Adeste Fideles

Adeste Fideles to kolęda łacińska powstała około 1743 roku. Za autora muzyki do tej kolędy powszechnie uważa się Jana Franciszka Wade’a, lecz spotykane są także teorie, że jej twórcą był: Jan Reading lub jego syn, Jerzy Fryderyk Haendel czyMarek Antoni da Fonesca. Autorstwo oryginalnego XIII-wiecznego tekstu przypisywano m.in.. św. Bonawenturze czy królowi Portugalii Janowi IV. Najprawdopodobniej przeredagował znany wcześniej tekst stosownie do stworzonej przez siebie melodii. Adeste Fideles przetłumaczono na wiele języków. Pieśń ta należy do najpopularniejszych kolęd świata. Poniżej tekst oryginalny oraz jego polska wersja:

 

 

1. Adeste Fideles laeti triumphantes,

Veníte, veníte in Bethlehem.

Natum vidéte, Regem Angelorum: Veníte adoremus, Veníte adoremus

 

Veníte adoremus Dóminum

 

 

2. Deum de Deo, lumen de lúmine,

gestant puellae viscera

Deum verum, genitum non factum: Veníte… 

 

 

3. Cantet nunc Io chorus Angelórum

cantet nunc aula caelestium,

Gloria in excelsis Deo: Veníte … 

 

 

4. Ergo qui natus, die hodierna

Jesu, tibi sit glória

Patris aeterni Verbum caro factum:

 

Veníte… 

 

Przekład Gotfryda V.Graya

 

 

1. O przybywajcie wierni wesoło i z tryumfem,

O przybywajcie tutaj, do Betlejem.

Przyjdźcie zobaczyć Anielskiego Króla:

 

 

Padnijmy na kolana, padnijmy na kolana,

Padnijmy na kolana – to Chrystus Pan.

 

 

2. To Bóg jest z Boga, światłość ze światłości,

Z matki dziewicy zrodzony tu.

Bóg to prawdziwy na świat dzisiaj przyszedł:

 

Padnijmy … 

3. Śpiewajcie teraz Panu wy anielskie chóry,

Śpiewajcie świętej Marii i Panu wraz.

Chwała na niebie Panu Najwyższemu:

 

 

Padnijmy….

 

 

4. Ten, kto się narodził dnia dzisiejszego,

Jezu, nasz ojcze wieczna chwała ci.

A słowo ciałem stało się dzisiaj:

 

 

Padnijmy ….

I inny przekład, co prawda nie pasujący do melodii, ale wierny:

 

 

Przybądźcie wierni, weseli, triumfujący

Przyjdźcie, przyjdźcie do Betlejem

Narodzonego zobaczcie Króla Aniołów.

 

Przyjdźcie, uczcijmy. Przyjdźcie, uczcijmy.

Przyjdźcie, uczcijmy Pana.

 

To, trzodę opuściwszy, pokorni do kołyski,

Wezwani pasterze zbliżają się.

I my radosnym krokiem śpieszmy.

Przyjdźcie, uczcijmy…

 

Wiecznego Rodzica wspaniałość wieczną,

Zasłoniętą pod osłoną ciała zobaczymy

Boga dziecko pieluszkami owinięte.

Przyjdźcie, uczcijmy…

Dla nas ubogiego i na sianie leżącego,

Pobożnymi ogrzejmy uściskami;

Tak nas kochającego, któż nie pokocha z równą miłością?

Przyjdźcie, uczcijmy…

Ten, który na sianie leżał, pod postacią chleba,

Dla nas stał się Emmanuelem Pan z wami.

Tak nas kochającego, któż nie pokocha z równą miłością?

Przyjdźcie, uczcijmy…

 

Na zakończenie, jak zwykle parę nagrań z gloria.tv i youtube:

 

Adeste Fideles w wykonaniu Anrzeja Bocellego

Adeste Fideles w wykonaniu zespołu Kelly Family

Adeste Fideles i kilka innych pieśni w wykonaniu chóru pod dyrekcją Jerzego Ratzingera, czyżby brata Ojca Świętego?

Adeste Fideles w wykonaniu Lucjana Pavarottiego i Trishy Yearwood

Adeste Fideles w wykonaniu Celiny Dion ( po angielsku)

Adeste Fideles w wykonaniu zespolu Śląsk

Adeste Fideles w wykonaniu Tarji Turunen

Adeste Fideles w wykonaniu Enyi

Kolędowa galeria dźwiękowa

Narodzenie

 

Jak zapowiadałem, z kolęd polskich tworzę osobną galerię:

 

A wczora z wieczora w wykonaniu parafian z Mielca

Anioł pasterzom mówił w wykonaniu scholi Parafii św. Wacława w Warszawie

Bóg się rodzi w wykonaniu scholi Parafii św. Wacława w Warszawie

Bracia, patrzcie jeno w wykonaniu chóru Alla Camera z Grudziądza

Do szopy w wykonaniu parafian z Mielca

Dzisiaj w Betlejem w wykonaniu scholi Parafii św. Wacława

Gdy się Chrystus rodzi w wykonaniu scholi Parafii św. Wacława

Gdy śliczna Panna w wykonaniu chóru Alla Camera z Grudziądza

Jakaż to gwiazda w wykonaniu chóru Alla Camera z Grudziądza

Jam jest dudka w wykonaniu zespołu Promni

Jezus malusieńki w wykonaniu scholi Parafii św. Wacława

Jezusa narodzonego w wykonaniu parafian z Mielca

Lulajże Jezuniu w wykonaniu parafian z Mielca

Mędrcy świata w nieznanym wykonaniu

Mizerna, cicha w nieznanym wykonaniu

Narodził się Jezus Chrystus w wykonaniu chóru i orkiestry PSM w Nowej Soli

Nowy rok bieży w wykonaniu zespołu Promni

Nie było miejsca dla Ciebie w wykonaniu parafian z Mielca

Pasterze mili w wykonaniu chóru i orkiestry PSM w Nowej Soli

Pójdźmy wszyscy do stajenki w nieznanym wykonaniu

Przybieżeli do Betlejem w wykonaniu parafian z Mielca

Przylecieli aniołkowie w wykonaniu chóru i orkiestry PSM w Nowej Soli

Śliczna Panienka w wykonaniu chóru i orkiestry PSM w Nowej Soli

Wesołą nowinę w wykonaniu chóru z Milówki

Wśród nocnej ciszy w wykonaniu scholi Parafii św. Wacława

Z narodzenia Pana w wykonaniu scholi Parafii św. Wacława

 

Gdzie się tylko dało, starałem sie wybrać nagrania szeroko rozumianych amatorów: chórów parafialnych, uczniowskich, studenckich. Kilka utworów jest w wykonaniu zwykłych ludzi adorujących w kościele Narodzonego Pana. Te uważam za szczególnie cenne. Kolędy w wykonaniu gwiazd estrady można dostać z każdą gazetą. U mnie są inne tym razem. Po co mam dublować gazety?

