najświętszą głowę. O, jakże wielki był to dla Ciebie ból! 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją najświętszą Krew, która tak obficie spływała z całego Twego ciała. Znosiłeś to wszystko, o najświętszy panie w wielkiej cierpliwości, w milczeniu, ofiarowując z miłością te wszystkie męki za zbawienie mojej duszy i ciała. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie bóle i cierpienia zadane Ci podczas biczowania przez nielitościwych żołnierzy. Bili Cię oni w sposób okrutny, uderzając trzciną w Twoją najświętszą głowę i powodując nowe otwarcie się ran i upływ krwi, bo kolce i ciernie coraz głębiej wbijały się. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące szyderstwa i urągania okrutnych żołnierzy, kiedy na Twoją głowę włożyli koronę cierniową. Przybliżyli się do Ciebie i naigrawali się, przyklękali, a plując na Ciebie mówili: „Bądź pozdrowiony, królu żydowski”. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją wielką pokorę, z jaką zniosłeś poniżające oplucie Twarzy Twojej przez żołnierzy, którzy w dużej liczbie zgromadzili się wokół Ciebie i w ten sposób poniżali Cię znieważając Twoje Boskie Oblicze. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twój dziewiczy wstyd, gdy Piłat pokazał Cię odartego z szat i całego poranionego ludowi mówiąc: „Oto człowiek” 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twój smutek, jaki napełnił Twe serce, gdy usłyszałeś przerażający krzyk ludu żydowskiego, który bez żadnej litości domagał się śmierci: „Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go!” W ten sposób lud pokazał swoją wielką nienawiść do Ciebie powodując wielki Twój ból i udrękę. 

W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 
PIĄTEK 

Ofiarowanie cierpienia Pana Jezusa podczas dźwigania krzyża na górę Kalwarię i przy ukrzyżowaniu.  Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoje wielkie umęczenie, którego doświadczyłeś podczas dźwigania ciężkiego krzyża na górę Kalwarię. Krzyż ten swoim ciężarem zadał Ci ból i otworzył ranę na Twym ramieniu. Powiększyły się także rany na Twych plecach powodując nieopisane cierpienie. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie Twoje udręki, których doświadczyłeś od okrutnych żołnierzy podczas drogi krzyżowej. Byłeś wtedy nielitościwie szarpany przy pomocy powrozów, uwiązanych u Twej szyi i zmuszany biciem, kopaniem i popychaniem do tego, aby rychlej iść ku górze Kalwarii. O, jakże wtedy przeżyłeś okrutną mękę! 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoje bolesne upadki pod ciężarem krzyża. Byłeś wtedy u kresu swoich sił, krańcowo wyczerpany z powodu cierpień fizycznych i duchowych. Każdy z upadków powodował coraz to większy ból. Okrutni kaci swoim zachowaniem wobec ciebie pomnażali jeszcze bardziej ogrom cierpienia szarpiąc Cię za włosy, ciągając za powróz, którym byłeś związany, zmuszając Cię do szybkiego powstania z upadku. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją przedziwną cierpliwość z jaka zniosłeś poniżenie hańbę, gdy żydzi za miasto Cię wyrzucili, abyś poniósł na swych ramionach krzyż. Twoje cierpienie pomnażało jeszcze bardziej naigrawanie, szyderstwa, towarzystwo dwóch złoczyńców, do których Twoi wrogowie Cię zaliczyli. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące niewypowiedziany ból Twojej Najświętszej Matki z Tobą współcierpiącej. Ona idąc jerozolimską drogą tak bardzo pragnęła spotkać się z Tobą. A gdy nadarzyła się okazja, z miłością zbliżyła się do Ciebie i uściskała Cię z macierzyńską miłością. Wkrótce jednak została odepchnięta przez tych, którzy Cię na śmierć prowadzili. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoje omdlenie, gdy wskutek ubytku sił fizycznych nie mogłeś już dalej nieść sam swego krzyża. Wtedy to zdjęto go z Twych ramion i włożono na barki Szymona z Cyreny, którego siłą przymuszono, aby wraz z Tobą szedł ku górze. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące całą gorycz napoju wina z żółcią, który Ci podano, gdy stanąłeś na górze Kalwarii. kiedy byłeś tak bardzo zmęczony i osłabiony, taki właśnie napój podano Ci do picia: wino zmieszane z żółcią. Napój ten, który miał Cię wzmocnić, nową goryczą napełnił Twe wyschnięte usta. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoje wielkie pohańbienie, które jest wręcz nie do opisania, gdy gwałtownie zdarto z Ciebie szaty i zadano Ci nowy, potworny ból. Oto szaty, które przywarły do ciała, zdarte z Ciebie spowodowały otwarcie się nowych ran i upływ najświętszej Krwi, zwłaszcza z głowy zranionej licznymi cierniami. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące niewypowiedzianą mękę Twego przybicia do krzyża. Twarde gwoździe przeszyły Twe ręce i nogi. Jakże wielki ból przeżywała wtedy twoja Najświętsza Matka! 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją Najświętszą ofiarę życia, którą złożyłeś Ojcu Przedwiecznemu wydając się na śmierć na ołtarzu krzyża. We łzach i w niewypowiedzianym bólu błagałeś Ojca, aby zbawił człowieka i przez zasługi Twojej męki otwarł bramy nieba nam i wszystkim ludziom. 

