Krzyżu Święty nade wszystko Drzewo przenajszlachetniejsze, W żadnym lesie takie nie jest, jedno na którym Bóg był. Słodkie drzewo, słodkie gwoździe, Słodki owoc nosiło. Skłoń gałązki, Drzewo Święte ! Ulżyj członki rozpięte. Odmień teraz onę srogość, którą masz z przyrodzenia. Spuść lekućko i cichućko , Ciało Króla Niebieskiego… Tyś samo było dostojne Nosić świata Zbawienie ! Przez Cię przewóz jest naprawion, Światu który był zagubion… Który Święta Krew polała, Co z Baranka wypłynęła. Niesłychana to jest dobroć, Na krzyżu za kogo umrzeć! Któż to może dziś udziałać ? Za kogo na krzyżu trwać… Sam to Pan Jezus udziałał , Iż nas wiernie umiłował. Nędzne by to serce było, Co by dziś nie płakało ! Widząc Zbawiciela swego, Na krzyżu zawieszonego, Na słońcu upieczonego –
Przystąpcie bliżej, grzesznicy, A na Mnie patrzajcie. Jeśli Mnie jeszcze poznacie, Dobrze uważajcie, Jak jestem dla waszych złości Skatowany aż do kości. W sercu uważajcie, Na rany patrzajcie.
Tak wielcem was umiłował, Iżem zstąpił z nieba. Pracowałem dla człowieka, Co było potrzeba. Wyście Mi za to oddali, Ciało moje skatowali, Na krzyż je przybili I krew wytoczyli.
Jam was wszystkich ku zbawieniu Wiódł i cuda czynił, Abym was wszystkich synami Światłości uczynił. Wyście Mnie słuchać nie chcieli, Ciemnościście miłowali. Mnąście pogardzili, Z miasta wyrzucili.
Patrzcie naprzód wy, Niebianie, Którzyście Mnie znali, Jak Mnie ludzie na tym świecie Srogo skatowali, Od stopy aże do głowy, Nie masz cząstki ciała zdrowej. Całym jest zraniony.
O Haupt voll Blut und Wunden, Voll Schmerz und voller Hohn, O Haupt, zum Spott gebunden Mit einer Dornenkron; O Haupt, sonst schön gezieret Mit höchster Ehr’ und Zier, Jetzt aber höchst schimpfieret:
O Sacred Head surrounded By crown of piercing thorn! O bleeding Head so wounded, Reviled and put to scorn! Death’s pallid hue comes o’er Thee, The glow of life decays, Yet angel hosts adore Thee, And tremble as they gaze.
In this, Thy bitter passion, Good shepherd, think of me, With Thy most sweet compassion, Unworthy though I be: Beneath Thy cross abiding, Forever would I rest; In Thy dear love confiding, And with Thy presence blest.
1. O głowo, coś zraniona, Zhańbiona, zlana krwią I cierniem uwieńczona, Złoczyńcy Ciebie lżą. O głowo, coś jaśniała Odblaskiem Bożej czci, Lecz teraz wynędzniała — Bądź pozdrowiona mi!
2. O chwały pełne lice, Przed którym światy drżą, Zaświaty w proch padają, Kto Cię tak zelżył, kto? Kto sprawił, że Twych oczu Nadziemski, cud- ny blask, Co gasił słońc tysiące, Załamał się i zgasł?
3. O Panie, coś wycierpiał, To wszystko z winy mej, Bo ja to zawiniłem, Coś znosił w męce Swej! Spójrz, stoję tu, niewierny, Nade mną Boży gniew — Daj, Zbawco miłosierny, Mnie łaskę przez Swą krew!
4. Ach, przyjmij mnie, mój Zbawco, Pasterzu, przyjmij mnie. Od Ciebie, wszech dóbr Dawco, Me dobre były dnie. Twe usta posilały Mnie wciąż słodyczą Swą, Bym działał dla Twej chwały, Choć dusza była mdłą.
5. Przy Tobie tu chcę zostać, Nie odrzuć, Panie, mnie; Gdy pęknie serce Twoje, Ja nie odstąpię Cię; Gdy lice Twe poblednie, Gdy skończysz życie Swe, O, wtedy ja Cię ujmę W me ręce, w łono me.
6. Wszak radość to mi daje I sercu memu moc, Gdy niesie mi zbawienie Twej męki straszna noc. A choćbym w Twój, o Panie, Pod krzyżem idąc ślad, Utracić musiał życie, I śmierci będę rad.
7. Serdeczne przyjmij dzięki, Najdroższy Zbawco mój, Za Twe krzyżowe męki, Za śmierć i krwawy znój. O spraw, bym wierny Tobie U boku Twego trwał, A życie gdy zakończę, Zgon szczęsny w To- bie miał.