Bożonarodzeniowa galeria dźwiękowa

Boże narodzenie

 

 

Po dobrze przyjętych przez szanownych czytelników wielkanocnej i adwentowej galeriach dźwiękowych, kontynuuję serię. Dziś kolej na galerię bożonarodzeniową. Mam zaszczyt zaprezentować Państwu kilka utworów chyba wartych posłuchania w święta. A musze się pochwalić, że mam kilka prawdziwych perełek.

 

Na początek najsłynniejsza łacińska kolęda Adeste fideles w wykonaniu Coro San Leucio z Brindisi.

Tutaj zaś inna wersja tego samego utworu, tym razem w wykonaniu Gruppo Polifonico „S. Stefano Protomartire”.

Jeśli się Państwu jeszcze ta kolęda nie znudziła, to na tej stronie można jej posłuchać w kilkunastu różnych wykonaniach, miedzy innymi Celine Dion, Franka Sinatry, czy Nat King Cole’a.

 

Antyfona Hodie Christus natus est w wykonaniu nieznanym, kompozycja Francisa Poulenca.

Ta sama antyfona, w kompozycji Palestriny, w wykonaniu John F. Kennedy High School Choir z Bellmore.

 

Hymn z Laudesów Bożego Narodzenia A Solis Ortus Cardine w kompozycji Alana Charltona.

Ten sam hymn w wersji gregoriańskiej, w wykonaniu Gothic Voices.

 

Kantyk Puer natus est w wykonaniu Benedyktynów Tynieckich.

 

 

W adwencie jej nie było, ale teraz tradycji wschodniej zabraknąć nie może.

 

 

Troparion Bożego Narodzenia po grecku

 

Ormiański Hymn na Boże Narodzenie

 

Koptyjski Hymn na Boże Narodzenie

Inny Koptyjski Hymn na Boże Narodzenie

Jeszcze inny Koptyjski Hymn na Boże Narodzenie

 

Syryjski Hymn na Boże Narodzenie

Inny Syryjski Hymn na Boże Narodzenie

 

Etiopski Hymn na Boże Narodzenie

 

Gruzińska kolęda

 

Troparion Bożego Narodzenia w wykonaniu mnichów Peczerskiej Ławry z Kijowa.

Hymn Bożonarodzeniowy w wykonaniu tychże samych mnichów.

I jeszcze kolędy (koljadky) Błahosłowi Boże i Szczedry weczir w tym samym wykonaniu

 

 

S nami Boh – śpiew bożonarodzeniowy Słowackiego Kościoła Greckokatolickiego.

 

Myślałem jeszcze o dodaniu paru polskich kolęd, ale zabrakło mi czasu, myślę, że zrobię z nich wkrótce osobną galerię.

Obrzędy Wieczerzy Wigilijnej

wieczerza
wieczerza
wieczerza

Za XLV wydaniem opolskiego modlitewnika „Droga do Nieba”

****

W tym roku, za portalem Tuudi.net prezentuję wigilijny fragment Ewangelii w trzech wersjach po śląsku.

1. „Ewangelia podug Śwjyntego Łukasza” w tłumaczeniu dra Gabriela Tobora

Łk 2,1–14
1 Tym casie wyszoł dekret Cezara Augusta, coby spisać ludzi w cołkim państwje.
2 Tyn pjyrszy spis łostoł zrobjony przes namiystnika Syrii, Cyryna.
3 I szol kożdy, coby sie dać zapisać, kożdy do swojigo miasta.
4 Poszoł tys i Józef z Galileje, z mjasta Nazaryt do Judeje, do mjasta Dawida, mjanuwanego Betlejem, bo boł ze domu i pokolenia Dawida,
5 coby sie dać zapisać ze Maryjom, zaślubjonom swojom, ftoro była przy nadzieji.
6 Kej tam prziśli, nadszoł cas dlo Maryji na łozwjonzanie,
7 i urodziyła swojigo piyrworodnego Synka, i łowinyła go w pieluchy i położyła we złobje, bo niy było dlo nich placu we gospodzie.
8 A w ty samy łokolicy byli pastyrze i czimali straż nocno nad swojom czodom,
9 i naraz anioł Pański stanoł przi nich, i jasnoś Boża zewszond jich łośwjyciyła, tak że fes sie zlynkli.
10 I pedzioł jym anioł: Niy lynkejcie sie; bo godom wom srogo uciecha,
11 ftoro bydzie uciechom cołkiego ludu, bo sie wom dzisioj we mjeście Dawida, urodziol Zbawiciel, ftorym jes Chrystus Pan.
12 A to bydzie znak dlo wos: Znojdziecie Dzieciątko łowinione we pieluchy, co bydzie leżało w złobje.
13 I narozki pokozała sie ze aniołem fes srogo liczba zastympow niybjeskich, ftore kwolyły Boga godajonc:
14 Chwała na wysokości Bogu, a na ziymi pokoj ludziom dobry woli.

2. „Ewangelijo Podug Śwjyntego Łukasza” w tłumaczeniu Andrzeja Cichonia

Łk 2,1–14

No toż wtedy wyszło zarzōndzynie Cysorza Augusta, coby porachować ludzi na cołkim świecie. Piyrszy taki rachunek zrobiyli, kiej ołberym we Syrii boł Kwiryniusz. Kożdy musioł iś do swojigo miasta, coby sie tam zapisać.

Poszoł tyż Jozef z Galileji, z miasta Nazaryt, do Judeji, do miasta ôd Dawida, kere mianowali Betlejym, bo pochodziōł z dawidowyj familije, coby sie dać zapisać ze swojōm ślubnōm Maryjkom, kero boła przi nadzei.

Kiej tam byli, prziszoł na Maryjka czas. Porodzioła swego piyrworodnego Syna, zawinyła go w powijoki i położyła w żłobie, bo niy stykło dlŏ nich placu we gospodzie.

W tyj samyj ôkolicy pastyrze wachowali po nocy swoje ôwce. Ôroz zjawioł im sie janioł Pański i kwała Pańsko im zablyndziła, toż sie fest zlynkli. Ale janioł im padoł: „Niy strachejcie sie! Dyć wōm zwiastuja wielgo uciecha, kero bydzie udziałym cołkij nacyje: dzisiej we mieście ôd Dawida narodziōł sie wōm Zbawiciel, kerym je Mesjōsz, Pōn. A dejcie pozōr na to: znojdziecie Dzieciōntko zawiniynte w powijoki, kere leży we żłobie.

I ôroz znodło sie s janiołym mocka zastympōw niybieskich, kere wielbiyły Boga słowami:

Kwała Bogu na wysokościach, a na ziymi pokōj ludziom, kerym pszaje.

3. „Ewangelicznie za św. Łukaszym” w tłumaczeniu Bronisława Wątroby (interpretacja)

Łk 2,1–14

Kej Cezar August zadekretowoł
We cołkim państwie register stowoł
Ludziōm trza było sie dać zrachować
Kaj kto rodzōny tam za tym stawać
Wiela na wander bestōż wybrało
Tako we Syrji tyż sztimowało.

