Biskup Wacław Świerzawski na II niedzielę Adwentu roku A o oświeceniu

.

Nawracajcie się, abyście zdobyli, jak to jest powiedziane i w Ewangeliach i w Tradycji- Oświecone oczy serca (por. Ef 1, 18), żebyście mieli, jak mówił Tomasz z Akwinu, oculatam fidem, wiarę która widzi jakby miała oczy, co przenikają głębiej niż rozum. Patrzcie tak, jak patrzą ubodzy w duchu, jak patrzą czystego serca. Zebyście poznali wre- szcie,,przewyższającą wszystko miłość Chrystusa” (por. Ef 3, 19). Tego, który nas zna, a my sobie nie zdajemy z tego sprawy.

Krzysztof Kamil Baczyński – Rorate Coeli


Spuśćcie rosę, niebiosa, duchy nieobjęte,
i sztaby blasku białe, zwiastujące pieśni,
żeby, co żyje — życiem nie było przeklęte
i stało się jak światło w ciele — nie cielesne.


Spuśćcie rosę, niebiosa, fale mórz złotawe
i szczerość oczu, która jak zwierzęca — czysta,
a jeśli dzień — niech rośnie jak kolumny trawa,
a jeśli noc — niech będzie już noc wiekuista.


Spuśćcie rosę, niebiosa, rozróżnienie czynów,
i krople takie jasne, by koroną było
to, co jest nazywane za potęgę — miłość
i przez niedopełnianie pozostaje winą.


Spuśćcie rosę, niebiosa — kręgi żywe świateł
na głowy pochylone, by to, co jest mądrość,
nie odchylało na dół jak po płatku płatek
ludzi do głuchych studni i pożogi lądów.


Spuśćcie rosę, niebiosa, aby elementy,
które są ku świętości, uczyniły świętym
i podsycane duchów płomieniem, powstały
jak łodygi wzrastania i owoce chwały,
a opadając liśćmi zwycięstwa jak złoto,
lot uczyniły dla nas albo nas dla lotu.

Wielkanoc — kwiecień 1942 r.

Biskup Wacław Świerzawski na I niedzielę Adwentu roku A o czuwaniu

Nawoływanie Adwentu do czujności skierowane do nas, uczniów Chrystusa, domaga się takiej odpowiedzi: ,,Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: ‚Pójdziemy do domu Pana’. Już stoją nasze stopy w twoich bramach, Jeruzalem” (psalm responsoryjny). Jeruzalem, miasto pokoju (Yeruszalain). Ale również wiedząc, że w Chrystusie jest nasz pokój, nasza miłość i nasza mądrość, prosimy: ,,Okaż nam, Panie, łaskę swoją i daj nam swoje zbawienie” (śpiew przed Ewangelią). Oto orędzie Chrystusa na rozpoczynający się Adwent, skierowane do nas.

Pan jest dla nas, s. 31

Biskup Wacław Świerzawski na Uroczystość Chrystusa Króla roku C o powrocie do raju

Opisala nam dzisiejsza Ewangelia, że oto zamknięty od tysięcy lat raj – w którym nie bylo przemian rewolucji, tęsknot ani pragnień, bo byl Bóg – że ten raj został dziś dla człowieka otwarty. Oto krzyż Chrystusa otwiera nam z powrotem drzwi raju. Nie ma do tych drzwi innego klucza! A dokonuje się dzisiaj cud podwójny: uroczystość przy- wrócenia raju utraconega łączy się z przemienieniem lotra, w którego osobie zostaje wprowadzona do raju cala ludzkość, ludzkość zdeprawowana grzechem. Jeśli mówimy: ludzkość, to blisko już do tego, by powiedzieć: Polska, jak mówił Norwid „kraj przemienionych kolodziejów” Dla niej dokonalo się to tysiąc lat temu.

Biskup Wacław Świerzawski na XXXIII niedzielę zwykłą roku C o sądzie i Miłosierdziu Bożym

Chrześcijanie, mając w Nim Sędziego, wiedzą więc dobrze, że ponad sądem Boga jest dla nich światło nadziei: powrót naszego Pana. ,,Oto nadchodzi dzień palący jak piec (przypomniał nam dzisiaj Bóg przez usta proroka Malachiasza), a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego promieniach” (Ml 3, 19-20). Wiernym, ufającym i miłującym mówi: nie lekaj się, ,,Ja jestem” (Łk 21, 8). Straszna groźba sądu ciąży tylko nad światem zła. A Jezus przyszedł po to, żeby nas od owej grozy uwolnić to właśnie znaczy ,,zbawienie”, o które czasem nie dość się staramy, nie chcąc zaprzyjaźnić się z Chrystusem, który dla nas zostaje i jest w Eucharystii. Który uwalnia nas od lęku przez antycypację sądu w sakramencie pokuty i przez poddanie nas próbie prześladowań, jak przed chwilą przypomniał nam w Ewangelii.

