Taniec w kulturze staropolskiej cz. III

Wymienione wyżej tańce znane były w środowisku szlacheckim. Chłopi mieli własne tańce: oberek, mazur, kujawiak. (Chwalba, 2005, s. 169). Z biegiem czasu następowała obustronna dyfuzja między tańcami szlacheckimi i chłopskimi. Szlachecki polonez przeniknął do ludu jako chodzony, a mazur, oberek i krakowiak do szlacheckiego tańca złożonego zwanego okrągłym, który można by uznać za rodzaj suity, a raczej tego co na zachodzie suitę poprzedzało, bo przecież utwór ten wywodzi się ze złożonego tańca. Wspomniany zaś okrągły zaczynał się i kończył polonezem, miedzy zaś tymi krańcowymi częściami pojawiały się wspomniane tańce ludowe(Gloger, 1972, s.356).

 

Odrębne zarówno od chłopskich, jak i szlacheckich tańców mieli rzemieślnicy. Były to bardzo ciekawe kompozycje choreograficzne, naśladowały bowiem ruchy zawodowe danej profesji. Tu dyfuzja międzycechowa była znaczna. Szewcy często tańczyli „kowala”, a kowale „szewca”. (ibidem) Również spośród tych tańców niektóre trafiły do eklektycznej kultury szlacheckiej. W przytaczanym wyżej wyliczeniu z barokowej broszury wymieniony jest „kowal”, co dowodzi tej dyfuzji dobitnie. Jeszcze inne były tańce mniejszościowych grup etnicznych, wśród których wyróżniali się Żydzi, nie znający tańca w parach. (Chwalba, 2005, s. 169). Jak słusznie zauważa Kuchowicz uwagi cudzoziemców co do skromności polskich były prawdziwe tylko w odniesieniu do uroczystych balów, w których obcokrajowcom dane było uczestniczyć (Kuchowicz 1975; s. 464). Po karczmach tańczono z większą dozą cielesnego kontaktu i bardziej żywiołowo, jednak i tym tańcom daleko było do najbardziej wynaturzonych wynalazków francuskich takich jak wspomniana wyżej wolta.

 

Obraz tańców w naszym kraju zaczął się zmieniać w wieku XVIII wraz z balami maskowymi zwanymi redutami. Po raz kolejny okazało się, że maski bardziej sprzyjają rozpuście i innym grzechom. Opisuje to ks. Kitowicz:

Na złamanie wstydu młodzi ludzie mieli inny sposób: prócz salów i pokojów publicznych, dla całej kompanii otwartych, antreprenerowie zachowywali pokoje osobne pod swoimi kluczami. Kawaler umaskowany prosił o klucz do osobnego pokoju, dał od niego pięć, sześć i więcej czerwonych złotych powiadając, że chce w osobności wypić butelkę z przyjacielem lub w karty pograć. Antreprener (organizator balu- przypis AR) nie wchodząc w roztrząsanie tego interesu-bo go dobrze rozumiał i był do niego ministrem-dawał klucz, kawaler osobę namówioną, pokręciwszy się z nią tam i sam po salach i pokojach otwartych, nieznacznie wprowadził do tego, od którego miał klucz, na który się zamknęli i odprawiwszy konferencją do kompanii powracali. To tylko było w redutach, co się złym i niegodziwym nazwać mogło, lubo nie wypadało z układu redut, ale szczególnym było wymysłem antreprenerów dla zysku swego i nie miało placu, tylko w jednej Warszawie, gdzie obszerne pałace dla redut najmowano. Inne wszystkie zabawy były uczciwe, a i ta, co za kluczem, tylko z samej suspicji za ą osądzona. (Kitowicz 1951; s. 582-89)

Warto zauważyć, że autor potępia tylko rozpustę na balach, nie zaś same bale.

 

 

Drugie życie tańców

 

O znaczeniu tańców w kulturze staropolskiej świadczy między innymi ich wtórny obieg kulturowy. Mam tu na myśli przede wszystkim przedostawanie się tańców do muzyki religijnej, do pieśni kościelnych, zwłaszcza zaś do kolęd. W tych ostatnich można wysłyszeć różne polskie tańce. Najwięcej jest polonezów: Bóg się rodzi, Pójdźmy wszyscy do stajenki, Tryumfy Króla Niebieskiego, czy W żłobie leży. Zdarzały się też mazurki, krakowiaki, dumki, sarabandy i menuety. Kolęda Anieli w niebie śpiewają opiera się na starym, dziś już zapomnianym tańcu Maruska, zwanym także Morisca, pochodzącym z południa Europy. (Mizgalski 1959; s. 249) Przeniknięcie tańców do kolęd świadczy dobitnie, ze krytyka tańców prowadzona przez kontrreformacyjnych kaznodziejów nie była wojna Kościoła z tańcami towarzyskimi. Gdyby bowiem nią była, Kościół nie zgodziłby się na przeniknięcie melodii tanecznych do liturgii.

