O Come All Ye Faithful

 

 

Anglojęzyczna kolęda O Come All Ye Faithful! Jest tłumaczeniem łacińskiej Adeste fideles, którą już swego czasu obszernie omówiłem. Swoje tłumaczenie też już zaprezentowałem. Nie będę tedy się powtarzał i zamieszczę jedynie tekst angielski i garść nagrań.

 

O Come All Ye Faithful

Joyful and triumphant,

O come ye, O come ye to Bethlehem.

Come and behold Him,

Born the King of Angels;

O come, let us adore Him,

O come, let us adore Him,

O come, let us adore Him,

Christ the Lord.

 

O Sing, choirs of angels,

Sing in exultation,

Sing all that hear in heaven God’s holy word.

Give to our Father glory in the Highest;

O come, let us adore Him,

O come, let us adore Him,

O come, let us adore Him,

Christ the Lord.

 

All Hail! Lord, we greet Thee,

Born this happy morning,

O Jesus! for evermore be Thy name adored.

Word of the Father, now in flesh appearing;

O come, let us adore Him,

O come, let us adore Him,

O come, let us adore Him,

Christ the Lord.

Litania do Duszy Dzieciątka Jezus

Mimo że wiodącym tematem tegorocznego sezonu mojego blogu bożonarodzeniowego są śpiewy przeznaczone na ten okres liturgiczny, nie będzie chyba niczym niewłaściwym, jeśli kilka wpisów poświecę innym tematom. Litanie należą do moich ulubionych modlitw. Swego czasu poświęciłem im spory tekst, który może teraz napisałbym nieco inaczej, ale nadal go czystym sumieniem polecam. Kilka litanij zamieściłem już też na swoich blogach na Boże Narodzenie, Wielki Post i Wielką Noc. Dziś, w Święto Najświętszego Imienia Pana Jezusa, zamieszczam Litanię do Duszy Dzieciątka Jezus zaczerpniętą z tej strony, a pochodzącą ze skarbca duchowości Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Duszy Chrystusa Pana.

 

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.

Ojcze Przedwieczny, któryś zesłał nam swojego Syna Jednorodzonego – dziękujemy Ci za Twoją miłość ku nam.

Synu Boży, któryś zstąpił z nieba na ziemię – dziękujemy Ci za Twoją miłość ku nam.

Duchu Święty, któryś sprawił, że Syn Boży stał się człowiekiem – dziękujemy Ci za Twoją miłość ku nam.

 

Najświętsza Duszo Dziecięcia Jezus, najwspanialszy darze Boga Ojca Stworzyciela – święć się Imię Twoje w nas.

Najświętsza Duszo Dziecięcia Jezus, napełniona niezrównanym blaskiem chwały Bóstwa Syna Bożego, święć się Imię Twoje w nas.

Najświętsza Duszo Dziecięcia Jezus, promieniująca miłością Ducha Świętego, święć się Imię Twoje w nas.

Najświętsza Duszo Dziecięcia Jezus, światłości i chwało niebios, święć się Imię Twoje w nas.

Najświętsza Duszo Dziecięcia Jezus, królestwo Boga na ziemi, święć się Imię Twoje w nas.

Najświętsza Duszo Dziecięcia Jezus, najpiękniejsza z całego rodzaju ludzkiego, święć się Imię Twoje w nas.

Najświętsza Duszo Dziecięcia Jezus, odblasku niezrównany piękności Bożej Natury, święć się Imię Twoje w nas.

Najświętsza Duszo Dziecięcia Jezus, jasności rozświetlająca mroki tej ziemi, święć się Imię Twoje w nas.

Najświętsza Duszo Dziecięcia Jezus, olśniewająca świętością i pokojem, święć się Imię Twoje w nas.

Za dar synostwa Bożego, którego udzieliłeś nam przez Twoje Wcielenie, Jezu Synu Boga Żywego, uwielbiamy Cię Panie.

Za dar Twojej Bożej i ludzkiej miłości, którą nam okazałeś, stając się Dzieckiem złożonym w żłóbku betlejemskim, uwielbiamy Cię Panie.

Za ofiarę Twojego życia, przez którą nas Jezu odkupiłeś, uwielbiamy Cię Panie.

Za dar chrztu świętego, przez który obdarzyłeś nas pięknem dzieci Bożych, uwielbiamy Cię Panie.

 

Baranku Boży, Jedyny Synu Ojca, zmiłuj się nad nami.

Baranku Boży, ofiaro za grzechy wszystkich ludzi, zmiłuj się nad nami.

Baranku Boży, chwało i radości nieba i ziemi, obdarz nas pokojem.