W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 
SOBOTA 

Ofiarowanie cierpień Pana Jezusa wiszącego na drzewie krzyżowym.  Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją wielką mękę, której doznałeś na drzewie krzyża, gdy Twoja głowa była skuta ostrymi cierniami, twarz zbolała od policzkowania, wszystkie zmysły udręczone atmosferą Kalwarii, oczy zalane Krwią, uszy znieważone przez bluźnierstwa i szyderstwa, a szyja pokryta ranami. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją niewypowiedzianą mękę, której doświadczyłeś podczas ukrzyżowania. Jakże wielki ból przeżywałeś wtedy, gdy Twe ciało zawisło na drzewie krzyża. Jakże wielki ból płynął z Twych rąk przybitych do drzewa krzyża, z nóg przeszytych gwoździami, bo cały ciężar poranionego ciała zawisł między niebem a ziemią. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie cierpienia Twego ciała okrutnie pokaleczonego i poszarpanego. Przeżyłeś wtedy, o Jezu, ból w całym ciele. Poruszone zostały wtedy Twe kości i napięty do ostateczności system nerwowy. O, jakże wielki był to ból! 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ból Twego Serca na widok Najświętszej Matki Twojej, współcierpiącej razem z tobą. Ofiaruję Ci współcierpienie Marii Magdaleny, pokutującej u stóp Twego krzyża. Ofiaruję Ci współcierpienie Twego umiłowanego ucznia Jana – który przeżywając wielki ból, stał pod Twoim krzyżem. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie urągania i szyderstwa uczonych i starszych ludu żydowskiego, który złośliwie naigrywali się z Twej męki i drwili sobie z dzieł Bożej wszechmocy. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wylane przez Ciebie łzy i pełne bólu westchnienia, któreś wydał wisząc na krzyżu. Prosiłeś wtedy i błagałeś Ojca Przedwiecznego o przebaczenie tak ciężkiego grzechu swoich przeciwników, wołając: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wielkie pragnienie, któregoś doświadczył wskutek wysokiej gorączki i ran. Przeżywałeś wówczas wewnętrzny żar, który Cię spalał na krzyżu. Zawołałeś wtedy „Pragnę”. Na Twoją prośbę podaną Ci ocet do ust, co jeszcze bardziej pomnożyło Twoje cierpienia. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące całą Twoją gorycz, jaką przeżyłeś podczas męki na drzewie krzyża. Ujawniłeś ten ból wówczas, gdy zawołałeś: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie upuścił?” 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twój ostatni ból odłączenia duszy od ciała, gdy polecając swego ducha Ojcu wielkim głosem zawołałeś: „Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mego”. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie bóle, które w czasie najświętszej męki Twojej przeżyła Twoja Matka, gdy patrzyła na Twoje cierpienia i śmierć, gdy przebito Twój bok, gdy złożono Twoje ciało po zdjęciu z krzyża na Jej łonie i gdy Twe ciało złożono do grobu. 

W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 

Źródło:

http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=341&Itemid=53


A. Krzysztoń-Ogrodzie Oliwny

 

Ta pieśń pasyjna jest niedoceniana. W istocie jest bowiem nie zwykłą pieśnią, a całym nabożeństwem pasyjnym. Składa się bowiem aż z 39 zwrotek,na pamiątkę 39 uderzeń bata, jakie otrzymał w czasie biczowania Nasz Pan Jezus Chrystus. Szkoda, że w dzisiejszych czasach prawie wcale nie śpiewa się wszystkich zwrotek.

Ogrodzie Oliwny widok w tobie dziwny,
Widzę Pana mego na twarz upadłego:
Tęskność smutek strach go ściska,
Krwawy pot z niego wyciska,
Ach Jezu mdlejący!
Prawieś konający.