Kwiryn w prowincji namiystnikowoł
Stało sie tako jak Cezar kozoł
Jōzef co miyszkoł we Nazarycie
Tyż musioł ruszyć, pewno to wiycie
Tōż chnetko za niym ta Galileja
Jako prziwito syna Judeja?

Jōzef z Dawiada dyć pokolynia
Mu betlejymsko szkryfniōno ziymia
Tam ze Maryjōm ślubnōm keruje
Miasto kaj rodziōł tym uraduje?

Fest przi nadzieji Maryja była
Wander jyj ciynżkim, tego niy kryja
W Betlejym prziszło jyj rozwiōnzanie
W stajynce lichy, tako dyć stanie
Placu w gospodzie im brakowało
W stajynce lichy wszysko sie stało.

Tam urodziyła piyrworodnego
Tam dała światu Syna Bożego
W pieluchy Jego tam ôwinyła
W żłōbie gowiedzi Go położyła
Zbawicielowi żłōb stoł sie lyżym
Bestōż co ziymske tako mu bliżyj.

Pastyrze wele dyć wachowali
Gowiydź cuzamyn w stadzie trzimali
Nogle janioła Pańskego widzōm
Blaskym strachajōm, tym trefym biydzōm
Łōn sfurgnōł do nich prawie z wieściami
We kerych radość, wiycie już sami.

Pedzioł im: Wcale sie niy lynkejcie
Radować trzeba, tymu dziwejcie
Radujcie – dzisioj w rodzie Dawida
Zbawiciel znoloz, skōńczy sie biyda
Krystus Pan prawie już na tym świecie
Idźcie tam kaj Go wartko znojdziecie.

Idźcie, Dzieciōntko we żłobie leży
W pieluszkach tako, musicie wierzyć
Yno na sianie, w lichy stajynce
Dyć zdo świat cołki we Jego rynce
Syn Boga tako richtig narodziōł
W Betlejym prawie, Bōg na to godziōł.

Naroz ze nieba sfurgły janioły
Wiela ich było, śpiyw ich wesoły
Dało sie słychać – chwolyły Boga
Jako? Wōm szkryfnōńć terozki moga:
Niych Bogu chwała na wyskości!
Na ziymi pokōj niych ciyngym gości!

Chwała Dzieciōntku, Zbawicielowi
Chwała i Bogu, i Krystusowi
Pokōj kaj ludzie sōm dobry woli
Pokōj kaj czowiek Boga durś chwoli.

Kej już janioły kajś pofurgały
Pastyrzōw nogi tako zabrały
Drap do Betlejym – ôboczyć chcieli
Kaj Dzieciōnteczku Maryja ścieli
Co z woli Boga, ô czym janioły
Im ôznojmiały co Jymu pszoły.