 

 

Tematyka tańców staropolskich jest niezwykle obszerna, nie sposób jej więc szczegółowo omówić w krótkim artykule. Nie było to też moim zamiarem, nie posiadam zresztą do realizacji tego celu odpowiednich kompetencji. Nie jestem bowiem historykiem muzyki, a antropologiem kultury. Skupiłem się więc na określeniu miejsca, jakie tańce towarzyskie miały w życiu kulturalnym pierwszej Rzeczypospolitej. Mam nadzieję, że chociaż częściowo się z tego zadania wywiązałem.

 

 

 

LITERATURA

Gloger Zygmunt; Encyklopedia staropolska ilustrowana; Tom IV; Warszawa 1972

Chwalba Andrzej (red.); Obyczaje w Polsce; Warszawa 2005

Wiślicz Tomasz; Zarobić na duszne zbawienie; Warszawa 2001

Huizinga Johan; Jesień średniowiecza; Warszawa 2005

Bystroń Jan Stanisław; Dzieje obyczajów w dawnej Polsce; Warszawa 1960

Kuchowicz Zbigniew; Obyczaje staropolskie; Łódź 1975

Mizgalski Gerard Ks.; Podręczna encyklopedia muzyki kościelnej; Poznań- Warszawa-Lublin 1959

Kitowicz Jędrzej Ks.; Opis obyczajów za panowania Augusta III, Wrocław 1951

Powyższy artykuł zaostał pierwotnie opublikowany w numerze 1/2008 kwartalnika Pro Fide, Rege et Lege

Taniec w kulturze staropolskiej cz. II

Zupełnie natomiast zmieniało się podejście władz kościelnych tam, gdzie erotyka zaczynała się stykać z sacrum, bo to pachniało magią i pogaństwem. Zwalczał więc Kościół, a przynajmniej niektórzy jego przedstawiciele nie tylko tańce w miejscach i czasach świętych, ale także tę część literatury erotycznej (bardzo w średniowieczu popularnej), która obficie nawiązywała do tematyki religijnej, na przykład słynną Powieść o Róży, która zresztą oprócz wrogów miała też wśród hierarchów Kościoła gorliwych obrońców (Huizinga 2005, s. 136-148). Z tej samej przyczyny w średniowiecznych misteriach jasełkowych tancerze występowali bez pasterek, bowiem świętość przedmiotu zabraniała aluzji miłosnych (Huizinga 2005, s. 232-233).

 

Jeśli ktoś jeszcze pozostał nieprzekonany, niech się przyjrzy dokładniej cytowanym wyżej wypowiedziom. Żadna z nich nie sugeruje, ze taniec jest bliską, czy nawet daleką okazją do grzechów cudzołóstwa i nierządu. Mamy natomiast wymienionych wiele konkretnych wykroczeń tańcowi towarzyszących: przebieranie się w stroje hierarchów kościoła i monarchów, również z użyciem masek, parodiowanie błogosławieństwa biskupiego, czary, zabobonne praktyki, przebieranie się w stroje przeciwnej płci (napiętnowane już w Starym Testamencie jako praktyka magiczna), bezczeszczenie kościoła, naruszenie powagi dni świętych, zakłócenie liturgii i obrazę majestatu. Jak widzimy, są tu wymienione wyłącznie grzechy z pierwszej tablicy dekalogu, przestępstwa przeciwko wierze, nie zaś moralności.

 

Przypisywanie więc kościelnym pisarzom sprzed 1500 roku występującym przeciwko tańcom dostrzegania w nich okazji do grzechów nieczystych jest niedopuszczalnym anachronizmem. Takie podejście do tanecznych rozrywek zaczęło się pojawiać w Kościele katolickim dopiero w wiekach późniejszych, na skutek reformacji oraz pojawienia się bardzo wyuzdanych form tańca. Zresztą nie tylko sam taniec, nawet w miejscach i czasach świętych niepokoił autorów powyższych tekstów. Mocno podejrzane o magiczny charakter były również maski. Nie bez powodu, maski są bowiem akcesoriami stosowanymi w rytuałach zarówno różnych systemów magii, jak też różnych religii pogańskich.