Kielich gorzkiej męki, z Ojca twego ręki,
Ochotnie przyjmujesz, za nas ofiarujesz,
Anioł ci się z nieba zjawia,
O męce z tobą rozmawia,
Ach Jezu strwożony!
Przed męką zmęczony.

Uczniowie posnęli, ciebie zapomnieli,
Judasz zbrojne roty, stawia przedewroty,
I wnet do Ogrójca wpada,
Z wodzem swym zbójców gromada,
Ach Jezusa truje!
Zdrajca gdy całuje.

A lubo z swym ludem, obalony cudem,
Gorzej niż padł wstaje, Jezusa wydaje;
Dopiero się nań rzucają,
Więzy łańcuchy wkładają,
Ach Jezu pojmany!
Za złoczyńcę miany.

W domu Annaszowym, Arcykapłanowym,
W twarz pięścią trącony, upada zemdlony;
Kaifasz go w zdradzie pyta,
A za bluźniercę poczyta;

Ach Jezu zelżony!
I czci odsądzony.

Wnet jak niegodnego, prawa ojczystego,
Przed sąd poganina, stawia Rzymianina;
Tam nań potwarze wkładają,
O stracenie nalegają;
Ach Jezu zhańbiony!
Jak łotr obwiniony.

A sędzia nieprawy, chroniąc się tej sprawy,
Zwala na drugiego, przeciwnika swego;
Herod się z niego naśmiewa,
W białą szatę przyodziewa;
Ach Jezu wzgardzony!
Na śmiech wystawiony.

W nieprzyjaźni byli, przez to się zgodzili,
Król Herod z Piłatem, kat z okrutnym katem;
Zaś na Ratusz prowadzony,
Pan powtóre osądzony;
Ach Jezu strudzony!
Tam i sam włóczony.

Stróż sprawiedliwości, świadkiem niewinności
Jezusa się staje Piłat, lecz wydaje
Wyrok swój na przywiązanie
Do słupa i biczowanie;
Ach Jezu w tej sprawie,
Ciężkie jest bezprawie.

Wnetże kaci wściekli, z szat go swoich zwlekli,
Nagość mu niż bicie, czyni cięższe życie;
Zatem sieką na przemiany,
W ranach głębsze czynią rany;
Ach Jezu zmęczony!
We krwi swej zbroczony.


Nic w tobie zdrowego, nic niezranionego,
Ta tylko odmiana, siność, krew a rana,
Widzieć gołe żeber kości,
Widzieć przez nie i wnętrzności;
Ach Jezu twe ciało
Co w ten czas cierpiało!

Za nic okrucieństwo, mając to męczeństwo,
Nowe wynajduje, z ciernia wieniec snuje,
Ten na głowę świętą wdziewa,
Krew z niej ranami wylewa;
Ach mój Jezu drogi!
Jak to ból twój srogi.

Krew nosem i usty, jakby przez upusty,
Krew przez uszy, oczy, strumieniem się toczy;
W tym się z niego urągają,
Przy purpurze trzcinę dają;
Ach Jezu wszech Królów,
Królu oraz bólów!

W takim go ubiorze, Sędzia z sobą bierze,
W rynku go ludowi, na widok stanowi;
Oto człowiek! taka postać
Czy może się w życiu zostać?
Ach Jezu! nikt ciebie,
Nie wsparł w tej potrzebie.

Okrzyk na cię srogi, uczynił gmin mnogi:
Zabij, strać, ukrzyżuj, z żywota go wyzuj;
Rzecze Sędzia: co uczynił?
W czem któremu z was zawinił?
Ach Jezu! nie było,
Coby cię winiło.

Cóż za wola wasza, macie Barrabasza,
Kogo z tych dwóch chcecie, życiem darujecie.
Krzyknęli: Barrabasz życia
Godzien jest, a ten zabicia.
Ach Jezu! twa waga,
Ciężka jest zniewaga.

Zatem jakby smutny, Piłat łotr okrutny,
Ręce wodą myje, krew niewinną pije,
Dekret nań śmierci wydaje,
Na wolą żydom podaje;
Ach Jezu! na złego,
Trafiłeś Sędziego.

Więc nań krzyż wkładają, z miasta wypychają,
Przy nim ku ochydzie, para łotrów idzie;
Wyszedł Baranek niewinny,
Ofiarowan za lud winny.
Ach Jezu zmęczony!
Lecz bardziej wzgardzony.

Matka idzie w tropy, licząc krwawe stopy,
Na każdą łzy leje, a od żalu mdleje;
Na twarz upada w tej drodze,
Upadłego biją srodze;
Ach Jezu! ach Panie!
Ach moje kochanie!