Kto patrzy tak szeroko i tak głęboko, ten wie, że idzie właściwą drogą. Nie zajmuje się rzeczami niepotrzebnymi” (2 Tes 3, 11) jak ci, których ,,Pan będzie sądził sprawiedliwie” (refren psalmu). I śpiewa, i raduje się: ,,Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry, przy trąbach i przy dźwięku rogu, na oczach Pana, Króla, się radujcie. Rzeki niech klaszczą w dłonie, góry niech razem wołają z radości w obliczu Pana, który nadchodzi, bo przychodzi osądzić ziemię. On będzie sądził świat sprawiedliwie i ludy według słuszności” (psalm reponsoryjny). W to wierzymy. I to jest motywacją naszych czynów, naszych wyborów, naszych decyzji, kształtowania naszego duchowego profilu.

Zakamuflowane Requiem Anny von Hausswolff

8 grudnia 2021 na katolickich stronach i grupach facebookowych pojawił się taki filmik z następującym komentarzem: We wtorek 7 grudnia około godziny 20, 150 młodych katolików zablokowało wejścia do kościoła Notre-Dame-de-Bon-Port w Nantes, protestując przeciwko koncertowi szwedzkiej artystki, w którym miało uczestniczyć ok 370 osób.”To spontaniczna mobilizacja, by powstrzymać artystkę przed zbezczeszczeniem tego miejsca. Jako młodzi ludzie przywiązujemy wielką wagę do świętości, której starsi już nie posiadają – wyjaśnił jeden z demonstrantów.. Około 21:15 napięcie wzrosło. Koncert zgodnie z zapowiedziami nie mógł się rozpocząć. Aby zapewnić wszystkim bezpieczeństwo, o godz. 21.20 koncert został odwołany. W reżimie covidowym w diecezji Nantes koncert tak, msza trydencka nie. Interesujące, prawda?

Szwedzką artystką, której personalia autorzy komunikatu starali się skrzętnie ukryć jest Anna von Hausswolff. Ma ona na koncie kilka eklektycznych stylistycznie płyt. W Nantes i w Paryżu (gdzie również koncert został odwołany) miała zaprezntować materiał z ostatniej płyty, z którym można się zapoznać poniżej:

Album All thougts fly jest inspirowany Sacro bosco – renesansowym włoskim parkiem o tematyce mitologicznej, który został ufundowany przez księcia Piera Francesca Orsiniego, dla uczczczenia jego zmarłej małżonki Giulii Farnese (nie tej słynnej, ale jej ciotecznej prawnuczki). Można powiedzieć, że zarówno park, jak i kompozycja muzyczna są swego rodzaju eklektycznym Requiem. Eklektycznym, bo obydwa dzieła łączą motywy chrześcijańskie i pogańskie. Jest to zresztą typowe dla Anny Hausswolff, albowiem nie tylko jej muzyka jest eklektyczna, ale także jej religijność. Dlatego właśnie fundamentaliści uważają ją za satanistkę.

Czy jednak w samym materiale muzycznym, który miał być zagrany we francuskich kościołach (Hausswolf zresztą regularnie koncertuje w kościołach różnych wyznań chrześcijańskich) jest cokolwiek, co mogłoby być uznane za profanację świątyni? Wręcz przeciwnie. Jest to arcydzieło muzyki organowej. Do tego wybitnie sakralne. Słyszę w nim wyraźne inspiracje utworami Hildegardy von Bingen, oraz chrześcijańskiej muzyki sakralnej późniejszych epok. Wyczuwam tu też podobieństwo do utworów mojego ulubionego Alana Howhanessa, ale to raczej nie przez bezpośrednią inspirację, a przez wspólność inspiracyj obojga kompozytorów. Mnie to nagranie zachwyciło. Chciałbym je kiedyś usłyszeć na żywo, najlepiej w jakimś gotyckim kościele. To wprost niesamowite, że da się to wszystko zagrać na organach. Myślę, że za jakiś czas Anna Hausswolff będzie równie słynna mistrzynią muzyki sakralnej, jak obecnie Arvo Pärt.