 

Najświętsza Duszo Dziecięcia Jezus, usłysz nas.

Najświętsza Duszo Dziecięcia Jezus, wysłuchaj nas.

 

Módlmy się:

Boże, któryś za sprawą Ducha Świętego sprawił, iż Niepokalana Dziewica Maryja stała się Matką Twego Syna, a naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa,

spraw, abyśmy rozważając pełnię świętości i piękna Jego Duszy, nieustannie na ziemi wzrastali w Twojej miłości, a w wieczności stali się

uczestnikami Twej chwały. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Kolędy Edyty Górniak

 

Jak pisałem w jednym z poprzednich postów, artyści polscy przy tworzeniu albumów świątecznych ograniczają się zasadniczo do tradycyjnych polskich kolęd. Niektórzy z nich jednak, zwłaszcza ci, którzy mają ambicję zaistnieć także na zachodzie, „ubogacają” swój gwiazdkowy repertuar utworami zagranicznymi. Celowo piszę „gwiazdkowy”, a nie „bożonarodzeniowy”, bo polscy artyści niezmiernie rzadko śpiewają tradycyjne zagraniczne kolędy. Jedynym znanym mi przypadkiem jest Grażyna Auguścik ze swoją genialna płytą Lulajże (The Lullaby For Jesus) z 2005 roku. Pozostali polscy wykonawcy sięgają raczej po popularne piosenki świąteczne, których tematyka nie ma nic wspólnego z istotą Świąt Bożego Narodzenia.

 

Najjaskrawszym przykładem fatalnego doboru repertuaru świątecznego jest płyta Edyty Górniak Zakochaj się na Święta w kolędach. Na dziesięć utworów, pięć jest po polsku, pięć po angielsku. Spośród polskich, trzy to tradycyjne, religijne kolędy ( .Mizerna Cicha, Jezus Malusieńki, Lulajże Jezuniu), dwie pozostałe zaś to pastorałki luźno nawiązujące do motywów religijnych ( Oj Maluśki i Cicha Noc). Wszystkie utwory anglojęzyczne (Jingle Bells, White Christmas, Santa Clause is coming to town, Let It Snow i Have Yourself a Merry Christmas) mają wybitnie świecki charakter.

 

Nie należę do wrogów Edyty Górniak. Wręcz przeciwnie uważam ją za bardzo dobrą piosenkarkę o wspaniałym głosie, doskonałych umiejętnościach muzycznych, stosującą przy tem ciekawe aranżacje. To wszystko widać i słychać również na tej płycie. Niestety, Edyta Górniak fatalnie dobiera sobie repertuar, co akurat w tym przypadku jest widoczne szczególnie wyraźnie i boleśnie. Tragicznie dobrany zestaw utworów kładzie tę płytę, która mogłaby być naprawdę bardzo dobra. Aranżacje są ciekawe, szczególnie podobają mi się te ascetyczne w polskich kolędach, a capella, lub z samym tylko fortepianem, wykonanie bez zarzutu. Ale repertuar, szkoda słów. Można odnieść wrażenie, że był dobierany na kolanie. Ratują się właściwie tylko te trzy polskie kolędy. Gdyby artystka zaczerpnęła wybór anglojęzycznych utworów od zbliżonej do siebie warunkami głosowymi i stylistyką Mariah Carey (która też ma problemy repertuarowe, ale akurat nie w albumach świątecznych) płyta ta byłaby stokroć lepsza. W takim przypadku wyróżniłaby się na polskim rynkui zostałaby zapamietana, a tak zonk.

Kolędy Franka Sinatry

Bywa, że płyta z kolędami jest tylko uzupełnieniem właściwej dyskografii artysty i po latach nikt jej nie pamięta. Bywa jednak i tak, że należy do najbardziej znanych albumów danego wykonawcy i jest wznawiana i słuchana przez dekady. A Jolly Christmas from Frank Sinatra z 1957 roku należy do tej drugiej kategorii. Wielokrootnie wznawiana, ostatnio w 2007 i 2010, należy do najsłynniejszych płyt kolędowych świata. Jak najbardziej zasłużenie.


Kolędy Nox Arcana

Dark ambientowy zespół Nox Arcana nagrał, podobnie jak wspomniana parę wpisów temu Mariah Carey, dwa albumy świateczne. Skupię się jednak tylko na pierwszym z nich, Winter’s Knight z 2005 roku, bardziej nasyconym tradycyjnymi kolędami. Zreszta „skupię się” to za dużo powiedziane, bo rozpisywać się nie zamierzam. Po prostu prezentuję trzy nagrania.