Ewolucyjno-porównawcza, analiza cyklu bożonarodzneniowo-noworocznego cz. II

Stosując do omawianego cyklu metodę ewolucyjno-porównawczą będziemy starali się znaleźć podobieństwa i różnice z cyklami świątecznymi innych kultur, religii i epok. Analizy tego rodzaju były prowadzone już wielokrotnie i w różnych celach. Najbardziej może znane są te tworzone przez wspomniane już wyżej grupy heterodoksyjne, z których jedna co roku niezmordowanie usiłuje nas przekonać, że święta Bożego Narodzenia maja charakter wybitnie pogański. Rzadko jednak tego rodzaju analizy są rzetelne naukowo. Zacietrzewienie ideologiczne nie sprzyja bowiem naukowej rzetelności. Natomiast czego jak czego, ale braku tejże rzetelności nie można w żaden sposób zarzucić Sir Jamesowi George’owi Frazerowi. Niewiele co prawda pisał on o polskiej kulturze ludowej ( chociaż jej ignorancji zarzucić mu nijak nie można), ale pewne elementy obchodów omawianego cyklu wspólne są dla całego świata chrześcijańskiego . Interesującemu nas tematowi poświęcił on kilka stron w „Złotej gałęzi”. Wskazywał tam na podobieństwa między chrześcijaństwem, a wschodnimi religiami popularnymi w Rzymie u schyłku starożytności. Wnioskuje on ( a jest to pogląd popularny u większości autorów), że święta Bożego Narodzenia zapożyczył kościół chrześcijański (podówczas jeszcze niepodzielony ) od swego najpoważniejszego ówczesnego rywala – kultu Mitry. Nie tylko zresztą tenże kult , ale wiele innych ówczesnych religii obchodziło swoje główne święto 25 grudnia: ”W kalendarzu juliańskim dzień 25 grudnia uważany był za zimowe przesilenie i dzień narodzin słońca, ponieważ od tej zwrotnej daty dzień staje się dłuższy, a słońce nabiera coraz większej siły. Niezwykłe było święto boskich narodzin w tej postaci, w jakiej je obchodzono w Egipcie i Syrii. (…) Otóż wyznawcy Mitry zawsze identyfikowali go ze słońcem, czy tez, jak je zwali Niezwyciężonym Słońcem. Stąd też jego (Mitry –przyp. AR) dzień urodzenia przypadał również dwudziestego piątego grudnia. Ewangelie nie wspominają o dniu narodzin Chrystusa i zgodnie z tym starożytny Kościół takiego święta nie obchodził. Z czasem jednak egipscy chrześcijanie zaczęli uważać szósty stycznia za dzień Bożego Narodzenia i zwyczaj upamiętniania narodzin Zbawiciela w tym dniu rozpowszechniał się stopniowo, aż w czwartym wieku przyjął się na całym Wschodzie. Ale pod koniec wieku trzeciego i na początku czwartego Kościół zachodni, który nigdy nie uznawał szóstego stycznia za dzień Bożego Narodzenia, przyjął datę dwudziestego piątego grudnia, jako prawdziwą, a z czasem decyzję tę uznał również Kościół wschodni. W Antiochii zmianę tę wprowadzono dopiero około roku 375. Czym kierowały się władze kościelne ustanawiając święto Bożego Narodzenia? O motywach tej innowacji mówi z całą szczerością pewien pisarz syryjski, sam zresztą chrześcijanin. Powód, dla którego Ojcowie Kościoła przenieśli uroczystość z szóstego stycznia na dwudziestego piątego grudnia- opowiada- jest następujący: ‘Istniał wśród pogan zwyczaj święcenia tegoż samego dwudziestego piątego grudnia, jako dnia narodzin słońca, kiedy to na znak święta palono światła. W tych uroczystościach i obrządkach brali również udział chrześcijanie. Gdy więc Doktorzy Kościoła stwierdzili, że chrześcijan pociąga ta uroczystość, naradzili się i postanowili, by tego dnia obchodzone było prawdziwe Boże Narodzenie, a szóstego stycznia święto Trzech Króli. W związku z tym zachował się zwyczaj palenia świateł aż do szóstego.’” Tyle Frazer. W dalszym ciągu zajmuje się on Wielkanocą i innymi świętami chrześcijańskimi w aspekcie ich pochodzenia, co nas jednak na tym miejscu mało interesuje. Ważna jest natomiast konkluzja jego wywodu: „Zbieżności świat chrześcijańskich z pogańskimi SA zbyt liczne i bliskie, by mogły być czystym przypadkiem. Świadczą one o kompromisie, na który Kościół musiał pójść w godzinie swego zwycięstwa wobec pokonanych, ale wciąż jeszcze niebezpiecznych rywali”. Ale analizy porównawcze nie ograniczają się jedynie do ustalania przypuszczalnej genezy świat Bożego Narodzenia. Równie ważne jest wskazywanie reliktów i analogii w drobnych i elementarnych zwyczajach i obrzędach omawianego cyklu. I tak w garściach słomy kładzionych pod obrus wigilijnego stołu i dawniejszych snopach w katach izby dopatruje się pogańskiego zwyczaju agrarnego, mającego na celu zapewnienie urodzaju w nadchodzącym roku.(Borejszo) Również choinka doczekała się podobnej analizy: „ Wiecznie zielone drzewko lub jego gałęzie były zapewne symbolem życia, znakiem wiecznie odradzającej się życiodajnej siły słońca. Miały one zapewnić ludziom, domostwu i całemu dobytkowi szczęście i wszelka pomyślność. Przyozdabianie domów trwałą zielenią znane było od wieków nie tylko ludom słowiańskim. Podobne zwyczaje spotykamy w starożytnej Grecji i Rzymie, na Półwyspie Bałkańskim i na Kaukazie. W określone święta roku Grecy i Rzymianie wnosili uroczyście do świątyń i domów gałązki oliwne lub laurowe przybrane pasmami białej sierści, kolorowymi wstęgami (zwykle białymi i czerwonymi), figami, owocami, a także specjalnym pieczywem. W Atenach gałęzie te nazywano eirezjonami (grec. eiresione). Pełniły one prawdopodobnie funkcje apotropeiczne , czyli zapobiegawcze. Miały chronić dom i jego mieszkańców od złych mocy i uroków, a równocześnie zapewnić wszystkim domownikom szczęście. W Grecji i na Półwyspie Bałkańskim znano też eirezjony ofiarne. Składano je w określone dni roku na grobach bliskich zmarłych. Jeśli chodzi o czasy późniejsze i tereny nam bliższe, to pierwsze ślady wnoszenia do domów zielonych gałęzi pochodzą z południowych Niemiec. W zachowanych źródłach XV-wiecznych mówi się o tym fakcie, jako o starym pogańskim zwyczaju, ostro zwalczanym przez Kościół”. (Borejszo) Przypuszcza się, ze właśnie z tego zwyczaju wzięła się bezpośrednio nasza choinka, początkowo jako gałązka ( podobnie jak polska dużo dłużej utrzymująca się połaźniczka , czy podłaźniczka, bo te dwie nazwy się spotyka), a od XVI wieku ( w Niemczech właśnie) jako całe drzewko. (tamże). I z Niemiec również ( z 1604 roku) pochodzą również wzmianki o zwalczaniu drzewek choinkowych, już ewidentnie związanych z obrzędowością bożonarodzeniową prze protestanckich pastorów. Nie określano jej już jednak jako pogański relikt, ale świąteczne głupstwo. (tamże) Trzeba bowiem pamiętać, że wyznania protestanckie niechętnie podchodzą do wszelkiej obrzędowości, zwłaszcza takiej, która może mieć choćby najsłabsze związki z jakkolwiek rozumianym pogaństwem, czy zabobonem. W interpretacji szkoły porównawczej sama wieczerza wigilijna miała pierwotnie charakter uczty ku czci duchów zmarłych. Całe zresztą Godnie święta miały pierwotnie (czyli w czasach przedchrześcijańskich) być zimowym świętem zmarłych właśnie. (Borejszo). Kolejny zwyczaj już obecnie nie występuje. Chodzi o zabawy z wyborem króla migdałowego urządzane w święto Trzech Króli. Pochodzenie tego zwyczaju wydaje się być śródziemnomorskie. Tak go opisuje Oskar Kolberg w okolicach Krakowa w środowiskach miejskim i szlacheckim: „W końcu obiadu roznoszono ciasto, którego tyle było kawałków, ile gości siedziało przy stole. W jednym kawałku ukryty był migdał i komu się on dostał, tego witano jako Króla migdałowego. Król wybiera sobie damę, ofiarowuje jej przygotowany bukiet, z nią obejmuje zarząd nad całym gronem, często rozdaje upominki, a zwykle pierwszą u siebie wyprawioną zabawą otwiera tańce karnawałowe.” (za Borejszo) Przypuszcza się, że tradycja wyboru króla zabawy wywodzi się z rzymskich Saturnaliów, czyli uroczystości ku czci boga Saturna (ojca Jowiszowego) organizowanych od siedemnastego do dwudziestego trzeciego grudnia. (Borejszo, Frazer) Tak o tym pisze Frazer: Bladym odzwierciedleniem władzy dawanej niewolnikom było urządzane o tej samej porze roku losowanie udawanej władzy królewskiej między wolnymi. Osoba, której los ten przypadł, otrzymywała tytuł króla i wydawała śmieszne i żartobliwe rozkazy swoim chwilowym poddanym”. Podobieństwo między tymi dwoma zwyczajami jest uderzające. Ostatni zwyczaj, który chcę omówić w tej części jest również związany ze świętem Trzech Króli. Otóż w wigilie tego święta w Wielkopolsce gaszono w domach ogień. Rozpalano go dopiero nazajutrz, w samo święto, po nabożeństwie, od płomienia przyniesionego z kościoła. (Borejszo) Sugerowałoby to powiązanie cyklu bożonarodzeniowego z kultem ognia. Przypomina to palenie świateł ku czci Mitry, o którym już pisałem. Jak widzimy z powyższych obrzędowość cyklu bożonarodzeniowo-noworocznego bywa porównywana bądź to (rzadziej) z obrzędami pogańskich Słowian (zimowe Zaduszki), bądź też, znacznie częściej z obrzędami religii hellenistycznych i późnorzymskich (co zresztą na jedno wychodzi, bo te same religie, wschodniej po części proweniencji przyjęły się najpierw w świecie hellenistycznym, a kilka stuleci później w Rzymie). Porównania te najczęściej wykazują pewne, a nawet dość znaczne podobieństwa, między wymienionymi obrzędowościami, pomimo ogromnych różnic doktrynalnych między chrześcijaństwem, a religiami pogańskimi.