 

Oczywiście, byli w średniowieczu, zwłaszcza w jego schyłkowym okresie duchowni zakazujący tańca. Byli nimi znajdujący się na pograniczu herezji, a często jawnie heretyccy i potępieni z tego tytułu kaznodzieje wędrowni, tacy jak Jan de Varennes, który doliczył się w pożyciu małżeńskim dwudziestu trzech różnych grzechów (Huizinga 2005, s. 232-233). Wzorem swoich średniowiecznych poprzedników zakazywali tańca głosiciele reformacji w wieku szesnastym. Na gruncie polskim synod poznański z 1570 roku przeprowadzony wspólnie przez luteranów, kalwinów i braci czeskich całkowicie zabronił tańca wiernym wszystkich trzech wspólnot. (Chwalba, 2005, s. 169). Te zakazy, w odróżnieniu od poprzednio wymienianych, dotyczyły już sfery moralności seksualnej.

 

Pod koniec XVI wieku wypowiedzi w podobnym tonie zaczęły się pojawiać w tekstach pisarzy katolickich. Najsłynniejszym tekstem tego rodzaju jest wypowiedź wybitnego jezuity, tłumacza Pisma Świętego, ojca Jakóba Wujka SJ, który twierdzi, że taniec to:

…warsztat każdej wszeteczności, cudzołóstwa i wszelakiego zbytku i cielesności; tam nieuczciwe dotykania, tam wszeteczne szeptania, namowy, śpiewania, całowania, a jednym słowem wszytek niewstyd okazać, rozmnażać się musi.(Bystroń 1960; T. II s. 214)

Widzimy ogromna zmianę tonu w stosunku do wypowiedzi średniowiecznych. Żeby zrozumieć przyczyny pojawienia się takich głosów, musimy poznać ich kontekst historyczny. Druga połowa wieku XVI i cały wiek następny to czas wielkiej wojny religijnej, która ogarnęła całą Europę. Co prawda w Rzeczypospolitej nie walczono na miecze i muszkiety, ale nie mniej zawzięcie niż w innych krajach europejskich walczono na pióra. Kościół nie mógł juz dłużej patrzeć przez palce na kulturę erotyczną. Gdyby to czynił, protestanci oskarżyliby go o sprzyjanie rozpuście. I tak to oczywiście czynili, ale nie byłoby mądrze dostarczać im argumentów. Katoliccy pisarze kontrreformacyjni musieli więc nolens volens zacząć zwalczać wiele zjawisk kulturowych, które ich poprzednicy z rozmysłem tolerowali.

 

Rzecz jednak znamienna, ze kontrreformacyjna walka z tańcami ograniczyła się do mów i pism (i to wyłącznie kaznodziejsko-pouczających, a nie prawnych), nie przejawiała się natomiast w czynach. Badacz dawnej religijności Tomasz Wiślicz znalazł w aktach sądowych dokumenty jednego tylko procesu o zabawę taneczną. Nie była to zresztą zwykła zabawa, a huczna, połączona z wystrzałami z broni palnej impreza w dniu 2 lutego, w Uroczystość Matki Bożej Gromnicznej, w czasie trwania mszy z procesją. Podsądny był więc oskarżony nie o tworzenie okazji do grzechów nieczystych, ale o sprawowanie rytuału pogańsko-magicznego, a więc o przestępstwo zakazane już w średniowieczu. (Wiślicz 2001; s.134) Widać więc wyraźnie, że kościelna opozycja wobec tańców była czasowa i uwarunkowana zmiennymi realiami historycznymi. Nie można więc stwierdzić, ze Kościół katolicki miał w omawianym przez nas okresie jednoznacznie negatywny stosunek do tańca towarzyskiego, a wręcz przeciwnie, o czym jeszcze będę pisał w dalszej części tekstu.

 

Kiedy, gdzie i co tańczono

 

Czasem, który pierwszy wypełnił się tańcami był karnawał. Źródła średniowieczne, jak już to zresztą było wyżej powiedziane, najczęściej wspominają o tańcach karnawałowych. Z niektórych jednak można nie wprost sądzić, że już w owym czasie tańczono także w innych okresach roku. Niewiele wiemy o tym, jak te średniowieczne tańce wyglądały. Jest prawie pewne, ze już pod koniec tej epoki taniec ludowy i dworski stanowiły dwie odróżniające się kategorie. Taniec dworski był bardziej wyuczony i mniej spontaniczny od ludowego, pod wpływem tej kategorii tańców znajdowały się również środowiska mieszczańskie. Składał się on z określonych figur tańczonych także parami i wymagał nauki. Taniec wiejski był dynamiczny i nieokiełznany. (Chwalba, 2005, s. 66-68).