Sakralność najnowszego dzieła Hausswolff jest dyskretna, dla większości odbiorców pewnie niezauważalna. Jeszcze trudniej uznać je za dzieło chrześcijańskie. A jednak jest ono chrześcijańskie, przede wszystkim dlatego, że jest głęboko zakorzenione w tradycji chrześcijańskiej tradycji muzyki sakralnej. Jest więc chrześcijańskie kulturowo. Jest klejnotem chrześcijaństwa kulturowego. Jest wielu pobożnych i szczerych chrześcijan, zarówno katolików, jak i protestantów, którzy sądzą, że dla odrodzenia prawdziwego chrześcijaństwa duchowego konieczne jest odrzucenie, a nawet zniszczenie chrześcijaństwa kulturowego. Ja natomiast sądzę, że jest zupełnie odwrotnie. Obecnie gmach chrześcijaństwa duchowego można zbudować wyłącznie na fundamentach chrześcijaństwa kulturowego. Czasami zresztą te fundamenty są już gmachem, tyle, że na sposób ukryty. Mniemam, iż tak jest w przypadku All thougts fly.

Jestem w sumie wdzięczny protestującym, że dzięki nim poznałem wybitną artystkę, o której jeszcze kilka dni temu nie słyszałem. Żołnierze strzelają, Pan Bóg kule nosi, a innymi słowy Duch wieje kędy chce…., zaś jeszcze innymi słowy Pan Bóg pisze prosto na krzywych liniach.

p.s. Powyższy tekst napisałem w grudniu 2021. W październiku 2022 postanowiłem go włączyć do przygotowywanego na listopad cyklu rekwialnego. Im bardziej się bowiem wsłuchuję, tym bardziej słyszę w tym utworze Requiem. Rozpoznaję poszczególne części: Kyrie, Dies irae, Pie Jesu. Zważywszy, że Sacro bosco jest czymś w rodzaju architektonicznego zakamuflowanego Requiem, wydaje się rzeczą oczywistą, że i zanspirowany tym miejscem cykl kompozycyj jest zakamuflowanym Requiem. I to jenym z najpiękniejszych, które znam.

Małe Requiem dla pewnej polki – Henryk Mikołaj Górecki

W tym cyklu rekwialnym wyszedłem od pełnych kompozycyj mszalnych, przeszedłem przez utwory będące częścią Mszy Requiem, by w końcu dojść do utworów mniej lub bardziej tą Mszą inspirowanych. Nie mogło tu zabraknąć Małego Requiem dla pewnej polki Góreckiego, który to utwór jest wyrazem nostalgii za rozpadniętą Czechosłowacją stąd polka z małej litery w tytule, bo chodzi o taniec. Kto się wsłucha ten tu wysłyszy elementy Requiem.

Biskup Wacław Świerzawski na XXXII niedzielę zwykłą roku C o ryzyku antropomorfizacji nieba

Ustalmy najpierw rzecz fundamentalną: nie wolno nieba antropomorfizować. Niebo to nie jest coś zewnętrznego. Kardynał Newman, jeden z największych teologów angielskich, powiedział, że gdyby człowiek zły znalazł się w niebie, to by nie zauważył, że jest w niebie. Bo żeby być w niebie, trzeba mieć serce dobre, serce czyste. Blogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądaja” (por. Mt 5, 8). Niebo nie jest podobne do – powiedzmy – jakiegos wspaniale urządzonego domu towarowego, gdzie jest mnóstwo reklam i duzo przestrzeni, tak jak to dzieciom często się zdaje. Albo jak inni upraszzając sprawę mówią: latałem samolotem bardzo wysoko i nigdzie nie widziałem nieba. Tego typu argumentacja nas rozmiesza, ale – my też przywykliśmy do nieba uzmysławianego przez aniołki ze skrzydłami, przez pomalowane czasem na niebiesko sklepienia kościołów.

Niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdzie Boga nie ma, tam nie ma nieba. I my się nie zajmujemy lokalizacją ani wystrojem architektonicznym nieba. Nas to nie obchodzi. Nas obchodzi tylko Bóg, który jest i z którym czlowiek albo będzie, albo nie będzie. Zauważmy, że to ma ogromny wpływ na życie ziemskie! Choćby tu podstawowa prawda: człowiek wszystko potrafi w sobie zwalczyć i opanować, ale nie potrafi zwalczyć i opanować lęku przed smiercią. Potrafi go bowiem opanować tylko wtedy, tylko wtedy dochodzi do pełnej wolności, kiedy lęk przed śmiercią zmienia w tęsknote za Bogiem. Sprowadźmy to na płaszczyznę, o której mówimy kiedy lęk przed śmiercią przekształca się u człowieka w tęsknotę za Bogiem, kiedy czlowiek tęskni za Bogiem i szuka Boga, to Go już posiada, najpierw przez wiarę, a potem przez spotkania sakramentalne. I wtedy – Jak powiedzial Chrystus w innym miejscu – „królestwo Boże jest w nas” (por. Łk 17, 21). Ludzie na tym swiecie mogą już żyć w niebie! Żyć i mieć obyczaje takie, jakie są w obecności Boga, tam gdzie jest Bóg. Chrześcijaństwo to właśnie proklamuje i to urzeczywistnia.

Pan jest dla nas, s. 507