 

 

 

 

Piśmiennictwo:

  1. T.M.Ciołek, J. Olędzki, A.Zadrożyńska, Wyrzeczysko. O świętowaniu w Polsce, Warszawa 1976

  2. K. Żygulski, Święto i kultura, Warszawa 1981

  3. M. Borejszo, Boże Narodzenie w polskiej kulturze, Poznań 1996

  4. O.G.Lefebvre, Mszał rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, Tyniec 1949

  5. R. Kantor, Obyczaje pradziadów…. z pamiętników i wspomnień zebrane, Kielce 1998

  6. J. Pośpiech, Zwyczaje i obrzędy doroczne na Śląsku, Opole 1987

  7. Słownik etnologiczny. Terminy ogólne, pod red. Zofii Staszczak, Warszawa-Poznań 1987

  8. W.J.Burszta, Antropologia Kultury. Tematy, teorie, interpretacje, Poznań bdw

  9. J.G.Frazer, Złota gałąź, T. 1-2, Warszawa 1971

Ewolucyjno-porównawcza, analiza cyklu bożonarodzneniowo-noworocznego cz. I

Najogólniej rozumiana metoda porównawcza zasadza się co do istoty na stwierdzaniu występowania bądź też i niewystępowania podobieństw i różnic miedzy poszczególnemi zjawiskami jednostkowymi, albo też i grupami zjawisk jednostkowych, a także na wyciąganiu na tej podstawie wniosków ogólnej i szczególnej natury. Głównym celem omawianej metody jest ustalenie charakteru powiązań zachodzących między określonymi zjawiskami poznawanej rzeczywistości, a także odkrywanie mechanizmów regulujących rozwijanie się takich zjawisk na wybranej płaszczyźnie badawczej. Powyższą definicje zaczerpnąłem ze „Słownika etnologicznego” pod redakcją Zofii Staszczak. W naukach etnologicznych metoda porównawcza może być zaangażowana w badanie kultury globalnej albo też poszczególnych, względnie swoistych kultur, wyodrębnianych na tej, czy innej zasadzie. Metoda porównawcza największą rolę grała w szkole etnologii ewolucjonistycznej, a więc między innymi u Tylora, a przede wszystkim u Frazera, co widzimy zwłaszcza w „Złotej gałęzi”, która jest tej metody szczytowym wykwitem.

 

Święta Bożego Narodzenia wbrew pozorom nie są najważniejszymi świętami chrześcijaństwa. W liturgii kościoła katolickiego zajmują dopiero trzecie miejsce, po Wielkiejnocy i Zielonych Świętach. Niektóre grupy heterodoksyjne nie obchodzą tych świat w ogóle. Chrześcijanie pierwszych wieków, poza niedzielą i doroczną uroczystością Paschy-Wielkiejnocy. Pierwsze wzmianki o świętowaniu Bożego Narodzenia ( w odniesieniu do chrześcijaństwa zachodniego) pochodzą z 336 roku. (Borejszo). A jednak w powszechnej świadomości święta Bożego Narodzenia właśnie jawią się jako najważniejsze i taka tez rolę pełnia w ludowej obrzędowości dorocznej. Cykl bożonarodzeniowo-noworoczny zaczyna się wraz z pierwszą niedzielą adwentu. W czasach najdawniejszych początek adwentu był jednak wcześniej. Na zachodzie, a zwłaszcza w Hiszpanii zaczynał się on na drugi dzień po św. Marcinie, na wschodzie zaś 14 listopada (Lefebvre). Praktyki lokalne w zgromadzeniach zakonnych nieraz przesuwały tę datę jeszcze bardziej. Skrajna data początku adwentu był dzień podwyższenia Krzyża Świętego- 14 wrześnie (Borejszo) O ile w kościele prawosławnym ten zwyczaj się utrzymał, to na zachodzie, bądź to się nie rozpowszechnił, bądź też zanikł Autorzy „Wyrzeczyska” wzmiankują, że również w Polsce dzień św. Marcina związany był z początkiem postu. Świadczyłoby to za druąa z podanych wyżej możliwości. Wydaje się to jednak mocno wątpliwe, gdyż już synod w Orleanie w 999 roku ustanowił czas adwentu na cztery niedziele, jak to jest i po dziś dzień. (Borejszo). Początek adwentu, tak, czy inaczej związany był z zakończeniem prac polowych, a więc również z nastaniem pierwszych mrozów. Końca cyklu należy w moim mniemaniu upatrywać bądź w święcie Trzech Króli, bądź w Chrzcie Pańskim. Pierwotnie zresztą te dwa święta stanowiły jedność, jak jest i po dziś dzień we wschodnich kościołach. Wedle obecnych przepisów liturgicznych kościoła rzymskokatolickiego okres Bożego narodzenia trwa do drugich nieszporów święta Chrztu Pańskiego, to jest pierwszej niedzieli po Trzech Królach. Jednak przed reformą, czyli do 1969 trwał on do Ofiarowania Pańskiego (Gromnicznej), czyli 2 lutego. (Borejszo). Choć muszę z poczuciem pewnej konfuzji przyznać, że Lefebvre podaje to jeszcze inaczej . Wedle niego (a pisał on przed reformą), czas Bożego Narodzenia trwa do 13 stycznia, to jest do oktawy Objawienia. W odniesieniu jednak do świętowania ludowego ta data nie ma, w odróżnieniu od dwóch poprzednich jak się zdaje żadnego znaczenia. W żadnych źródłach nie spotkałem się z żadnym zwyczajem, czy obrzędem ludowym związanym z dniem 13 stycznia. Zarówno zaś dzień Trzech Króli, jak też Święto Gromnicznej, są w obrzędowości ludowej pewnymi datami granicznymi, kończącymi w taki , czy inny sposób okres świętowania. Do Trzech Króli trzyma się choinkę, a do Gromnicznej śpiewa się kolędy. Gdyby jednak trzeba było podać precyzyjne ramy cyklu bożonarodzeniowo-noworocznego, należałoby moim zdaniem przyjąć za daty graniczne pierwszą niedziele adwentu ( za jej początek uznając jednak północ z soboty na niedziele, a nie pierwsze nieszpory, jak to określa liturgika) i Święto Trzech Króli. Powyższe rozważania moim zdaniem były konieczne, abyśmy mogli jasno sprecyzować, co mamy na myśli używając pojęcia: „cykl bożonarodzeniowo-noworoczny”.