 

Więcej wiadomo o tańcach późniejszych, począwszy od XVI wieku, kiedy to znacznie rozwinęło się piśmiennictwo. Świadectwa ówczesne podkreślają dostojność i skromność tańców polskich na tle zachodnioeuropejskich. Najbardziej reprezentacyjnym tańcem był „polski”, czyli polonez. Nim zaczynano zabawę, brali w nim udział wszyscy jej uczestnicy, ułożeni wedle precedencji. Taniec był posuwisty i pełen powagi, co dziwiło cudzoziemców, którzy mu się przyglądali. Powaga podczas zabawy była dla nich czymś zaskakującym. Ogólna opinia cudzoziemców o tańcach polskich była taka, że są one wyjątkowo skromne w porównaniu z zachodnimi (Bystroń 1960; T. II s. 214)

 

Dlatego też dużym szokiem było niekiedy pojawienie się w Polsce tańców importowanych. Tak było po objęciu tronu przez Henryka Walezego. Sprowadził on ze sobą pewną liczbę Francuzów, a ci przywieźli swoje tańce. Jednym z nich była wolta, która wzbudzała szczególne zgorszenie. Tańcząc ten taniec mężczyzna aż czterokrotnie podrzucał partnerkę wysoko do góry, co powodowało znaczne podniesienie spódnicy i wystawienie na widok publiczny jej intymnych części ciała. Trzeba bowiem pamiętać, że w owym czasie majtki były jeszcze praktycznie nie znane. Oprócz owego podrzucania wolta składała się tez z innych figur uważanych za nader śmiałe(Chwalba, 2005, s. 169). W świetle tego opisu widać, ze z głoszonej przez niektórych publicystów tezy o wielkiej skromności francuskich tańców XVI- wiecznych, w porównaniu z dzisiejszymi nie zostaje lapis super lapidem. Mniemam iż para tańcząca woltę zostałaby wyproszona z większości dzisiejszych dyskotek, o balach nie wspominając. Nic tedy dziwnego, ze zrażona wulgarnymi tańcami dworzan Walezego szlachta niechętnie przyjmowała francuskie mody w tej dziedzinie. Co prawda półtorej wieku później pojawiło się u nas wiele francuskich tańców, takich jak menuet, gawot, kadryl i anglez, ale nie zyskały one powszechnego uznania. (ibidem)

 

W epoce staropolskiej tańczono w krajach Rzeczypospolitej przede wszystkim tańce rodzime. Jakie to były tańce mówią stare broszury, np. „Odpowiedź na złote jarzmo małżeńskie” z początków XVII w.

Na to tańce różne, abyście się im (dziewicom) słusznie przypatrzyli. Na to świeczkowy, żeby jeśli który nie dojrzy, lepiej ją miał przy świecy, którą przed sobą nosi; na to mieniony, żeby z boku obaczył; na to goniony, aby widział, czy nie kaleka albo czy nie dychawiczna; na to śpiewany kowal, żeby słyszał, jeśli niemota; na to Niemiec, żebyście jak w garnce kołatali, czy dobra miedź i złość, jeśli się w niej nie ozwie; na to angielskie tańce świeżo wprowadzone, żebyście ku sobie rękami klaskali, motali się ze sobą. (Gloger, 1972, s.355)

 

Rzecz znamienna, tańce rodzime wymienione są przed obcymi, bo większą od tamtych cieszyły się rewerencją, druga zaś rzecz, wynikająca z tekstu powyższego to fakt, że tańce importowane przewidywały więcej kontaktu fizycznego między partnerami niż rodzime. Gloger wymienia jeszcze następujące tańce z owych czasów: Galarda, drobuszka, gniotek, gniewus, lipka, taniec Macieja i Konrata, hajduk, wyrwaniec, sejduk, padwan, pasamer, kapreola, bergamaszka, hołubiec, koło, stryjanka, szkocki taniec, okrągły, drobny. Ten sam autor wymienia także odmiany poloneza: pieszy, klaskany, odbijany. (Gloger, 1972, s.355-356).