Ach w tak ciężkiej toni, żaden cię nie broni,
Co chce dokazuje złość, nikt nie ratuje;
Dostałeś się w srogie ręce,
Jak lwiej zajadłej paszczęce;
Ach Jezu żałości
Nasza, ach miłości!

Z wielką sił słabością, pod krzyża ciężkością
Na górę wstępuje, a co raz szwankuje;
O góro straszna śmierciami,
Straszna trupiemi głowami.

Ach Jezu! przybycie
Twe tu skończy życie.

Z szat go odzierają; na ziemię rzucają,
Do krzyża stosują, ciągną, rwą, mordują;
Każdy kat swój gwóźdź przymierzy,
Młotem weń mocno uderzy;
Ach Jezu mój Boże!
Jak twe twarde łoże.

Gwoździe gdy przez dłonie, szły na obie stronie,
Że chrapawe były, wlokły z sobą żyły;
Tęż mękę nogi cierpiały,
Gdy je gwoździe przebijały;
Ach Jezu mój święty!
Na krzyźu rozpięty.

Z krzyżem podniesiony, na nim w dół wtrącony,
Jednem dziwowiskiem, raczej pośmiewiskiem,
Stawasz twym nieprzyjaciołom,
Płaczu przyczyną Aniołom;
Ach Jezu! my sami
Płaczem z Aniołami.

Mało z Aniołami płakać ze sługami,
Większej społeczności, trzeba w tej żałości,
Z Matką twą gorzko płaczemy,
Ciebie Jezu żałujemy;
Ach Jezu zbolały!
Krwią zlany, zsiniały.

Lecz próżno płaczemy, jeśli nie widzimy,
Że większej tej męki, powód z naszej ręki;
Grzechy go nasze zmęczyły,
I srogą śmiercią zabiły;
Ach Jezu! ma wina,
Twych bólów przyczyna.


Oprawcy o szaty, jakby łup bogaty,
Wesołemi głosy, rzucają swe losy;
Igrzysko przed nim sprawują,
A tem samem go mordują;
Ach Jezu! twe szaty,
Grą są między katy.

Za nieprzyjaciele, prośby Ojcu ściele,
Łotr gdy pokutuje, Raj mu obiecuje,
Ukochanemu uczniowi,
Matkę poleca Janowi,
Ach Jezu, niech twoja
Matka będzie moja.

Ojcu opuszczenie, ludziom swe pragnienie
W bólach oznajmuje, pomocy nie czuje,
I owszem się naśmiewają,
Ocet z żółcią mu podają,
Ach Jezu! pragnienie
Twe, nasze zbawienie.

Wszystko się spełniło, co pismo mówiło,
Głos wielki podnosi, Ojca swego prosi:
Ojcze! po skończonej męce,
Przyjmij Ducha mego w ręce,
Ach Jezus umiera!
Oczy swe zawiera.

Matko Boga mego, dla mnie zabitego,
Coś w tenczas cierpiała, gdyś na to patrzała,
Zwłaszcza gdy mu z bokiem razem,
Serce przebito żelazem;
Ach Jezu! krew, woda,
Z niego, nam ochłoda.

Lecz jako twa męka, którąć sroga ręka
Zadała, nasz Panie, tak i twe skonanie,
Spólne z tobą Matce było,
Na sercu ją umorzyło;
Ach Jezu zmęczony!
Z Matką umorzony.

Przy odejściu Pana, wszech rzeczy odmiana,
Wprzód słońca zaćmienie, toż ziemi trzęsienie;
Opoki się w poły krają,
Żal swój nad Panem wydają;
Ach Jezu mój! skały
Nad tobą płakały.

W kościele zasłona, Bogu poświęcona,
Na pół się rozdziera, pustki w nim otwiera,
Umarli z grobów powstają,
Że Syn Boży zmarł znać dają;
Ach Jezu! ich siła,
Smierć twoja wzbudziła.

Dwaj święci mężowie, w swym ludu wodzowie,
Józef i Nikodem, z słonecznym zachodem,
Z krzyża go z żalem zdejmują,
Ciało zranione całują;
Ach Jezu! jak wiele
Ran jest w twojem ciele.

Nim go jednak swemi, olejki drogiemi
Na pogrzeb maścili, Matce użyczyli,
Ona go obmywa łzami,
Droższemi niż olejkami;
Ach Jezu! twe skronie,
Składasz na jej łonie.

Składa ciało święte, z jej wnętrzności wzięte,
Na którem źli kaci, nic ludzkiej postaci
Mordując nie zostawili,
Tak je srodze poranili;

Ach Jezu! co siła
Złych w tobie sprawiła.