Staropolska Wigilia wg „Encyklopedii Staropolskiej” Zygmunta Glogera

wigilia

Wilja, wigilja ? przedświęcie, dzień święto poprzedzający, tak nazwany z łac. od czuwania, chrześcijanie bowiem noc poprzedzającą dni uroczyste na czuwaniu i modlitwie spędzali a zwykle i dzień przedświąteczny pościli. Najuroczyściej zaś z wieczorną ucztą postną obchodzili wigilję Bożego Narodzenia. Zwyczaje polskie do tej wilii przywiązane podaliśmy w dziele ?”Rok polski w życiu, tradycyi i pieśni” Warszawa, r. 1900, str. 19 – 65. Ciekawe szczegóły o dawnych zwyczajach wigilijnych podał „Tygodnik Illustrowany” w artykule p. n. „Rozmaitości”, serja I, tom XIV, nr. 378. Stawianie snopów zboża po rogach izby, w której zasiadają do uczty wigilijnej, dotąd napotykane u ludu, było zwyczajem niegdyś we wszystkich warstwach powszechnym. U pani podwojewodzyny Dobrzyckiej w Pęsach na Mazowszu, jeszcze w pierwszej połowie XIX w. nie siadano do wilii bez snopów żyta po rogach komnaty stołowej ustawionych. Lud wiejski, po uczcie wiglijnej, ze słomy tych snopów kręci małe powrósła i wybiegłszy do sadu owiązuje niemi drzewa owocowe w przekonaniu, że będą lepiej rodziły. Wieczerza wigilijna u ludu składała się zwykle z potraw 7-miu, szlachecka z 9-u, pańska z 11-tu. Kto ilu potraw nie skosztuje, tyle go przyjemności w ciągu roku ominie. W domach zamożniejszych panie rozdawały w dniu tym kolędę czyli podarki swej czeladzi i dobrze prowadzącym się dziewczętom ze wsi. Po spożyciu wieczerzy wigilijnej, czy to w chacie czy w pańskim dworze, oboje gospodarstwo, zgromadziwszy rodzinę i domowników, spędzali resztę wieczora na śpiewaniu kolęd o Narodzeniu Jezusowem. Ciekawe wyjaśnienia znajdują się w pracy prof. Brücknera „Z literatury zapomnianej” (Bibljot. Warsz. r. 1900, t. III, str. 2).

Ksiądz Jędrzej Kitowicz o Jasełkach (szopce) w czasach saskich

szopka

Mamy wiadomość z Ewangelii, że Chrystus, narodzony w stajni, złożony był in praesepio. Praesepe znaczy w polskiej mowie żłób. Jasła zaś zowią się zagrody pod żłobem, gdzie słomę na podściel pod konie służącą kładą; mówią się też jasia, kiedy w oborach, w których bydło stawa, nie masz żłobów, tylko w takie zagrody, z deszczek zrobione, kładą dla bydła słomę i sypią sieczkę. Ten, co pierwszy wymyślił jaselka, o których niżej będę pisał, rozumiał, że żłób i jasła są imiona jednę rzecz znaczące, tę samę, co słowo łacińskie praesepe, przeto lalkom swoim i fraszkom dziecinnym, którymi wyrażał Narodzenie Chrystusowe, nadał imię jasełka. Które kiedy nastały do Polski, nie wiem, jak jednak pamięcią zasięgam, we wszystkich kościołach byty używane; obchodzono je tak jak groby wielkopiątkowe, lubo mało co ludzie stateczni, tylko najwięcej matki, mamki i piastunki z dziećmi, studenci z dyrektorami i młodzież doroślejsza obojej płci, pospólstwo zaś drobne niemal wszystko. Pomienione jasełka były to ruchomości małe, ustawione w jakim kącie kościoła, a czasem zajmujące cały ołtarz niżej i wyżej po bokach, tylko jednę mensę ołtarzową nie zaprzątnioną sobą zostawując dla odprawowania mszy świętej wolną.

 

Była to w pośrodku szopka mała na czterech słupkach, daszek słomiany mająca, wielkości na szerz, dłuż i na wyż łokciowej; pod tą szopką zrobiony był żłobek,a czasem kolebka wielkości ćwierćłokciowej, w tej lub w tym osóbka PanaJezusa z wosku albo z papieru klejonego, albo z irchy lub płótna konopiami wypchanego uformowana, w pieluszki z jakich płatków bławatnych i płóciennych zrobione uwiniona; przy żłobku z jednej strony wół i osieł z takiejż materii jak i osóbka Pana Jezusa ulane lub utworzone, klęczące i puchaniem swoim Dziecinę Jezusa ogrzewające, z drugiej strony Maria i Józef stojący przy kolebce w postaci nachylonej, afekt natężonego kochania i podziwienia wyrażający.

 

 

W górze szopki pod dachem i nad dachem aniołkowie unoszący się na skrzydłach, jakoby śpiewający: „Gloria in excelsis Deo”. Toż dopiero w niejakiej odległości jednego od drugiego pasterze padający na kolana przed narodzoną Dzieciną, ofiarujący mu dary swoje: ten masła garnuszek, ów syrek, inny baranka, inny koźlę; dalej za szopą po obu stronach pastuszkowie i wieśniacy; jedni pasący trzody owiec i bydła, inni śpiący, inni do szopy śpieszący, dźwigający na ramionach barany, kozły; między którymi osóbki rozmaity stan ludzi i ich zabawy wyrażające: panów w karetach jadących, szlachtę i mieszczan pieszo idących, chłopów na targ wiozących drwa, zboże, siano, prowadzących woły, orzących pługami, przedających chleby, szynkarki różne trunki szynkujące, niewiasty robiące masło, dojące krowy, Żydów różne towary do sprzedania na ręku trzymających i tym podobne akcje ludzkie. Gdy zaś nastąpiło święto Trzech Królów, tedy przystawiano do tych jasełek osóbki pomienionych świętych, klęczących przed narodzonym Chrystusem, ofiarujących Mu złoto, myrrę i kadzidło, a za nimi orszaki ich dworzan i asystencji rozmaitego gatunku: Persów, Arabów, Murzynów, laufrów, masztalerzów prowadzących konie pod bogatymi siądzeniami, słoniów, wielbłądów. Toż dopiero wojska rozmaitego gatunku: jezdne i piesze, murzyńskie i białych ludzi, namioty porozbijane, na koniec przez imaginacją, za związek rzeczy występującą, regimenta uszykowane polskiej gwardii, pruskie, moskiewskie, armaty, chorągwie jezdne, usarskie, pancerne, ułańskie, kozackie, rajtarskie, węgierskie i inne rozmaite. Na takie jasełka sadzili się jedni nad drugich, najbardziej zakonnicy.

 

Celowali zaś innych wszystkich wielością i kształtnością kapucyni; a gdy te jasełka, rokrocznie w jednakowej postaci wystawiane, jako martwe posągi nie wzniecały w ludziach stygnącej ciekawości, przeto reformaci, bernardyni i franciszkanie dla większego powabu ludu do swoich kościołów jasełkom przydali ruchawości, między osóbki stojące mięszając chwilami ruszane, które przez szpary, w rusztowaniu na ten koniec zrobione, wytykając na widok braciszkowie zakonni lub inni posługacze klasztorni rozmaite figle nimi wyrabiali. Tam Żyd wytrząsał futrem pokazując go z obu stron, jakoby do sprzedania, które nadchodzący znienacka żołnierz Żydowi porywał. Żyd futra z ręki wypuścić nie chciał. Żołnierz Żyda bił, Żyd, porzuciwszy futro, uciekał. Żołnierz wydarte futro Żydowi przedawał nadchodzącemu mieszczaninowi, a wtem Żyd skrzywdzony pokazał się niespodzianie z żołnierzami i instygatorem, biorącym pod wartę żołnierza przedającego futro i mieszczanina kupującego.