8. Gdy schodzić będę z świata, O Jezu, przy mnie stój! Gdy z ciała duch ulata, Ty zjaw się, Zbawco mój! Najsroższa kiedy trwoga Ogarnie serce mdłe, Niech Twoja męka droga Mnie zbawi, błagam Cię…
9. Ku mej się zjaw obronie, Zbawienna tarczo ma, Twój obraz niech mi w zgonie Pociechę błogą da. O, niech się wpatrzę w Ciebie, Przytulę z wiarą Cię, Bo ten ma miejsce w niebie, Kto tak swe kończy dnie.
1. O głowo, uwieńczona cierniami, pełna ran. * Ach, jakżeś krwią zbroczona, jak strasznie cierpi Pan. * O głowo mego Boga, pokłony składam ci. * Tyś sercu memu droga, bądź pozdrowiona mi. 2. Nim cię, o święta głowo, na krzyżu zwiesił Bóg, * nim rzekł ostatnie słowo, że zwyciężony wróg, * katuszy poniósł wiele, okrutny znosił ból, * na duszy i na ciele, wszechświata cierpiał Król. 3. Sam swe wyciągnął ręce, na krzyż je rozpiąć dał, * jakby, choć w srogiej męce, grzesznika objąć chciał. * Na tych, co z Niego szydzą, spojrzenie słodkie śle, * przebacza, bo nie wiedzą, że sami czynią źle. 4. Do łask łotra przyjmuje, Janowi Matkę swą * poleca i mianuje też Matką wszystkich Ją. * I pragnie, tęskni, woła: „Już wykonało się!”. * O Jezu, któż nie zdoła, żałować, widząc Cię! 5. Tyś dla mnie cierpiał Panie, jam winien, Boże, ja. * O Jezu, me kochanie, jak wielka miłość Twa! * A cóż mi czynić trzeba, by spłacić długi swe? * Tyś Stwórcą ziemi, nieba, a ja stworzenie Twe! 6. Cóż Ci za miłość Twoją, za poświęcenie dam? * Wszak nic własnością moją, od Ciebie wszystko mam! * Nie gardź mym sercem Zbawco, racz w ranie swej je skryć * i krwią, łask wszelkich, Dawco, chciej winy jego zmyć!
Hymn ma też wersję luterańską
1. O głowo, coś zraniona, Zhańbiona, zlana krwią I cierniem uwieńczona, Złoczyńcy Ciebie lżą. O głowo, coś jaśniała Odblaskiem Bożej czci, Lecz teraz wynędzniała — Bądź pozdrowiona mi!
2. O chwały pełne lice, Przed którym światy drżą, Zaświaty w proch padają, Kto Cię tak zelżył, kto? Kto sprawił, że Twych oczu Nadziemski, cud- ny blask, Co gasił słońc tysiące, Załamał się i zgasł?
3. O Panie, coś wycierpiał, To wszystko z winy mej, Bo ja to zawiniłem, Coś znosił w męce Swej! Spójrz, stoję tu, niewierny, Nade mną Boży gniew — Daj, Zbawco miłosierny, Mnie łaskę przez Swą krew!
4. Ach, przyjmij mnie, mój Zbawco, Pasterzu, przyjmij mnie. Od Ciebie, wszech dóbr Dawco, Me dobre były dnie. Twe usta posilały Mnie wciąż słodyczą Swą, Bym działał dla Twej chwały, Choć dusza była mdłą.
5. Przy Tobie tu chcę zostać, Nie odrzuć, Panie, mnie; Gdy pęknie serce Twoje, Ja nie odstąpię Cię; Gdy lice Twe poblednie, Gdy skończysz życie Swe, O, wtedy ja Cię ujmę W me ręce, w łono me.
6. Wszak radość to mi daje I sercu memu moc, Gdy niesie mi zbawienie Twej męki straszna noc. A choćbym w Twój, o Panie, Pod krzyżem idąc ślad, Utracić musiał życie, I śmierci będę rad.
7. Serdeczne przyjmij dzięki, Najdroższy Zbawco mój, Za Twe krzyżowe męki, Za śmierć i krwawy znój. O spraw, bym wierny Tobie U boku Twego trwał, A życie gdy zakończę, Zgon szczęsny w To- bie miał.
8. Gdy schodzić będę z świata, O Jezu, przy mnie stój! Gdy z ciała duch ulata, Ty zjaw się, Zbawco mój! Najsroższa kiedy trwoga Ogarnie serce mdłe, Niech Twoja męka droga Mnie zbawi, błagam Cię…
9. Ku mej się zjaw obronie, Zbawienna tarczo ma, Twój obraz niech mi w zgonie Pociechę błogą da. O, niech się wpatrzę w Ciebie, Przytulę z wiarą Cię, Bo ten ma miejsce w niebie, Kto tak swe kończy dnie.
Obydwie wersje polskie są dość swobodnymi przekładami niemieckiej pieśni O Haupt voll Blut und Wunden napisanej przez protestanckiego autora hymnów Paula Gerhardta o melodii pieśni miłosnej Mein G’müt ist mir verconfurt Hansa Leo Haßlera (1564-1612).