Juz też w pogrzebowe prześcieradło nowe,
Pana uwijają, do grobu wkładają;
Matka się z Synem rozstaje,
Ostatnie mu słowo daje,
Ach Jezu! przy tobie:
Składam serce w grobie.

I my swe składajmy, Panu dzięki dajmy,
Że dla nas zmęczony, zmarł i pogrzebiony;
A przy ostatniem rozstaniu
Z nim, mówmy na pożegnaniu:
Ach Jezu! za mękę
Twą, miej wieczną dziękę.

Panie, Ty widzisz, Krzyża się nie lękam

 

Panie, Ty widzisz krzyża się nie lękam,
Panie, Ty widzisz, krzyża się nie wstydzę;
Krzyż Twój całuję, pod krzyżem uklękam,
Bo na tym krzyżu Boga mego widzę.

Do krzyżam zwrócił wszytskie me zyczenia,
Do krzyżam przybił błędnych myśli roje,
Bo z krzyża płyną promienie zbawienia,
Bo z krzyża płyną zmartwych wstania zdroje.

Pod krzyżem świata starty i złamany
Pragnę już odtąd krzyż Twój w duszy nosić
Niewoli świata pokruszyć kajdany,
Bym mógł na krzyżu, krzyża chwałę głosić.

Nie zasłużyłem, abyś mnie pocieszył,
Bom przez czas długi tak od Ciebie stronił;
Gdyś na mnie wołał, do Ciebiem nie spieszył
I łez tak wiele tak marniem roztrwonił.

Ach, Tyś mi podał pierwszy rękę swoję,
Abym na krzyża mógł powrócić drogę,
A jam nią wzgardził! Dziś pod krzyżem stoję,
Bo już bez Ciebie dłużej zyć nie mogę.

Bom znalazł w krzyżu, to comw szczęsciu stracił,
Pokój i wiarę, miłość i nadzieję;
Ubogą duszę Tyś łzami zbogacił,
Przytsroił cierniem, który nie więdnieje.

A serce wspomnień nosząc krwawą ranę,
Samotnie życia pielgrzymkę odbędzie.
Czyń co chcesz ze mną, pod krzyżem zostanę,

Krzyż był kolebką, krzyż mym grobem będzie.

Boże litościwy, zmiłuj się nade mną – wielkopostna pieśń pokutna (A. Popławski)



Boże litościwy, zmiłuj się nade mną

Boże litościwy, zmiłuj się nade mną,
okaż miłosierdzie, grzech mój zmaż.
Oczyść mnie zupełnie z brudu mojej winy,
racz oczyścić z grzechu mego.

Boże litościwy, zmiłuj się nade mną.

Widzę i uznaję złość mej nieprawości,
wciąż mi przed oczyma stoi mój grzech.
Przeciw Tobiem zgrzeszył, zła się dopuściłem,
którym Ty się brzydzisz, Boże.

Boże litościwy, zmiłuj się nade mną.

O duszo wszelka nabożna – Maria Pałys (Kramarzówka)

O duszo wszelka nabożna! ku miłemu Bogu skłonna 

Wejźrzyj na Syna Bożego, na Zbawiciela naszego. 

Oglądaj na krzyżu Jego, sromotnie zawieszonego 

Okrutnie rozciągnionego, wszystkiego zekrwawionego. 

Wejźrzyj na głowę skłonioną, ostrą koroną zranioną

Głogową też i cierniową, gwałtem na głowę wciśnioną.

 Oczy Jego krwią spłynęły, uszy i usta wyschnęły 

Wszystkie żyły w Nim porwali, Krew świętą z Niego wylali.

Ręce, nogi Przenajświętsze, gwoźdźmi okrutnie przebite

Bok i serce przebodzono, ostatek krwi wypuszczono. 

Wszystko Przenajświętsze Ciało jak skorupa się padało 

Wszystkie siły z Niego wyszły, na zbawienie wszelkiej duszy. 

O duszo jakożeś droga, wielkim mytem zapłacona 

Wszystek skarb nieba i ziemie Bóstwo wydało za ciebie. 

Nie przedawajże się tanie, dla grzéchów na potępienie 

Boć nie jest rzecz tańsza inna, jedno kto w grzéchu umiera. 

Tęby rzecz miał człowiek baczyć, że na świecie krótko ma żyć

Tysiąc lat przeciw wieczności, jakoby dzień ku równości. 

Przeto się grzéchów warujmy, w Jezusie się rozmiłujmy 

Dać tu nam lekkie skonanie, po śmierci duszne zbawienie.