Biskup Wacław Świerzawski na V Niedzielę Wielkanocną roku B o gwiaździstym diamencie łaski

„O nie skończona jeszcze dziejów praca, nie przepalony jeszcze glob sumieniem!” … Jeśli się nie zakorzeni gwiaździsty diament łaski, Duch zmartwychwstałego Chrystusa w ludzkich umysłach i sercach, ciągle będą sobie ludzie skakać do oczu jak wilki drapieżne. Niech się więc zakorzeni w nas! W nas mieszkających na tej ziemi, na której doświadczyliśmy dzisiaj tchnienia dziejów.

Pan jest dla nas, s. 222

Biskup Wacław Świerzawski na IV niedzielę wielkanocną roku B o miłości Boga do ludzi

„Popatrzcie – przypomina nam dzisiaj Jan Apostoł -, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy”. (1 J 3,1). Dzięki nieustannemu doświadczaniu tej miłości Boga, wiedząc że jesteśmy Jego dziećmi, pozostajemy w prawidłowej relacji do Pasterza owiec: On nas zna, a my Jego znamy (por. J 10.14). Znamy Go, jak dzieci znają Ojca. Znamy Go jak dzieci, które w miłości doświadczają Jego bliskości nasycającej pragnienie i głód, dającej nasycenie nieskończonym pragnieniom.

Pan jest dla nas, . 214

Biskup Wacław Świerzawski na III niedzielę wielkanocną roku B o dwojakim podejściu do misterium paschalnego

Odnowieni przez niedawne przeżycie wielkiego paschalnego misterium, możemy albo starać się usilnie wprowadzić je w codzienność, od teorii przechodzić do praktyki, albo przez coraz bardziej postępujące zapomnienie doprowadzać do drastycznego rozdziału między faktem zmartwychwstania Jezusa Chrystusa obecnego w Eucharystii a naszym uczestnictwem w dynamizmie Jego światła i Jego mocy. To znaczy – wrócić do tego, co było.

Pan jest dla nas, s. 205

Biskup Wacław Świerzawski na II niedzielę wielkanocną roku B o Kościele

Oto, co nam dzisiaj Kościół przypomina: istotną sprawą dla każdego jest być z Jezusem, ale równie podstawową sprawą jest być ze wszystkimi! A być ze wszystkimi do miłość. Istotną cechą chrześcijaństwa, więzią łączącą wszystkie członki Chrystusa, jest więc miłość. Mieć miłość, to przylgnąć z całej siły do wszystkich! Do całego organizmu! Całość nie wzrasta, kiedy nie rozwijają się części. Jaka stąd wynika troska o innych, dalszych i najbliższych! Jakie zadania!

Pan jest dla nas, s,199

Miłosierdzie Boże a Najświętsze Serce Jezusa

Często możemy się spotkać z zarzutem, że kult Miłosierdzia Bożego przyczynił się do osłabienia kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa. Od dawna staram się polemizować z tym poglądem. Ostatnio znalazłem ciekawą wypowiedź na ten temat wybitnego, niestety już nieżyjącego misnabtrza katolickiej duchowości, o. Jacka Bolewskiego SJ: Nie przypadkiem właśnie nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia jest ostatnim znakiem z nieba na czasy współczesne. Jest ono kolejną postacią kultu, znanego w Kościele wczśniej jako nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusa, z którym łączy się podobne – nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Można by zapytać po co tyle różnych form – dlaczego nie wystarcza jedno nabożeństwo? Rzeczywiście, w świetle poprzednich uwag powinno wystarczyć, albowiem: potrzeba tylko jednego… Nie chodzi więc o przeciwstawianie sobie różnych form nabożeństwa, tylko należy dostrzec istotę: przypomnienie prawdy o Bożym Miłosierdziu. Jego szczególną postacią może być najbliższe sercu Jezusa – Niepookalane Serce Maryi, skoro główne przesłanie orędzia fatimskiego głosi, jak przypomniał w Jubileuszowym Roku 2000 kardynał Joseph Ratzinger, obecny papież: „Na koniec moje Niepokalane Serce zwycięży”. (Inicjacja Mądrości, 2012, s. 98-99)

Zaskakujący zwyczaj wielkopiątkowy

Pośpiech o tatarczówce

Ludowe obrzędy i zwyczaje Wielkiego Tygodnia i Wielkiejnocy bywają zaskakująca, a nawet szokujące. Nie inaczej jest z występującym dawniej na Górnym Śląsku zwyczajem picia gorzkiej wódki – tatarczówki. Miała ona chronić pijącego przez cały rok przed chorobami układu pokarmowego i pijaństwem. Zwyczaj ten niestety zanikł, a próby jego wskrzeszenia w ostatnich latach nie powiodły się. Oczywiście, również ten zwyczaj nawiązuje do liturgii i sakramentów – do picia gorzkich ziół na Passze, do pojenia Chrystusa gorzkim napojem na krzyżu, a pośrednio także do Eucharystii.