 

Przedziwna nowina – tłumaczenie ukraińskiej kolędy

rożdżestwo

Czasami lubię pobawić się drobnym przekładem. W ubiegłym roku przetłumaczyłem ukraińską kolędę Diwnaja nowina:

Niezwykła nowina,

Czysta Panna Syna,

Porodziła w Betlejemie, Maryja jedyna.

 

Nie w pałacach strojnych,

Lecz wśród bydląt gnojnych,

Na pustyni, Do jaskini Zstąpił Pan Dostojny.

 

Pana Jezu Krysta,

Maryja przeczysta,

I nosiła, I zrodziła, Panna Wiekuista.

 

Kolędy polityczne

Kiedy w wyniku Porozumień Sierpniowych z 1980 roku, Polskie Radio zaczęło transmitować Msze Święte z kościoła pod wezwaniem Świętego Krzyża w Warszawie, władze sformułowały krótką listę pieśni kościelnych, których na owych Mszach nie było wolno wykonywać. Lista ta była krótka, bo znalazły się na niej tylko trzy utwory: Boże, coś Polskę, My chcemy Boga i Pójdź do Jezusa, z refrenenen Słuchaj Jezu.

Gdyby wtedy ruszyły transmisje greckokatolickiej Świętej Liturgii po ukraińsku, lista ta byłaby znacznie dłuższa. Znalazłoby się na niej, rzecz znamienna, niemało kolęd. W mojej biblioteczce znajduje się, wydany w 1986 roku w Rzymie, ukraiński modlitewnik, zatytułowany Hospody, do Tebe woznoszu duszu moju. W owym modlitewniku znajduje się ledwie dziesięć kolęd, z czego aż cztery zawierają treści niepodległościowe. Stosunkowo łagodnie są one wyrażone w pieśni Wo Wiflejemi:

Wejrzyj okiem szczerym o Boży Synu,

Na naszą ziemię, na Ukrainę,

Ześlij jej z nieba dar wielki,

Żeby Cię sławiła na wieczne wieki.

Tej kurtuazji nie ma już w jednej z najpiękniejszych kolęd ukraińskich, mianowicie w pieśni Nowa radist’ stała, w której znajdujemy prośbę:

Przywróć wolność, ześlij sławę,

naszej biednej Ukrainie.

Z kolei kolęda w sensie najściślejszym, czyli służąca do kolędowania po domach pieśń Dobryj weczir tobi, pane hospodariu zawiera tekst:

Ześle wszystkim nam dobrą dolę,

Ukrainie wolność.

Wreszcie kolęda Na nebi zirka, niesie życzenie: Żeby Ukraina mogła się rządzić. My Polacy takich politycznych kolęd nie mamy.

Modlitwa Jezusowa

 

Skoro w ostatnich trzech dniach opisałem trzy nabożeństwa w mniejszym, lub większym stopniu nawiązujące do Modlitwy Jezusowej, to naturalną koleją rzeczy dziś wypada mi napisać o tej właśnie formie modlitwy. Modlitwa Jezusowa polega na wielokrotnym powtarzaniu formuły „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”, lub jej dłuższymi, czy krótszymi wariacjami. Najczęściej powtarza się ją w rytm oddechu – pierwszą część na wdechu, drugą na wydechu. Korzenie tej modlitwy sięgają Nowego Testamentu, wywodzi się ona bowiem z ewangelicznego wołania: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nad nami.” Modlitwa Jezusowa była praktykowana juź przez Ojców Pustyni. Szczególnie się rozwinęła w średniowiecznym Bizancjum, gdzie praktykowali ją przedewszystkiem mnisi. Tam też powstało wówczas wiele tekstów na jej temat, z których najważniejsze zostały zebrane w księgę pod tytułem Filokalia, co się wykłada Umiłowanie Piękna.  W osiemnastym stuleciu księga ta została przetłumaczona na starocerkiewnosłowiański przez świętego Pajsjusza Wieliczkowskiego. Od tego momentu Modlitwa Jezusowa zyskała sobie ogromną popularność również w prawosławiu słowiańskim, a przedewszystkiem rosyjskim. Na fali tej popularności, w dziewiętnastym wieku święty Teofan Rekluz dokonał kolejnego przekładu Filokalii, tym razem na język rosyjski. W tym samym stuleciu, również w Rosji, powstała bodaj najpopularniejsza książka dotycząca tej formy modlitwy- anonimowe Opowieści Pielgrzyma, będące autobiografią prostego człowieka, który doświadczył bogactwa Modlitwy Jezusowej. Ta właśnie książka przyczyniła się do spopularyzowania tej formy modlitwy wśród chrześcijan różnych wyznań na całym świecie. Modlitwa Jezusowa jest moją ulubioną, a zarazem podstawową formą modliwy. Praktykuję ją już ponad piętnaście lat i jest ona niejako kręgosłupem mojego życia modlitewnego. Więcej na temat Modlitwy Jezusowej można przeczytać tutaj.  A co ma wspólnego ta forma modlitwy, czy też, jak kto woli, medytacji, z Bożym Narodzeniem? Wbrew pozorom wiele. Odsyłam do zacytowanego przeze mnie niedawno kazania bożonarodzeniowego ojca Jana Taulera OP. Tam jest to dobrze objaśnione.