 

Gdy taka scena zniknęła, pokazała się druga, na przykład: chłopów pijanych bijących się pałkami albo szynkarka tańcująca z gachem i potem od diabła razem oboje porwani, albo śmierć z diabłem najprzód tańcująca, a potem się bijące z sobą i w bitwie znikające. To znowu musztrujący się żołnierze, tracze drzewo trący i inne tym podobne akcje ludzkie do wyrażenia łatwiejsze, które to fraszki dziecinne tak się ludowi prostemu i młodzieży podobały, że kościoły napełnione bywały spektatorem, podnoszącym się na ławki i na ołtarze włażącym; a gdy ta zgraja, tłocząc się i przymykając jedna przed drugą, zbliżyła się nad metę założoną do jasełek, wypadał wtenczas spod rusztowania, na którym stały jasełka, jaki sługa kościelny z batogiem i kropiąc nim żywo bliżej

nawinionych, nową czynił reprezentacją, dalszemu spektatorowi daleko śmieszniejszą od akcyj jasełkowych, kiedy uciekający w tył przed batogiem jedni przez drugich na kupy się wywracali, drudzy rzeźwo z ławek i z ołtarzów zskakując jedni na drugich padali, tłukąc sobie łby, boki, ręce i nogi albo guzy i sińce bolesne o twarde uderzenie odbierając. Takowe reprezentacje ruchomych jasełków bywały, prawda, w godzinach od nabożeństwa wolnych, to jest między obiadem i nieszporami, ale śmiech, rozruch i tumult nigdy w kościele czasu ani miejsca znajdować nie powinien. Dla czego, gdy takowe reprezentacje coraz bardziej wzmagając się doszły do ostatniego nieprzyzwoitości stopnia, książę Teodor Czartoryski, biskup poznański, zakazał ich, a tylko pozwolił wystawiać nieruchawe, związek z tajemnicą Narodzenia Pańskiego mające. Po którym zakazie jasełka,powszedniejąc coraz bardziej, w jednych kościołach zdrobniały, w drugich w cale zostały zaniechane.

Ciekawe tłumaczenie antyfony „Alma Redemtoris Mater”

antyfona adwent

Ciekawe tłumaczenie antyfony „Alma Redemtoris Mater”, śpiewanej, jak już pisałem od pierwszej niedzieli Adwentu do Ofiarowania Pańskiego, znalazłem w cytowanej juz książce „Wianek ku czci Najświętszej Maryi Panny z różnych nabożeństw uwity oraz dostateczny, licznemi pieśniami na nowo uzupełniony Śpewnik kościelny na cały rok”.

Inna wersja, za tą stroną:

Alma Redemptoris,
od pierwszéj niedz. Adwentu aż do Gromnic.

Panno Maryo, Matko wsławiona
Pana naszego, bądź pozdrowiona;
Ty przewodniczką jesteś do nieba,
Dokąd nam ludziom dążyć potrzeba.

 
O gwiazdo morska, Panno nad Panny,
By Syn Twój przez Cię był ubłagany,
Gdy na téj ziemi, na téj nizkości
Lud grzeszny wstaje z swych nieprawości.


Za Gabryela Ty zwiastowaniem
Stałaś się Panno godnem mieszkaniem
Syna i Stwórcy dziwnym sposobem,
O Panno święta, bądź nam przed Bogiem:

 
Naszą obroną i pośredniczką,
W czasie utrapień Orędowniczką;
A my zaś Ciebie, Matko litości,
Wychwalać będziem na téj nizkości.

Koronka do Dzieciątka Jezus

Dzieciątko

Koronka do Dzieciątka Jezus jest rozważaniem tajemnicy Wcielenia i lat dziecięcych Syna Bożego. Powtarzając przy każdej tajemnicy: A Słowo Ciałem się stało i zamieszkało między nami (J 1, 14), jesteśmy zaproszeni do odkrycia na nowo naszej prawdziwej tożsamości, naszej wielkiej godności. Bóg, który stał się Dzieckiem przypomina nam, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. Uczy nas także jak w Nim i my mamy stawać się dziećmi, by wejść do Królestwa. Bóg, który przyjmuje na Siebie ludzkie ciało, objawia nam świętość każdego ludzkiego życia, od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Te zagadnienia są szczególnie aktualne w naszych czasach. Współczesny człowiek szukający prawdy i pragnący pełni życia, może w pełni zawierzyć się Słowu, które stało się Ciałem i zamieszkało między nami i w pełni doświadczyć uczestnictwa w Jego Boskim życiu. Bóg pragnie przelewać w nas Swoje życie, abyśmy mieli je w obfitości.

Koronka do Dzieciątka Jezus została ułożona pod natchnieniem Bożym w 1636 r. przez służebnicę Bożą Czcigodną siostrę Małgorzatę od Najświętszego Sakramentu (1619-1648), karmelitankę bosą z Beaune, we Francji. Na mocy breve Papieża Aleksandra VII w 1661 r. została ona związana ze specjalnymi łaskami. Przez tę modlitwę ku uczczeniu tajemnic dziecięctwa Syna Bożego spodobało się Bogu udzielać wielkich łask, tak jak wyproszenie odwrotu nieprzyjacielskich wojsk z Burgundii (1636 r.) i długotrwałego pokoju dla Francji, oraz potomka królewskiego – Ludwika XIV. Koronka ta jest odmawiana codziennie w dawnym
klasztorze karmelitanek bosych w Beaune, gdzie czczona jest figura Dzieciątka Jezus, Króla Łaski i spoczywają doczesne szczątki Służebnicy Bożej siostry Małgorzaty.

Zachęca się do jej odmawiania szczególnie 25 każdego miesiąca i w czasie Wielkiej Nowenny na zakończenie miesiąca Dzieciątka Jezus od 25 stycznia do 2 lutego. Wzywamy Słowo, które Ciałem się stało i zamieszkało między nami ofiarując Mu każde poczęte życie i prosząc o jego ochronę aż do naturalnej śmierci. Modlimy się o poszanowanie godności każdego człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boże, a także o głębsze przeżywanie łaski chrztu świętego. Przy kościele klasztornym 3 stycznia 2016 r. na mocy dekretu biskupa diecezji Dijon zostało erygowane Sanktuarium Dzieciątka Jezus, w którym posługują siostry karmelitanki Dzieciątka Jezus. Przy Sanktuarium w Beaune istnieje Arcybractwo Dzieciątka Jezus założone przez Czcigodną Małgorzatę w 1636 r. do którego wpisują się wierni z całego świata. Pod datą 19 marca 1893 r. jest zapisana panna Catez – św. Elżbieta od Trójcy (n° 11679), a 25 marca 1897 r. brat Rafał od św. Józefa – św. Rafał Kalinowski (n° 16184) wraz z braćmi czerneńskiej wspólnoty i siostry karmelitanki bose z ul. Łobzowskiej w Krakowie. Obecnie ta duchowa rodzina liczy ponad 50 000 członków. Sanktuarium Dzieciątka Jezus w Beaune (fr): http://enfantjesusdebeaune.free.fr 