1.O Haupt voll Blut und Wunden, Voll Schmerz und voller Hohn, O Haupt, zum Spott gebunden Mit einer Dornenkron; O Haupt, sonst schön gezieret Mit höchster Ehr’ und Zier, Jetzt aber höchst frech verhönet: Gegrüßet sei’st du mir! 2. Du edles Angesichte, Davor sonst schrickt und scheut Das große Weltgewichte, Wie bist du so bespeit! Wie bist du so erbleichet! Wer hat dein Augenlicht, Dem sonst kein Licht nicht gleichet, So schändlich zugericht? 3. Die Farbe deiner Wangen, Der roten Lippen Pracht Ist hin und ganz vergangen; Des blassen Todes Macht Hat alles hingenommen, Hat alles hingerafft, Und daher bist du kommen Von deines Leibes Kraft. 4. Was du, Herr, hast erduldet, Ist alles meine Last; Ich, ich hab’ es verschuldet, Was du getragen hast. Schau her, hier steh’ ich Armer, Der Zorn verdienet hat; Gib mir, o mein Erbarmer, Den Anblick deiner Gnad! 5. Ich will hier bei dir stehen, Verachte mich doch nicht! Von dir will ich nicht gehen, Wenn dir dein Herze bricht; Wenn dein Haupt wird erblassen Im letzten Todesstoß, Alsdann will ich dich fassen In meinen Arm und Schoß. 6.Ich danke dir von Herzen, O Jesu, liebster Freund, Für deines Todes Schmerzen, Da du’s so gut gemeint. Ach gib, dass ich mich halte Zu dir und deiner Treu’ Und, wenn ich einst erkalte, In dir mein Ende sei! 7. Wenn ich einmal soll scheiden, So scheide nicht von mir; Wenn ich den Tod soll leiden, So tritt du dann herfür; Wenn mir am allerbängsten Wird um das Herze sein, So reiß mich aus den Ängsten Kraft deiner Angst und Pein! 8. Erscheine mir zum Schilde, Zum Trost in meinem Tod, Und lass mich sehn dein Bilde In deiner Kreuzesnot! Da will ich nach dir blicken, Da will ich glaubensvoll Dich fest an mein Herz drücken. Wer so stirbt, der stirbt wohl.
Salve, caput cruentatum, totum spinis coronatum, conquassatum, vulneratum, arundine verberatum, facie sputis illita.
salve, cujus dulcis vultus, immutatus et incultus, immutavit suum florem, totus versus in pallorem quem tremit coeli curia.
Omnis vigor atque viror hinc recessit, non admiror, mors apparet in aspectu totus pendens in defectu, attritus aegra macie.
sic affectus, sic despectus, propter me sic interfectus, peccatori tam indigno cum amoris intersigno appare clara facie.
In hac tua passione, me agnosce, pastor bone, cujus sumpsi mel ex ore, haustum lactis cum dulcore, prae omnibus deliciis.
non me reum asperneris, nec indignum dedigneris, morte tibi jam vicina, tuum caput hic inclina, in meis pausa brachiis.
Tuae sanctae passioni me gauderem interponi, in hac cruce tecum mori: praesta crucis amatori, sub cruce tua moriar.
morti tuae tam amarae grates ago, Jesu chare; qui es clemens, pie Deus, fac quod petit tuus reus, ut absque te non finiar.
Dum me mori est necesse, noli mihi tunc deesse; in tremenda mortis hora veni, Jesu, absque mora, tuere me et libera.
cum me jubes emigrare, Jesu chare, tunc appare: o amator amplectende, temetipsum tunc ostende in cruce salutifera.
Powstała też wtórna wersja łacińska jako przekład z niemieckiego:
O Caput cruentátum, Spinárum ácie Conspútum, verberátum, Orbátum spécie: Fac meam serta spissa Cervícem quátiant, Ut húmiles de missa Jam sensus nútriant.
O caro trita nodis Immánis mílitis: Ignára licet fraudis Pungéndi fómitis: Fac mea, labe tersa, Quæ sordent fúgiat, Ac sánguine conspérsa Quæ nitent sápiat.
O pulchræ clavis palmæ Præfíxæ stípiti, Dispensatríces almæ Amóris ínclyti: Confígite me cruci Ut mihi móriar Et mundo vivens luci Supérna lárgiar.
O Pedes perforáti Furóre nímio, Per vias fatigáti In pacis núntio, Fons scatens nostros pedes Ad opus fóveat, Labórum tot hærédes Nos zelus úrgeat.
O cor transverberátum Longíni cúspide, Quin flammæ conquassátum Ardóre válidæ, In te da penetráre Cor meum pénitus Tuósque respiráre Per sacros hálitus.
Na koniec prezentuję moją własną, bardzo swobodną parafrazę łacińskiego hymnu.