Akatyst do Jezusa Chrystusa Zbawiciela

Christus

Anonimowy, ukrywający się pod określeniem „Mnich Kościoła Wschodniego”, autor jednej z najpopularniejszych (przynajmniej w naszym kraju) książek o Modlitwie Jezusowej, która to książka zatytułowana jest po prostu „Modlitwa Jezusowa”, pisząc o Litanii do Imienia Jezus, stwierdził, że nie jest ona zachodnim odpowiednikiem Modlitwy Jezusowej, ale raczej Akatystu do Chrystusa Zbawiciela. Litanię zamieściłem tu dwa dni temu, teraz czas na wspowniany akatyst. Z oryginalnym tekstem starocerkiewnosłowiańskim można się zapoznać tutaj, a z jego rosyjską transkrypcją tutaj.

Różaniec o Imieniu Jezus

Różaniec

Różaniec o Imieniu Jezus pojawił się Zakonie Kaznodziejskim, w pierwszych dziesięcioleciach jego istnienia. Można o tym przeczytać na przykład tutaj. Nabożeństwo to jest ciekawą modyfikacją Modlitwy Jezusowej. Jego tekst odnalazłem w znanym już czytelnikom mojego bloga modlitewniku „Wianek ku czci Najświętszej Maryi Panny z różnych nabożeństw uwity oraz dostateczny, licznemi pieśniami na nowo uzupełniony Śpewnik kościelny na cały rok”. Niniejszym ów tekst prezentuję.

Różaniec

Różaniec

Ró

 Różaniec

Różaniec

Różaniec

Różaniec

Różaniec

 Różaniec

Różaniec

Różaniec

Różaniec

Różaniec

 Różaniec

Różaniec

Różaniec

Różaniec

Różaniec

Różaniec

Różaniec

 

 

Litania do Imienia Jezus

 

Dnia drugiego stycznia w tradycyjnym kalendarzu katolickim przypada Święto Imienia Jezus. Dlatego dziś właśnie prezentuję Litanię do Imienia Jezus, oczywiście po łacinie i po polsku:

Kyrie, eleison. Christe, eleison. Kyrie, eleison.

Jesu, audi nos. Jesu, exaudi nos.

Pater de caelis, Deus, miserere nobis.

Fili, Redemptor mundi, Deus, miserere nobis.

Spiritus sancte, Deus,miserere nobis.

Sancta Trinitas, unus Deus, miserere nobis.

Jesu, Fili Dei vivi, miserere nobis.

Jesu, splendor Patris, miserere nobis.

Jesu, candor lucis aeternae, miserere nobis.

Jesu, rex gloriae, miserere nobis.

Jesu, sol justitiae, miserere nobis.

Jesu, Fili Mariae Virginis, miserere nobis.

Jesu amabilis, miserere nobis.

Jesu admirabilis, miserere nobis.

Jesu, Deus fortis, miserere nobis.

Jesu, Pater futuri saeculi, miserere nobis.

Jesu, magni consilii Angele, miserere nobis.

Jesu potentissime, miserere nobis.

Jesu patientissime, miserere nobis.

Jesu obedientissime, miserere nobis.

Jesu, mitis et humilis corde, miserere nobis.

Jesu, amator castitatis, miserere nobis.

Jesu, amator noster, miserere nobis.

Jesu, Deus pacis, miserere nobis.

Jesu, auctor vitae, miserere nobis.

Jesu, exemplar virtutum, miserere nobis.

Jesu, zelator animarum, miserere nobis.

Jesu, Deus noster, miserere nobis.

Jesu, refugium nostrum, miserere nobis.