 


Kolędy Hayley Westenry

We wpisie o zimowym albumie Stinga wspomniałem o wyjatkowym urodzaju na tego rodzaju albumy. Miałem wtedy na mysli między innymi album Hayley Westenry Winter Magic. Hayley Westenra to nowozelendzka piosenkarka specjalizujaca się w muzyce klasycznej. U nas na razie mało znana, a szkoda.

Kolędy Mariah Carey

Czasami zdarza się i tak, że jeden artysta, bądź jedna artystka nagrywa aż dwa albumy kolędowe. Tak było w przypadku Mariah Carey, która w 1994 roku wydała płytę Merry Christmas, wznowioną w 2005, a w 2010 Merry Christmas II You. Na obydwu plytach są tradycyjne anglojęzyczne kolędy, popularne piosenki świateczne i oryginalne utwory piosenkarki. Całość jest zaranżowana i wykonana w charakterystycznym dla niej stylu. Warto posłuchać.

If on a Winter

Rok 2009 przyniósł prawdziwy wysyp albumów świątecznych w wykonaniu światowej sławy gwiazd muzyki. Do najlepszych tego rodzaju produkcyj niewątpliwie należy płyta Stinga zatytułowana „If on a Winter’s Night…”. Nie jest to projekt typowo świąteczny, raczej ogólnie zimowy, jednak kolędy mają w nim pozycję dominującą. Są to zarówno anglojęzyczne pieśni bożonarodzeniowe pochodzące z wysp brytyjskich, jak też przełożone na angielski analogiczne utwory z innych krajów. Płyta ma po części charakter rekonstrukcyjny, w ramach przygotowań do jej nagrania Sting uczył się dawnego sposobu śpiewania oraz gry na dawnych instrumentach. Nie zaliczyłbym jednak tej płyty do muzyki dawnej w sensie ścisłym. Z racji swobody aranżacyjnej oraz daleko posuniętego eklektyzmu w doborze motywów, należałoby raczej uznać ją za album folkowy. Niezależnie jednak od niuansów klasyfikacyjnych jest to bez wątpienia płyta bardzo dobra, która niechybnie zapisze się na trwałe w historii muzyki rozrywkowej.

Kolędy gwiazd

Zachwyca mnie fakt, że mimo pozornie całkowitego zeświecczenia głównego nurtu współczesnej popkultury,  czołowi artyści anglojęzyczni chętnie nagrywają płyty z chrześcijańską muzyką stricte religijną. Szczególnie widoczne jest to w Okresie Bożego Narodzenia. Płyty z religijnym repertuarem poświęconym tym świętom nagrali między innymi tak słynni wykonawcy jak Mariah Carey, Sting, czy Enya, czy też nieco mniej znani, ale nie mniej wybitni Loreena McKennit, Hayley Westenra, czy dark ambientowy zespół Nox Arcana. W odróżnieniu od naszych rodzimych piosenkarzy, którzy z reguły zatrzymują się na ludowych kolędach, nie stronią przy tem od utworów ściśle liturgicznych, w tym łacińskich. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że w obecnym sezonie chętnie sięgam po tego rodzaju nagrania celem umieszczenia ich na blogu Prawdziwe Boże Narodzenie. Zacząłem już w Adwencie, bo wielu z tych artystów wykonuje hymn Veni, veni Emmanuel, czy to po łacinie, czy też po angielsku. Tu również widać róźnice w porównaniu z polską sceną muzyczną, na której repertuar adwentowy jest praktycznie nieobecny. Jedyną znaną mi polską płytą adwentową nagrał ściśle relijny zespół Deus Meus. Jest to więc nisza nadal pozostająca do zagospodarowania. Wróćmy jednak do meritum. Utwory zaczerpnięte ze świątecznych płyt zagranicznych gwiazd będą stanowiły treść znaczącej części tegorocznych wpisów na moim bożonarodzeniowym blogu. Aby go jednak nie zdominowały, zamieszczę jedynie po trzy utwory z każdej płyty, nie licząc tych, które już zamieściłem w Adwencie. Nie będę się ograniczał wyłącznie do utworów katolickich. Choć bowiem pod względem religijnym od protestantyzmu oddziela mnie wielka przepaść, to bez zastrzeżeń uznaję ogrom wkładu tego nurtu w tworzenie chrześcijańskiej kultury muzycznej. Dlatego na moim blogu nie zabraknie metodystycznych hymnów, czy muzyki gospel. Moim zdaniem nie gryzą się one z chorałem gregoriańskim i jego mutacjami. A ilustracją do tego tekstu niech będzie kolęda w wykonaniu gwiazdy, której osobnego wpisu w tym roku nie poświęcę.