KORONKA DO DZIECIĄTKA JEZUS

Boskie Dzieciątko Jezus,
uwielbiamy Twόj Krzyż i zdajemy się na Twoją świętą wolę.
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Błogosławiona Trόjco,
ofiarujemy Tobie uwielbienie płynące z Najświętszego Serca Dzieciątka Jezus.
A Słowo Ciałem się stało i zamieszkało miedzy nami. Ojcze nasz…

Najświętsza Trόjco,
ofiarujemy Ci Twoje niewysłowione dzieło dokonane w duszy Świętej Dziewicy w chwili Wcielenia.
A Słowo Ciałem się stało i zamieszkało miedzy nami. Ojcze nasz…

Błogosławiona Trόjco,
dziękujemy Ci za łaski, ktόrymi napełniony został święty Józef ze względu na Jezusa i Maryję.
A Słowo Ciałem się stało i zamieszkało miedzy nami. Ojcze nasz…

DWANAŚCIE TAJEMNIC NAJŚWIĘTSZEGO DZIECIĘCTWA

I. WCIELENIE SYNA BOŻEGO

Najświętsze Dzieciątko Jezus, uwielbiamy chwilę, w której dokonało się Twoje Wcielenie.
A Słowo Ciałem się stało… Zdrowaṡ Maryjo… (po każdej tajemnicy)

II. PRZEBYWANIE W ŁONIE NAJŚWIĘTSZEJ MATKI

Chwalebne Dzieciątko przebywające dziewięć miesięcy w łonie Maryi, uwielbiamy Ciebie.

III. NARODZENIE

Boskie Dzieciątko, rodzące się w ubogiej stajence, uwielbiamy Ciebie

IV. PRZEBYWANIE W STAJENCE

Najmilsze Dzieciątko, leżące w żłóbku, najcenniejszy skarbie nieba i ziemi, adorujemy Ciebie wraz z aniołami i pasterzami z Betlejem.

V. PRZYJĘCIE ZNAKU PRZYMIERZA

Boże Miłości, przyjmujący przez obrzezanie znak przymierza, uwielbiamy Ciebie. Ty, który jesteś samą świętością, uczyń serca nasze według Serca Twego.

VI. OBJAWIENIE

Najświętsze Dzieciątko Jezus, upadamy do Twych świętych stóp razem z trzema Mędrcami.

VII. OFIAROWANIE W ŚWIĄTYNI

Chwalebne Dzieciątko, ofiaruj nas z Tobą Bogu, Twojemu Ojcu, abyśmy byli całkowicie oddani miłości. 

VIII. UCIECZKA DO EGIPTU

Najświętsze Dzieciątko, Ty, Bóg mocny, musiałeś uchodzić przed królem Herodem, spraw, abyśmy unikali cienia grzechu bardziej niż śmierci.

IX. POWRÓT Z EGIPTU

Wszechmocne Dzieciątko, wyrwij nas z mocy ducha tego świata i spraw abyśmy coraz bardziej pragnęli nieba.

X. UKRYTE ŻYCIE W NAZARECIE

Najmilsze Dzieciątko, daj nam kochać życie ukryte i pokorne, i spraw abyśmy znajdowali nasze szczęście odkrywając miłość, którą darzy nas Święta Rodzina

XI. PODRÓŻE Z NAJŚWIĘTSZĄ MATKĄ I ŚWIĘTYM JÓZEFEM

Boskie Dzieciątko Jezus, uświęcaj wszystkie nasze kroki. Niech one często prowadzą nas do naszych świątyń na modlitwę i adorację, ponieważ Ty jesteś jedynym skarbem Twoich wiernych, nasz Zbawicielu i nasz Boże.

XII. POBYT W ŚWIĄTYNI WŚRÓD UCZONYCH W PIŚMIE

Cudowne Dzieciątko Jezus, w Tobie są zamknięte wszystkie skarby mądrości i wiedzy; przyjdź uczynić Twoje mieszkanie w naszych sercach na zawsze. Bądź naszym jedynym mistrzem, ucz nas, co jest Twoją wolą i udziel nam łaski wypełniania jej wiernie i z radością. Amen.

Koronkę i jej opis podaję za stroną sióstr karmelitanek.

MÓJ KOMENTARZ

Rzecz znamienna, że koronka ta zda się być wariantem jednej z z koronek maryjnych zalecanych przez świętego Ludwika Marię Grigniona de Montfort, który wymieniał ją jako 116. (…). Małą Koronkę do Najświętszej Maryi Panny, składającą się z trzech Ojcze nasz i dwunastu Zdrowaś Maryjo ku uczczeniu Jej korony z dwunastu gwiazd, czyli Jej przywilejów; (…) 234.Drugie ćwiczenie. Będą odmawiać codziennie przez całe życie, o ile to możliwe, Małą Koronkę do Najświętszej Dziewicy, składającą się z trzech Ojcze nasz i dwunastu Zdrowaś, Maryjo na cześć dwunastu przywilejów i wielkości Najświętszej Dziewicy. Praktyka ta jest bardzo stara. Święty Jan ujrzał Niewiastę ukoronowaną dwunastoma gwiazdami, obleczoną w słońce, z księżycem pod stopami220. Według komentatorów Pisma Świętego tą Niewiastą jest Najświętsza Dziewica. 235.Istnieje kilka sposobów poprawnego odmawiania tej Koronki, lecz podanie ich tu zajęłoby zbyt wiele czasu. Najlepszego sposobu jej odmawiania nauczy niezawodnie sam Duch Święty wszystkich, którzy to nabożeństwo będą wiernie praktykować. Jednak najprościej będzie odmówić na początku modlitwę: Dozwól mi chwalić Cię, o Panno Przenajświętsza, i daj mi moc przeciw nieprzyjaciołom Twoim; po czym należy odmówić: Wierzę w Boga, Ojcze nasz, cztery Zdrowaś, aryjo i raz Chwała Ojcu, znowu: Ojcze nasz, cztery Zdrowaś, Maryjo i Chwała Ojcu, itd.

Wersja świętego Ludwika jest prostsza, a więc zapewne pierwotniejsza. Żył on co prawda po siostrze Małgorzacie, ale sam pisze, że jego koronka jest bardzo stara. Mogła ją więc znać siostra Małgorzata. Jest więc jasnem, że modlitwy ułożone pod natchnieniem Bożym przez różne mistyczki, mogą być przeróbkami starszych modlitw, znanych tymże mistyczkom. Nie neguje to ich natchnienia, bo łaska buduje nie tylko na naturze, ale też na kulturze. Może to mieć spore znaczenie w analizach życia i twórczości także św. Faustyny, czy Marty Robin.