Jesu, pater pauperum, miserere nobis.

Jesu, thesaurus fidelium, miserere nobis.

Jesu, bone pastor, miserere nobis.

Jesu, lux vera, miserere nobis.

Jesu, sapientia aeterna, miserere nobis.

Jesu, bonitas infinita, miserere nobis.

Jesu, via et vita nostra, miserere nobis.

Jesu, gaudium Angelorum, miserere nobis.

Jesu, rex Patriarcharum, miserere nobis.

Jesu, magister Apostolorum, miserere nobis.

Jesu, doctor Evangelistarum, miserere nobis.

Jesu, fortitudo Martyrum, miserere nobis.

Jesu, lumen Confessorum, miserere nobis.

Jesu, puritas Vfrginum, miserere nobis.

Jesu, corona Sanctorum omnium, miserere nobis.

 Propitius esto, parce nobis, Jesu.

Propitius esto, exaudi nos, Jesu.

Ab omni malo, libera nos, Jesu

Ab omni peccato, libera nos, Jesu

Ab ira tua, libera nos, Jesu

Ab insfdiis diaboli, libera nos, Jesu

A spiritu fornicationis, libera nos, Jesu

A morte perpetua, libera nos, Jesu

A neglectu inspirationum tuarum, libera nos, Jesu

Per mysterium sanctae Incarnationis tuae, libera nos, Jesu

Per nativitatem tuam, libera nos, Jesu

Per infantiam tuam, libera nos, Jesu

Per divinissimam vitam tuam, libera nos, Jesu

Per labores tuos, libera nos, Jesu

Per agoniam et passionem tuam, libera nos, Jesu

Per crucem et derelictionem tuam, libera nos, Jesu

Per languores tuos, libera nos, Jesu

Per mortem et sepultiiram tuam, libera nos, Jesu

Per resurrectionem tuam, libera nos, Jesu

Per ascensionem tuam, libera nos, Jesu

Per sanctissimae Eucharistiae institutionem tuam, libera nos Jesu.

Per gaudia tua, libera nos, Jesu

Per gloriam tuam, libera nos, Jesu

Agnus Dei, qui tollis peccata mundi, parce nobis, Jesu.

Agnus Dei, qui tollis peccata mundi, exaudi nos, Jesu.

Agnus Dei, qui tollis peccata mundi, miserere nobis, Jesu.

Jesu, audi nos. Jesu, exaudi nos.

Oremus.

Domine Jesu Christe, qui dixisti: Petite, et accipietis; quaerite, et invenietis; pulsate, et aperietur vobis: quaesumus, da nobis petentibus divinissimi Tui amoris affectum, ut te toto corde, ore et opere diligamus, et a tua numquam laude cessemus. Sancti Nominis tui, Domine, timorem pariter et amorem fac nos habere perpetuum: quia numquam tua gubernatione destituis, quos in soliditate tuae dilectionis instituis: Qui vivis et regnas in saecula saeculorum. Amen.

Kyrie eleison
Chryste eleison. Kyrie eleison
Chryste, usłysz nas
Chryste, wysłuchaj nas
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata, Boże
Duchu Święty, Boże
Święta Trójco, jedyny Boże

Jezu, Synu Boga żywego, zmiłuj się nad nami
Jezu, odblasku Ojca
Jezu, jasności światła wiecznego
Jezu, królu chwały
Jezu, słońce sprawiedliwości
Jezu, Synu Maryi Panny
Jezu najmilszy
Jezu przedziwny
Jezu, Boże mocny
Jezu, Ojcze na wieki
Jezu, wielkiej rady zwiastunie
Jezu najmożniejszy
Jezu najcierpliwszy
Jezu najposłuszniejszy
Jezu cichy i pokornego serca
Jezu, miłośniku czystości
Jezu, miłujący nas
Jezu, Boże pokoju
Jezu, dawco życia
Jezu, cnót przykładzie
Jezu, pragnący dusz naszych
Jezu, Boże nasz
Jezu, ucieczko nasza
Jezu, Ojcze ubogich
Jezu, skarbie wiernych
Jezu, dobry pasterzu,
Jezu, światłości prawdziwa
Jezu, mądrości przedwieczna
Jezu, dobroci nieskończona
Jezu, drogo i życie nasze
Jezu, wesele Aniołów
Jezu, królu Patriarchów
Jezu, nauczycielu Ewangelistów
Jezu, męstwo Męczenników
Jezu, światłości Wyznawców
Jezu, czystości Dziewic
Jezu, korono Wszystkich Świętych

Bądź nam miłościw, przepuść nam, Jezu
Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas, Jezu

Od zła wszelkiego, wybaw nas Jezu
Od grzechu każdego
Od gniewu Twego
Od sideł szatańskich
Od ducha nieczystości
Od śmierci wiecznej
Od zaniedbania natchnień Twoich
Przez tajemnicę świętego wcielenia Twego
Przez Narodzenie Twoje
Przez Dziecięctwo Twoje
Przez najświętsze Życie Twoje
Przez trudy Twoje
Przez konanie w Ogrójcu i Mękę Twoją
Przez krzyż i opuszczenie Twoje
Przez omdlenie Twoje
Przez Śmierć i Pogrzeb Twój
Przez Zmartwychwstanie Twoje
Przez Wniebowstąpienie Twoje
Przez Twoje ustanowienie Najświętszego Sakramentu
Przez radości Twoje
Przez chwałę Twoją

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Jezu
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Jezu
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami, Jezu

Módlmy się:  Panie Jezu Chryste, któryś rzekł: Proście, a otrzymacie; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone;” – daj nam, prosimy, uczucie Twej boskiej miłości, abyśmy Cię z całego serca, usty i uczynkiem miłowali i nigdy nie przestawali wielbić. * Racz nas obdarzyć, Panie, ustawiczną bojaźnią i miłością świętego imienia Twego, albowiem nigdy nie odmawiasz Swej opieki tym, których utwierdzasz w Swej miłości. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.  Amen.

Veni Creator Spiritus cz. II

 

Tekst polski, wersja „polska”:

 

O Stworzycielu, Duchu, przyjdź,

Nawiedź dusz wiernych Tobie krąg.

Niebieską łaskę zesłać racz

Sercom, co dziełem są Twych rąk.

 

Pocieszycielem jesteś zwan

I najwyższego Boga dar.

Tyś namaszczeniem naszych dusz,

Zdrój żywy, miłość, ognia żar.

 

Ty darzysz łaską siedemkroć,

Bo moc z prawicy Ojca masz,

Przez Boga obiecany nam,

Mową wzbogacasz język nasz.

 

Światłem rozjaśnij naszą myśl,

W serca nam miłość świętą wlej

I wątłą słabość naszych ciał

Pokrzep stałością mocy Twej.

 

Nieprzyjaciela odpędź w dal

I Twym pokojem obdarz wraz.

Niech w drodze za przewodem Twym

Miniemy zło, co kusi nas.

 

Daj nam przez Ciebie Ojca znać,

Daj, by i Syn poznany był.

I Ciebie, jedno tchnienie Dwóch,

Niech wyznajemy z wszystkich sił.

 

Tekst polski, wersja „śląska”:

 

Przybądź Duchu Stworzycielu,
Dusz ludzkich Nauczycielu!
Racz łaską Swoją obdarzy serca,
Któreś raczył sprawić.

2. Tyś Pocieszycielem zwany,
Darem Bożym mianowany,
Żywem źródłem i miłością,
Ogniem i duszną światłością.

3. Darów Twych siedm liczymy;
Palcem Bożym być Cię wiemy.
Obietnicąś jest Ojcowską,
Zdobiąc w nas miłość synowską.

4. Racz dać zmysłom dar światłości,
Pomnażaj w sercach miłości;
A krewkość serca naszego,
Utwierdź mocą Bóstwa Swego.

5. Odpędź od nas czarta złego,
Użycz pokoju Twojego,
Aby za Twoją obroną,
Złe odeszło inną stroną.

6. Racz nam Ojca Niebieskiego;
Dać poznać i Syna Jego,
I Ciebie, Ducha świętego,
Od obu pochodzącego.

7. Bogu Ojcu Wszechmocnemu,
Synowi zmartwychwstałemu,
I z Duchem świętym społecznie,
Niech brzmi chwała na wiek wiecznie.

 

Nagrania z youtube:

 

Veni Creator Spiritus gregoriańskie w wykonaniu seminarzystów ST. Thomas Seminary

Veni Creator Spiritus Gustawa Mahlera w wykonaniu filharmoników wiedeńskich pod dyrekcja Lorina Maazela

Veni Creator Spiritus – improwizacja z Kościoła Uniwersyteckiego we Wrocławiu

Veni Creator Spiritus Mikołaja Jommellego w wykonaniu Roberty Invernizzi